Wolna Strefa Jawa - CZ

Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Jas67 w Czerwca 03, 2007, 14:00:51

Tytuł: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Jas67 w Czerwca 03, 2007, 14:00:51
Witam. Pytanko jak w temacie. Ciekaw jesem jakie macie w tej kwestii doświadczenia. Ja jadąc na Jawie i widząc kogoś na takim ścigaczu czuję się jak ubogi krewny :[ i chciałbym wiedzieć czy Oni nas  tak traktują. Pozdrowionka  <cheers>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Piotrek350 w Czerwca 03, 2007, 14:07:50
Mi zawsze 'czesc' pokazują równi goscie  <cheers> ale tylko niektórzy  :[
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Rozztocz w Czerwca 03, 2007, 14:12:37
Ja powiem szczerze że nie jeżdżę dużo w trasy, ale jak widzę jakiegoś motocyklistę to zawsze gest pozdrowienia i z wzajemnością... Nie wiem jak z właścicielami ścigaczy, nie bardzo da się zdążyć ich zauważyć a już o podniesieniu ręki nie wspominam... :> :> ;)
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Jas67 w Czerwca 03, 2007, 14:18:26
No tak, gnają jak myśliwce. Jak jechałem na trasie wielu mnie wyprzedzało z dużą prędkością a jeden to mnie wystraszył  <eek>tak szybko i głośno koło mnie śmignął, ja jechałem ok 90 to On musiał chyba z 200 gnać. Ja chyba juz za stary jestem na motor bo jakoś się boję szybko jechać. Te 20 lat temu to się gnało ile fabryka dała. Teraz mam Jawe jakieś 2 miesiące i nie wiem ile wyciągnie
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: henryk_o w Czerwca 03, 2007, 14:36:22
A mi się wydaje że patrzą na nas trochę z politowaniem  :-/ często na mieście mijam jakiegoś ścigaczowatego i nawet ręką nie ruszy ani nic. Patrzą aby żeby mnie wyprzedzić - bo przecież to kicha jechać za Jawą.
Pocieszam się tym że Jawę sobie sam kupiłem za ciężko zarobione pieniądze i sam ją robie siedząc godzinami w garażu. A nie tak jak oni - mają bogatych rodziców - oczywiście nie wszyscy - nie jeden z nich pracował dwa razy ciężej i trzy razy dłużej żeby sobie kupić ścigacza.
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Tomek w Czerwca 03, 2007, 15:06:09
Kurcze Chłopaki, skąd u Was w ogóle takie myśli? Nie ważne co się ma pod dupą, ważne co nad nią (jak już nie raz zostało stwierdzone). Skoro buraki na ścigach patrzą na nas z politowaniem albo nie pozdrawiają to przecież nie można ich nawet nazwac Motocyklistami!
Takie cwele nie mają pojęcia co to  "Brać Motocyklowa". Nie ma sensu sobie w ogóle tym głowy zawracać...
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: j@wa w Czerwca 03, 2007, 15:48:46
Tomek  <worship> <worship> <worship>.

Nic dodać nic ująć.
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: HubertBaran w Czerwca 03, 2007, 15:56:06
moja Mz jest z 78roku;) jak narazie nie odmachał mi tylko jeden gosc na R1 i kilku skuterowców ;)
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Czerwca 03, 2007, 16:08:23
Nie wiecie dlaczego niektórzy "kierowcy motocykli" nie machają?

Po prostu: nie machają ci, którzy boją się puścić kierownicę  (nawet jedną ręką)  <lol> <lol> <lol>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: cypis.z w Czerwca 03, 2007, 16:45:10
To czy podniesie rękę zależy jaki człowiek jedzie a nie na czym jedzie.
Ja jak narazie trafiam na porządnych motocyklistów  <thumbup>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Lukass102 w Czerwca 03, 2007, 17:00:35
A tam gadacie, chopaki na ścigach są też spoko, mi zawsze machają <yes> Nie ma co generalizować, wszystko zależy od człowieka i konkretnego przypadku. Przecież my nie lubimy jak TVN czy FUCKT wrzucają wszystkich motocyklistów do jednego wora szaleñców, prawda? ;]
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: toms99 w Czerwca 03, 2007, 17:06:10
Nie można traktować wszystkich z góry.Nie można oceniać ludzi po tym na jakich motocyklach jeżdżą.Ja też nie lubię gości którym tata kupił skutera potem ścigacza i palma im odbija,czują się wielkimi motocyklistami to zwykli frajerzy.Ostatnio zakupiłem Suzuki GS 500,jawę też jeszcze mam i nie wstydzę się jej i tego że zaczynałem na komarkach,jawkach,cezetach. <worship>     
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: natal007 w Czerwca 03, 2007, 17:14:25
Jako że mam jakieś tam doświadczenie ze "środowiskiem  motocyklowym" to wam powiem. Może brutalnie ale powiem.
Większość buractwa na plastikach nie ma nic wspólnego z motocyklami.
Dla nich wsio ryba czy buraczą w bemce czy plastikiem. A że ostatnio
"Motory" są w modzie...Nie trzeba mówić co myślą o Jawach.
Natomiast co bardziej przykre również większość "prawdziwych motocyklistów" też ma Jawy za nic. Dlatego wiekszość tego środowiska mam gdzieś. Między innymi również dlatego zrezygnowałem niedawno z jeżdżenia w pewnym klubie motocyklowym.
Jak ukradli mi Jawę i przesiadłem się na Japoñca większość ludzi twierdziła że dobrze się stało bo wreszcie mam coś lepszego...
A że kochałem tamten motocykl i do dziś nie przebolałem jego utraty...

A co do pozdrawiania od długiego czasu mam taką zasadę że jak jedzie koleś w skórach czy w kamizelce to mogę machnąć pierwszy.
Ale jak widzę buraka w sandałach i spodenkach na plastiku to nawet czubka małego palca pierwszy nie podniosę.
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: MOTOMYSZOR w Czerwca 03, 2007, 18:22:04
JA swoją jawcią też trochę latam i wiem jedno, w mieście często się nie macha bo nie ma na to czasu....
Na trasie rzadko kto nie odmacha, najczęściej ci na H-D podobnych mają innych gdzieś.
Na zlotach najczęściej ludzie podchodzą i komentują: ,,jaka fajna jawa!!! tez miałem taką"... i zaczyna się gadka, piwko..... ;)

Ale zdarzają się też tacy co się naśmiewają..... i takimi burakami się nie przejmuję choć z lekka się gotuję..... Ostatnio będąc na zlocie u Papy stałem z piwkiem w pobliżu jawy i słuchałem jak pan Wielki Motocyklista komentował że jawa to obciach i tragedia i że nigdy by czegoś takiego nie kupił..... Po czym nastąpiły jego mądre wywody..... A jak się okazało on sam przyjechał samochodem..... bo motoru nawet nie ma..... ;)
Ale najbardziej wkurzają mnie te łosie co na widok mojego stroju na moto mówią; e... na jawę taki dobry strój to nie warto było kupować..... i to są prawdziwe buraki ;(
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: natal007 w Czerwca 03, 2007, 19:57:48
A mnie najbardziej drażniło zawsze pytanie:
-kiedy zmieniasz na coś lepszego?(Jawę oczywiście) <furious>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Wódz w Czerwca 03, 2007, 20:43:02
Jeśli chodzi o pozdrowienie, to większość odpowiada podobnym gestem.
Kiedyś mieliśmy arcy zabawną sytuację z Breinem,może już kiedyś wspominałem o tym.Koleżanka mnie poprosiła żebym pojechał w paradzie motocyklowej na ślubie jej siostry.No to pojechaliśmy z Breinem i jeszcze jednym kolegą w umówione miejsce...oczywiście same plastiki,dużo nowych.My troche zaszaleliśmy, bo mieliśmy obaj niesprawne motocykle, no  ledwie te Jawy jechały,ale stwierdziliśmy że raz się żyje.
Nigdy nie zapomnę jak Ci goście wyglądali jak nas zobaczyli(sądze ze jakby z którego kolwek z nich buty ściągnąc to by się Jawę kupiło).Fakt że przywitali się wszyscy,pogadaliśmy,kilku było spoko.Pod kościołem stwierdziłem że zobacze co u mnie z ładowaniem, a oni się przyglądają...Pytam Breina czy nie ma jakiejś śrubki, bo mi się prostownik urwał i wisi na kablach, na co Brein pogrzebał w kieszeni i dał mi kilka do wyboru <thumbup>
Miny tych gości były tak cudowne, a my się śmiejemy do dziś z tego :]
Pozdr
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: D@NIOm20 w Czerwca 03, 2007, 21:02:50
Hahahhaha i to jest właśnie piękne w Jawach i Jawerach zawsze (no prawie) wiedzą co boli tą drugą "polowę" a ten ciołek na plastiku nawet niewie co ma pod obudową bo ściągnąć jej nie potrafi tylko odrazu do serwisu. Oczywiście są wyjątki :P
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: NaczelnyFilozof w Czerwca 03, 2007, 21:08:26
Cytuj
Większość buractwa na plastikach nie ma nic wspólnego z motocyklami.
Dla nich wsio ryba czy buraczą w bemce czy plastikiem. A że ostatnio
"Motory" są w modzie...Nie trzeba mówić co myślą o Jawach.

Prawdziwe słowa...

Dwie moje ostatnie historie.

Gnam przez Beskidzkie wioski 50km/h. Pyrkam... W lusterku wyprzedza mnie ścig. Gościu twardo wymiata w podkoszulku. Po kilkunastu kilometrach go doje¼dzam. A co się stało? Zimna wiosna. Mi w kutrce było zimni. A tamten spec chyba tak wymarzł że już szybciej niż 50km/h nie jechał...

Jeszcze jedna.

Ostatnio mnie wyprzedziły dwa turystyczne endura. Nówka BMW i Varadeo. Ogmolowane. Ani na rajd parzyż-dakar. No i korek na drodze. Więc ja kulturalnie wyminąłem samochody szerokim poboczem pełym dziur. Zawias CZ jest do tego przystosowany... Goście stali w korku... W takim razie nie wiem po co im takie motocykle...
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: nerlst w Czerwca 03, 2007, 21:38:01
Panowie nie ma co szufladkować, wkurzamy się, że inni ludzie nas szufladkują bo każdy motocyklista to dawca i zapieprza 200km/h na jednym kole przez miasto. A tymczasem sami motocykliści szufladkują, że na ścigach to bogate dzieciaki, a na HD bogate snoby, czy czasem nie przemawia przez nas zazdrość? Prędzej na Jawie można zobaczyć kolesia w podkoszulce i adidaskach niż na ścigu. Samo posiadanie motocykla nie czyni cie motocyklistą. Są motocykliści i użytkownicy motorów, nie ma sensu pisać, że na ścigach nas olewają, olewają nas bogate, rozpieszczone dupki, ale ich zdaniem nikt nie powinien się przejmować.


pzdr
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: gustaw w Czerwca 03, 2007, 21:57:35
Mnie osobiście wkurza jak taki ciołek podchodzi i mówi "we¼ no coś pokaż" a sam nigdy motocyklem nie je¼dził . Np dziś taka sytuacja była!!! ale sie opamiętałem i jak na jawera przystało ruszyłem delikatnie żeby baranom pokazać po co jest motocykl.
Z innej beczki . Jak sie jest jawerem i ma sie umiłowanie do tego motocykla to nawet gdy ma sie w domu drugi "plastik" (brata bo brata ale ja tez mogę śmigać)  to i tak będzie sie je¼dziło jawą
także ja Wam podnoszę rękę <punk> <punk>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: kuba3ma w Czerwca 03, 2007, 22:50:36
Witam!
Ja sie raczej nie spotkałem z takim zachowaniem choć na trasie zawsze macham pierwszy.Mam też kumpla który ma Cbr 600 f3 i chciał sie umówic zeby posmigac troche wolniej:)wazne co w głowie a nie pod dupą...:)pozdrawiam
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Jas67 w Czerwca 04, 2007, 06:03:26
Z jednym się trzeba zgodzić: ważne co w głowie a nie pod dupą <punk>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Brein w Czerwca 04, 2007, 07:22:50
W sumie podpisuję się pod Waszymi wypowiedziami... to i tak już zdarty temat. Jedno jest najważniejsze: Ja staram się zawsze machnąć jak kogoś widzę - odruchowo już - nie ważne na czym jedzie. - Nie odmachnie - no i co z tego? - albo nie zauważył, albo nie zdążył, albo burak - wisi mi to.

Na plastikach, czy na drogich HD, czy na jawie - nie ważne co, ważne kto - podstawowa zasada o dupie już była przytaczana :)

Gustaw: każą Ci coś pokazać? - od czego masz palec?

Natal - Kiedy zmienisz na coś lepszego? - a przepraszam zmieniłeś na zaprzęg - pytanie nie aktualne ;) mnie też znajomi molestowali - bo miałem ruska kupić... pytali kupiłeś? - PEWNIE!, a co kupiłeś? - jak to co? - drugą jawę! :)

Motomyszor - tak... tacy są najlepsi ;) zarówno ci "rzeczoznawcy" w puszkach, jak i ci przeliczający wartość pojazdu względem kasy. Ja w takich rzadkich momentach, gdy spotykam kogoś takiego kicham, a potem przepraszam, że mam uczulenie na pierdolenie głupot ;)

Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: NaczelnyFilozof w Czerwca 04, 2007, 15:03:50
Cytuj
Ja w takich rzadkich momentach, gdy spotykam kogoś takiego kicham, a potem przepraszam, że mam uczulenie na pierdolenie głupot ;)



Dobry tekst  <lol>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Piotr G w Czerwca 09, 2007, 07:16:55
A ja tam tych śmiesznych ścigaczy nie lubię, osobiście miałem i je¼dziłem Kawasaki ZZR 600 z 94r.
Ale co to za jazda, po dłużej je¼dzie ręce bolą.
I co z tego że podkręcisz gazu a on jak pocisk idzie do przodu, komu to potrzebne, chyba tylko ludziom którzy chcą się popisać czym to oni nie jeżdżą,
mój znajomy z osiedla sprzedał auto i kupił sobie jakiegoś tam sportowego trupa, mówił że panienki będzie bajerował, dwa dni trwało i spowodował wypadek, potrącił pieszego na przejściu, tragiczny finał dla pieszego i dla niego, on za kratkami a pieszego już nie ma.
Ja to tak sobie planuje kupić kiedyś Suzuki Bandit, świetna maszyna.
A jak na razie to jawa mi pozostaje i jeszcze długo zostanie  <thumbup>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: karpiu05 w Czerwca 09, 2007, 11:30:46
Na razie co prawda na jawie nie mogę je¼dzić(brak prawka....), ale gdy miałem skuter(nawet markowy - nie chinol   :>) to co 5 podniósł rękę, z czego 90% z nich to skuteromaniacy. Naprawdę olewka aż sie słabo robi.

Historie które mnie zdziwiły??
1. Jade sobie wieczorkiem(nowy lakier-nowy lans <thumbup>), zjeżdżam na stacje, podjeżdża obok mnie moje marzenie coś z silnikiem niskoobrotowym z pojemnością ok. 1,7l i co? Porozmawiałem trochę o maszynie i gościu zaprosił mnie na zlocik niedaleko Olsztyna za 2dni, bo "starzeje sie towarzystwo, a nie ma ograniczeñ klasowych(motocykli)". Gościu mimo że miał z 50tys + dodatki pod dupą okazał sie dość młody i spoko.

2. Pracowałem w TelePizzie, wracam do firmy(ok. 23) i wjechałem w rządek 5 plastików, popatrzyli, powyli... co mi zostało, hamulec(brak biegów) i też popierdzę głośniej  :D. Co sie okazało odwie¼li mnie 70-80 przez miasto do firmy i pożegnali głośnym rykiem.

Dlatego jestem bardzo za teorią że "nieważne co pod dupą"
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Vardos w Czerwca 09, 2007, 12:14:45
Na początku się przywitam się z Wami, bo jestem tu po raz pierwszy.
Więc Witka Panowie i Panie!

Co do zwyczaju machania ręką to wydaje mi się że wiele osób poprostu może nie wiedzieć o tym zwyczaju. W mieście najczęściej nie ma czasu na odmachanie bo często zauważa się się to w ostatniej chwili. Ja nie robię z tego żadnej tragedii gdy ktoś nie zauważy mego gestu. Zresztą staram się to robić zawsze pierwszy bez względu na to kto jedzie i na jakim sprzęcie. Nawet panom policjantom na motocyklach macham :)

Ktoś wyżej pisał że nie macha gościom w sandałkach i podkoszulkach bo to zwykli cwaniacy. Powiem tak: sam mam kombinezon, lecz w taki dzieñ jak dziś (słoñce, ciepło) gdy jadę sobie tylko 20km do pracy nigdy go nie założę. W taki dzieñ lubię pojechać sobie wolniutko 70km/h w krótkich spodenkach i sandałkach rozkoszując się miarowym odgłosem pracy Jawuni i widoczkami.

Pozdrawiam
Misiek W.
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: HubertBaran w Czerwca 10, 2007, 13:30:54
Watek policjantów na motocyklach.... Pwiem tak chciałbym umiec tyle co oni! Naprawde jeżdża świetnie... i bardzo czesto odmachuja, nie pokazuja sie zbytnio na zlotach lub niechwala sie swoja praca bo lwia czesc motocyklistów ich nie lubi, a szkoda bo chiałbym kiedys pogadac z takim zawodowym motocyklista!
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: madras30 w Czerwca 10, 2007, 16:49:34
często spotykam się z opiniami, ze Zamość, Biłgoraj  i wogóle te tereny to "ukraina" a i słyszałem sam jak o mieszkañcach kresów się "ludzie z polski" wyrażają.jak zwał tak zwał , ich sprawa. Ja tu czuję sie dobrze i dobrze mi z tym <punk>. to takie małe wprowadzenie i nawiązanie do tematu plastików. To jednak prawda co piszecie o traktowaniu przez plastiki Jawerów, Cezetów i tp.
Zarejestrowałem się na forum kresowców-dzięki Paweł za namiary, niestety po krótkim zapoznaniu się z tym forum mam trochę mieszane uczucia.
oto http://www.kresowe.forum.motocyklowe.org/viewtopic.php?t=616 link do tematu gdzie znalazłem całkiem przypadkową wypowied¼ o właścicielach niepastików. Przykro bardzo mi powiem. Ciekawą też rzeczą jest sposób traktowania też innych użytkowników dróg. Cieszę się , że temu gościowi nic poważnego sie nie stało ale pamiętać potrzeba, że zasada ograniczonego zaufania obowiązuje obie strony!!! . Martwi też mnie to "dorwanie" dziadka. Można to było tez rozwiązać na wiele sposobów przecież.  Uogólniając a także patrząc na zachowanie jazda na niedwutkacie i szybkim powoduje niepotrzebny wzrost agresji i ambicji co już staje sie  niebezpieczne. Rozumiem, że posiadanie o klasę lepszych maszyn nobilituje ale jeśli zaczyna odbijać zamiast zobowiązywać to coś tu nie tak. Nie mam kompleksu niższości  bo posiadam Jawę. Cieszy mnie sama przyjemność jazdy i te doznania, których nie uświadczysz jadąc autem. Mam duży sentyment do WSK 4ki jaką posiadałem i WFM, z 63 roku, której jako jeszcze szczyl jednak nie umiałem poszanować. Na pewno dziś poruszałabym się nią z gracją i szacunkiem jako moto rodzica.
Przykro mi , że"rodzina" najwyrażniej się dzieli i to coraz bardziej a jeszcze trochę i zacznie obowiązywać  by posiadacz niższych pojemności jako pierwszy oddawał honory plastikowi. I jak zatem ten przykry temat ma sie nie rozwiajć? Sądzę, że czas zrobi swoje. A matka natura pomyślała o wszystkim- a co prostrze to tym niezawodniej działa.
W każdym bąć razie z naszymi sprzętami każdy użytkownik potrafi sobie poradzić mając czasem podstawowy zestaw narzędzi czy śrubokręt. podłubię i jakoś dojadę  <thumbup>  a spróbuj nie wiedzieć gdzie mieszczą się serwisy posiadając "maszynki" :>.

Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Czerwca 10, 2007, 19:21:08
heee Mirek ubiegłeś mnie przed napisaniem czego kolwiek w tym poście  :)

Oczywiście mój wywód bedzie troche przydługi...

Zaczne od tego, że niestety ale kultura techniczna nam w narodzie ginie. Nie to żebyśmy sie cofali do ery wozów żelażnych, lamp naftowych, czy zaprzęgów konnych, nawet powiedział bym/napisał przekornie, że idziemy do przodu. No bo w sumie to idziemy. Popatrzmy jakim "dobrem luksusowym" był 20 lat temu samochód. Kupić nowy mogli tylko i wyłącznie nieliczni a do tego za chore pieniadze- szcześliwcy mogli wygrac jakiegoś fiata w "konkursie narodowym" (heheheeee ... wygrać można było ale tylko przydział czy jak kto woli talon- za auto i tak trzeba było zapłacić) Reasumując: nieliczni mieli samochody, cała reszta albo samochodu nie miała albo była skazana na "drugi obieg" (samochodzy dużo droższe na giełdach niż "w salonie") albo pozostawało coś z wachlarzyka typu: "radosna twórczość własna", "zrób to sam" ewentualnie "odgrzewanie starych dañ". Naród poprostu nauczył sie myśleć (bo potrzeba ponoć matką wynalazku -chociaz ja śmiem twierdzić, że lenistwo i wygodnictwo jego ojcem) i kombinowac - to chyba jedna z naszych cech narodowych....
No i ludzie myśleli kombinowali i powstawały najróżniejsze konstrukcje rodem z Mad Maxa... Co innego, że w niektórych rejonach Polski ten trend przetrwał do tej pory (vide; Bieszczady)

Dobra czas moje rozważania przenieśc na grunta motocyklizmu ...

Prosze zwrócić uwage jak jeszcze nie tak dawno (powiedzmy te wspomniane 20 lat temu ) traktowano zwyczajna normalną polską WSK 125 - ja osobiście chyba tylko pługu przyniej nie widziałem kopaczki do ziemniaków i snopowiązałki ale fakty transportu np; świnki, opony do ciągnika, wora nawozu czy rodzinnego (tak od 5 do 7 osób) środka komunikacji widywałem jeszcze nie tak dawno bardzo często. A teraz prosze mi pokazać 1/3 tych "wuesek" dzisiaj ... Nie ma ich. Przesadziłem, są poprzetapiane na np; pręty zbrojeniowe. A dlaczego ? "a bo była stara" "a bo tłok sie zatarł" a bo to a bo tamto i dośc popularny motocykl zniknął niemalże z naszych dróg. Teraz druga strona medalu; oczywiście Wiesławe można sobie kupić, pomijam z wiadomych względów aledrogo i inne media gdzie totalną padaczke ogłaszą jako 110% oryginał, a teraz obrazek z moto weteran bazar (masto obojętne):" Ile Pan chcesz za tą wieśke ??  A z daleka jesteś ?? No troche będzie bo z Zamościa. A to 1000 i 100 spuszcze- na paliwo. A papier ma? Panie jaki papier toż to 82 rok. "   Wow niby stara to troche jest ale taka sama wieśka jeszcze pare lat temu była pewnie do wzięcia za max 100zl i jeszcze flaszka do rozpicia-no cóz takie czasy nam przyszły...
Teraz motocykl to nie jest już koniecznośc teraz to raczej zabawka/maskotka. I na takiej zasadzie też ludzie "staja się" motocyklistami - mam motocykl to jestem motocyklista. W sumie to niby nic zdrożnego bo myśle, że wielu z Nas miało podobnie i podobnie zaczynało przgode z motocyklem. Tylko ja żeby czymś pojeżdzic to musiałem np nauczyć sie zapłon ustawić, naumiać sie regulować gażnik itp itd- mowa o motorowerze marki Romet. A teraz ?? "Mamo tato kupcie mi motocykl -prosze bo X ma i Y też rodzice kupią, a Z to juz kilka miał" Póżniej są jakies pertraktacje na temat "co za co i za ile" i szybciej lub póżniej chłopaczek dostaje motocykl - no moze nie do koñca motocykl bo ma tak z 12 lat ale skuter na bank. Rodzice jak to rodzice wiadomo nie kupia od razu Vespy Lambretty czy chociażby Zippo tylko skuter "aftermarket" za pi razy oko 1700zł (sam widziałem w tej cenie nowe skutery jak są tañsze to prosze mnie poprawiać) No i ma chłopaczek jeżdzidełko jednorazówke o tym jak ustawic zapłon to ktos mu kiedys mówił że to w starych motorach tak się robiło, o gażniku może zaponiec bo to i tak teraz wtryski montują o mieszaniu oleum do paliwa na stacjach to nawet nie słyszał i hejaaa Mam motocykl jestem motocyklista. I dupa. Kultura techniczan nam ginie bo ten mój przykładowy chłopczyk będzie wiedział jak "se bomboxa na sedesiku postawić, jak niebieskiego neona pod podłoge zapodać, ewentualnie jak wyryzać dziure pod spodem w kanapie żeby sobie głosnik założyc (jeszcze nie widziałem równo wyciętego otworu podgłosnik u żadnego)"co by szpanu na mieście zadawać". Póżniej pierdopędzik się rozpadnie bo nie będzie czego reanimować. Jak trafi na "dzianych" rodziców to jak latorośl podrośnie to kupimy mu jakiś motor żeby się gorszy nie czuł i znowu hejjaaa.
I tutaj już powinno byc widać skąd biorą sie "kołki" na motocyklach - przy motocyklu nigdzy albo raz na 100 lat cos zrobi; bo rąk sobie nie będzie brudził, bo serwis też żyć z kogoś musi, bo poprostu nie umie  :P Ale motocykl ma? Ma. No to jestem motocyklista przez duże M pawda? I znowu "dupa". Ani to pojęcia technicznego o tym na czym jeżdzi (jak cwañszy dresik to zobaczy chociaz na necie ile jego zdzierarka asfaltu ma koni) nie ma a kultury to już tym bardziej.

Jest jeszcze inna grupa motocyklistów tzw. "tych lepszych" w ich mniemaniu oczywiście. Dziwne że ponoć najczęściej to marka na "H" ( i wcale nie Honda) a przecież oni też pewnie od czegoś zaczynali...

... i prosze mnie nie uświadamiać, że czasy się zmieniły- czasy są zawsze dobre, tylko ludzie się zmieniają nie koniecznie na dobre...

p.s

Zawsze mówie że dobra "Wieśka nie jest zła" a napewno pierwszy podniose rekę dla kogoś na wiesławie (bo przynajmnie zna się człowiek na rzeczy) niż na skuterowca    tfuuuu "spidfajtera"     
(speed fighter- od nazwy skuteru peugeota)

p.s 2
Zawsze staram się pierwszy pozdrawiać innych motocyklistów - nie z poczucia bycia kimś gorszym ze względu na swój motocykl. Tylko przez grzecznośc - mam wykładowce Pana profesora Sowe. Człowiek w podeszłym wieku ponadto bardzo kulturalny i przy tym niezwykle mądry nawet w kwestii mowienia zwykłego "dzieñ dobry" .

"Otóż dzieñ dobry nie powinien mówić pierwszy: ani student, ani młodszy, ani podwładny... Pierwszy dzieñ dobry powinien mówić bardziej kulturalny..."       
Prawda że mądre podejście do tak prozaicznej sprawy ??
I tego się w sumie staram trzymać ...                         
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: natal007 w Czerwca 10, 2007, 21:49:34
Zgadzam się z Pawłem. Gnojki dostają od tatusia moto bo taka jest teraz moda. A że nie wie taki pó¼niej co to takiego ga¼nik...Jak napisał Paweł kultura techniczna umiera. Są też nowobogaccy któży mając naście lat je¼dzili WSK-ą kolegi , a teraz kupują drogie sprzęty stroje o wartości 5-ciu Jaw i udają wielkich motocyklistów. Kryzys Wieku ¦redniego się to chyba nazywa..

A co do techniki jazdy. Zapierdala (przepraszam za brzydkie słowo)
bałwan dwie paczki albo lepiej a potem ma pretensje do wszystkich tylko nie do siebie. Przecież drogi publiczne nie są stworzone do wyścigów. Nie twierdzę że zawsze jeżdżę przepisowo, ale od zeszłorocznego wypadku trochę zmieniłem punkt widzenia.
Zauważcie że jeszcze nie tak dawno moce rzędu 120-150 KM dotępne były jedynie w sporcie. Zawodowi kierowcy dosiadali tych maszyn w warunkach stworzonych do ścigania się. Tymczasem teraz byle palant (o ile go stać) wsiada na nowego GSX-R-a i wydaje mu się że zapanuje nad czymś nad czym z trudem panowali zawodowi kierowcy kilkanaście lat temu ! Przecież to absurd! Technika niestety idzie do przodu nieproporcjonalnie szybko do umiejętności jazdy.

Kiedy w 2005 ukradli mi Jawę zastanawiałem się co kupić. Jako że nad Jawą spędziłem duuużo godzin doprowadzając ją do stanu jaki mnie zadowalał zwątpiłem. Nie chciało mi się zaczynać od nowa. Postanowiłem kupię Japoñca. Przetestowałem parę sprzętów kumpli.
Przyznaję myślałem o plastiku. Niepowiem , też lubię prędkość. Nawet bardzo. Ale...Jechałem sobie na CBR 600 F4 i pomyślałem że warto wreszcie zobaczyć te magiczne 200. wyskoczyłem na trasę i dawaj...
Odpuściłem przy 240 . Na początku była euforia. Jednak jak to odespałem stwierdziłem że dopóki nie będzie mnie stać żeby przecinaka zapakować na przyczepkę i skoczyć do Poznania na tor, to
NIGDY NIE KUPIę ¦CIGA. Dlatego kupiłem Virago.
Ten przydługi wywód piszę coby pokazać co myślę na temat plastików i ich posiadaczy. A teksty typu - ja mam plastika, ale jeżdże spokojnie, rozbrajają mnie na maksa :D
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Czerwca 10, 2007, 22:26:13
Cytuj
A teraz prosze mi pokazać 1/3 tych "wuesek" dzisiaj ... Nie ma ich. Przesadziłem, są poprzetapiane na np; pręty zbrojeniowe. A dlaczego ? "a bo była stara" "a bo tłok sie zatarł" a bo to a bo tamto i dośc popularny motocykl zniknął niemalże z naszych dróg.
Tu nie masz racji w 100%
"Wueski", Komarki i inne weterany zniknęły z naszych dróg przede wszystkim za przyczyną idiotycznych przepisów o  czasowym wyrejestrowywaniu motocykli.
Chyba wiesz o jakie przepisy mi chodzi.
Ludzie wyrejestrowywali motocykle bo nie było ich stać na opłacanie podatku drogowego a przede wszystkim OC.
Obiecano im, że w każdej chwili będą mogli ponownie zarejestrować motocykle ale niestety oszukano  ich.
Motocykle te "umarły" w chwili gdy okazało się, że nie będzie  można już nigdy wyjechać nimi na drogę.

Do dzisiaj są młodzi ludzie, którzy chętni by "grzebali" przy starych motocyklach i je¼dzili nimi ale nie mają po prostu na czym się uczyć.
Te nieliczne starsze, niedrogie kiedyś motocykle, które pozostały niewyrejestrowane powoli stają się dla nich nieosiągalne ze względów finansowych.
"Zabójczy" też dla młodych adeptów "mocyklizmu" jest koszt napraw i eksploatacji motocykla.
Szczególnie cena benzyny, olejów itd.

To o czym napisałem (idiotyczne przepisy i pauperyzacja społeczeñstwa) przede wszystkim "zabija"dziś  kulturę techniczną młodzieży zaczynającej przygodę z motocyklami.
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: madras30 w Czerwca 10, 2007, 23:40:22
ale za to przebiłeś mnie Paweł długością  sensownej też odpowiedzi <book>
no cóż, jestem zdegustowany tym co poczytałem na zamojskim forum ( ale na innych zapewne podobnie jest) i nosiłem się z zamiarem usunięcia nawet konta ale po chwili namysłu stwierdziłem, ze  świata nie uzdrowię i po co mi wojny?. Róbmy swoje jak śpiewał W. Młynarski. Krzewmy kulturę jak robi to ten Profesor a takich ludzi jest naprawdę coraz mniej ale na pewno znajdzie się ktoś, kto to doceni i uszanuje. Co do samych moto. Właśnie wracam z Zamościa. Współczuję mieszkañcom szerokich  :>zamojskich ulic- tylko uuuuuu i wuuu - i właśnie najpierw wycieobrotów ok 7-9 tyś i zaraz hamulec bo przejście albo koniec ulicy i po co to wszystko? widocznie ścig z niezłą pojemnością do tego służy <lol> do szpanu bo jak z 6 stopniowa skrzynią kręcić sie po mieście czy na krętych trasach gierkowskich dróg asfaltowych?Tylko na Lublin wyskoczyć można ale ile pojedzie sie w naszym regionie przy prędkości nawet te 200? duże turystyczne moto skolei dostosowane są raczej właśnie do innego typu jazdy jak i każde inne moto do swojego przeznaczenia. Potrzeba umieć znaleść się we właściwej kategorii i przynajmniej probować zachować się jak na motocyklistę przystało <yes>.
Najśmieszniejsze jest to  :], że historia się powtarza i zatacza koło. Zauważcie, że  My- spychani na margines użytkownicy "zwykłych" maszyn jak nasi rodzice  kupujemy często wyeksploatowane moto, wkładamy też często sporo czasu i pieniędzy by "to' je¼dziło i czerpiemy przyjemność z poruszania się własnoręcznie odnowionym i przywróconym do stanu używalności  sprzętem, czasem od podstaw. Nierzadko stosujemy różne usprawnienia (włóż rączki i pokręć coś w japoñcu choć w koñcu moto jest po to by je¼dzić a nie dłubać) Natomiast  jak sie domyślam właściciele lepszej klasy pojazdów kupują je raczej nie nowe bo rzadko kogo stać na fumfelnówkę  <lookaround>
maszynkę ale często w dobrym stanie, pośmigają ( co innego bujać się chwilowo a co innego dać popracować silnikowi) na krótkich odcinkach i w mieście by zapewnić sobie widzów, popalić gumę, pościerać klocki i ogólnie dać w d.... <scared> by potem jak coś zacznie sie sypać czy nagle potrzeba zacząć dokładać drobne ale drogie części bo o kosztownej kapitalce nie wspomnę , to zaczyna się jak z osobówkami na giełdzie szukać kupca a jeszcze lepiej jak ten nie zna sie czy pragnie przesiaść się na coś większego i drobna  wymiana paska  czy klocków urasta pó¼niej do wartości Jawy w co najmniej dobrym stanie. Niedługo rynek się nasyci i na giełdach czy w ogłoszeniach pełno będzie jak obecnie aut zachodnich-podpicowanych dla potencjalnego klienta pięćsetek i więcej (chyba nie da się wcisnąć nabywcy kitu, ze ścigiem jeżdził dziadek  :> i wogóle potrzeba wymienić  tylko... )za to wymagjących niby nieskomplikowanej a jak się pó¼niej okazuje kosztownej naprawy.
Przykro mi, że tak rozwarstwia się brać motocyklowa  <blink> ale jak powiedziałem koledze jak opylił MZ i nabył Kawę- kolegami i przyjaciółmi zostajemy- nie ma sprawy ale sam zobaczysz, że braci sam zaczniesz sobie szukać gdzie indziej.
Mimo wszystko jestem dobrej myśli i z tym koñczę.  Czerpajmy przyjemność z jazdy , nie ważne czy w kombinezonie za set złotych czy w dzinsie  lub podkoszulku i snadałkach  <lookaround>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Czerwca 11, 2007, 13:38:05
Jawol nie chce się kłócić ale ( uuuuu jak ja kocham to słowo <drool>) czasowe wyrejestrowanie wprowadzono bodajże w 97roku (moge się grubo mylić). Ludzie robili to aby jak sam zauważyłeś zejśc z kosztów bo po co płacić OC jak je¼dzi się tylko na łąke krowy przepiąć ? Ponadto motocykl czasowo wyrejestrownay np w 1990r można zarejestrować bo obecne wyrejestrowanie to zezłomowanie a wcześniejsze nie wymuszało złomowania i jak wiadomo prawo nie działa wstecz. Kolega Madras30 wie o kogo chodzi tak zarejestrował Wsk M21w2m2 Cross. A co do tych wuesek wywożonych na złom to wiem cos o tym bo mieszkam całkiem niedaleko i sam przynosiłem do garażu mase części aostatnio jak poszedłem rolgazu szuać to chodziłem i bluzgałem, że nic nie ma "wuesko-podobnego" juz na złomach bo wszystko dawno w hutach przetopione. Zresztą widać czasem jeszcze jak na pacej jedzie jakaś rama ...
kolega niedawno rozwalił sobie chłodnice w samochodzie o bak z wueski- no chyba nie musze pisać w pobliżu jakiego miejsca       
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: madras30 w Czerwca 11, 2007, 14:29:34
tak, pamiętam  :)  <beer> , ja tez w podobny sposób zarejestrowałem kupioną w 1994 roku a wyrejestrowaną kilka lat wcześniej WSK 4 którą doprowadziłem do stanu używalności. Dowód rej poprzedniego właściciela, Pani odnalazła w jednej z przepastnych  szaf w urzędzie komunikacji i po wykonaniu przeglądu, opłat itp. otrzymałem  lśniącą czarną jeszcze tablicę ZAU...., teraz nie wiem ale z tym wyrejestrowanie=złomowanie  w przypadku mot.  to porażka totalna  <furious>  <mur>  <crybaby>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: jawol RIP w Czerwca 11, 2007, 16:12:32
Cytuj
Pani odnalazła w jednej z przepastnych  szaf w urzędzie komunikacji i po wykonaniu przeglądu, opłat itp. otrzymałem  lśniącą czarną jeszcze tablicę...
Miałeś szczęście jakiego nie ma wielu posiadaczy wyrejestrowanych motocykli.
Np. moje papiery zostały zniszczone bo ponoć jest takie prawo, które mówi ,że można zniszczyć dokumenty wyrejestrowanych pojazdów po upływie trzech lat od wyrejestrowania.
I tak zostałem z dwoma pięknymi sprawnymi motorkami bez papierów  <furious>
A nie tylko ja mam taką sytuację.
Piszesz Paweł, że motocykle trafiały na złom.
Oczywiście tak było , ale co Ty byś zrobił gdyby twój syn je¼dził na moto bez papierów i złapałaby go policja.
Po przejściach z policją i funduszem gwarancyjnym na pewno wysłałbyś moto do wszystkich diabłów.
Profilaktycznie zrobili by też tak wszyscy twoi znajomi będący w podobnej sytuacji.
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: AndrewS w Czerwca 11, 2007, 16:59:03
no to teraz ja

nie spotkalem sie na szczescie do tej pory z jakims wrogim nastawieniem lub pogarda w stosunku do Jawy, ludzie czesto odmachuja, przeciez trudno podczas jazdy zgadnac kto na jakim sprzecie jedzie  :D , kiedys nawet stalem na poboczu CZ, a przejezdzajacy kolo mnie motocyklisci chyba na krosach pozdrowili mnie

teraz moze 3 przyklady ze zlotu  w Piotrawinie
pierwszy to gdy cala ekipa stalismy kolo Stokrotki w Puławach, podjechal do nas gosc na scigu i pogadalismy z nim z 10 min, nie wiem moze nie widzial ze to same jawy stoja  :> , pytal sie nas, jak tam nam skrzynie wytrzymuja, mowil ze tez mial kiedys jawe 

drugi to Kazimierz Dolny podjechali do nas dwaj motocyklisci na scigach (dwa nowe  z Puław) i zapytali sie czy nie chcemy miec z nimi zdjecia  <yes>, byli to Policjanci

trzeci to Opole Lubelskie na stacji orlenu zejezdza ociekajacy chromem choper Pan do nas podchodzi i zaczyna mila rozmowe

wiec nie jest tak zle  <thumbup>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: madras30 w Czerwca 11, 2007, 21:46:05
na pewno nie jest tak ¼le Andrzeju  <punk>,jak do tej pory mi nie odmachują skuterowcy bez względu na wiek, szczyl czy dorosły gość i nie wiem dlaczego? zawsze patrzą ja na ufoludka i zastanawiają się zapewne czego od nich chcę. jak do tej pory prawie szyscy mijani przeze mnie motocykliści odpowiedzieli na pozdrowienia choć czasem sądzę, że jest to zasługa dużej i nietypowej owiewki bo spotkałem się już z zawodem gości od których po   z bliska słyszałem aaaa to jawa   :-/ jednak sam post nie powstał z niczego są też i takie sytuacje. Obserwując zachowanie niektórych zamojskich motocyklistów i czytając wypowiedzi na forum (link wyżej) zgadzam się z przedmówcami, że właściele plastików  traktują nas jednak  jak małego chłopca z przedszkola, którego można głaskać do woli pod włos :-/.

natomiast Jawol:
tak, w sumie miałem w szczęście bo te papiery kisiły sie jednak tam kilka lat ale były i nie zostały zniszczone. fakt faktem, ze były to lata 90te. Dziś na pewno miałbym ten sam problem co Ty i wielu innych posiadaczy moto z takim problemem stąd i współczuję Ci i im szczerze. WSki trafiały na złom jak i wszystkie rzeczy zapewne z różnych powodów i sam wiesz z nap.jakich. Co do samego złomu to jakiś czas temu(z 8 lat) zawiozłem do opylenia trochę tego i owego. Jeden  z pracowników trochę bezczelnie jeszcze przed sprzedaniem zrobił sobie samoobsługę i zaczął grzebać na przyczepie. Jak zapytałem czego szuka- odpowiedział niegrzecznie: Ja wiem czego szukam.  <blink>, domyśliłem się, że chodzi o części z wusek bo wcześniej zauważyłem gdzieś poodkładane właśnie jakieś części motocyklowe- odpowiedziałem na miłe przywitanie :>, to na pewno Pan tu tego nie znajdzie  <lookaround>, gość zmył się tak jak i sie pojawił.  <unsure>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Jas67 w Czerwca 11, 2007, 22:09:31
A ja dziś pierwszy raz spotkałem Jawę na drodze (od niedawna zaś motocyklista) cholera jechałem autem  On za mną i nie miałem jak go pozdrowić  :[
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Czerwca 11, 2007, 22:50:33
Jawol teksty typu "co by było gdyby mój/Twój ...itd" to tylko domysły i troche mi to trąci wrzucaniem wszystkiego/wszystkich do jednego worka, ale nic to. Nie tak całkiem dawno może ze dwa tygodnie temu byłem zupełnie przypadkowo świadkiem jak trzech jeżdzców "dojeżdzało" WFMke. No serce mi się na kawałeczki rozpadało. Podjechali do mnie i pytam delikatnie co i jak, no to sie dowiaduje że "fumka" z 61 roku że od pierwszego właściciela itp itd. Oni sobie nawijają a ja już mierze okiem co i jak z motocyklem, no fakt ładniutki oryginalny lakierek(do odnowienai ale nie nie malowania) licznik jeszcze w górnej półce ( no cudownie myśle sobie) na amorkach z przodu jeszcze dolne gumy nawet są, jednyny brak to klosz przedniej lampy (aaa jak dobrze że kiedys taki znalalzłem na złomie cały) Pytam czego tłumik delikanie wgięty a oni na to: "łoj bo X po pijaku zapie...lał i się wyjeb...ł i ku...a pogiety tłumik został. Myśle heeehehe drobne pijaczki i pytam ile za to chcą z miejsca. I co słysze ? "Cztery stówy my dali ale jeszcze musimy ją podojeżdżać (czytaj zajechać zniszczyć zrobić jakąś chałe i na złom wywalić)  ZOstawiłem im swój numer telefonu ale myśle że wcześniej na żłomie jaznajde niż któryś z tych młotków do mnie zadzwoni.... i widać gdzie resztki wuesek i innych ciekawych motocykli sie podziewa. ¦miem nawet twierdzić że już nieliczne będą odremontowywane a za pare lat to samo czeka jawy a troche póżniej i emzetki



p.s Zauważ Jawol, że większość tego typu motocykli było raczej na wsiach niż w miastach. Nie to żebym od razu miał coś do mieszkañców wsi. Jednak ile razy można zobaczyc policjantów na wioskach (no chyba że zgłoszenia mają), zreszta policjant też człowiek i czasem z sentymentem popatrzy a jak dzielnicowy z tej samej wioski to już wogóle "bonanza" ...                 
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: wysoki33 w Czerwca 11, 2007, 23:25:33
jesli chodzi o wlascicieli scigaczy i malolatow to pozwole sobie przytoczyc sytuacje jaka miala miejsce przed moim wyjazdem do lubska. moja dziewczyna rozmawiala ze swoim kolega i mowi mu ze jedziemy na zlot.
on pyta: czym?
-no jawa
-jawa?! a ile wy ta jawa pojedziecie?!
moja dziewczyna (wyedukowana przy mnie) odpowiada mu: my nie jezdzimy szybko, tylko poprostu czerpiemy przyjemnosc z jazdy.
reakcja chlopca jest taka: hehe!! dla mnie przyjemnosc zaczyna sie powyzej 150 km/h !!
nastepnego dnia opowiada mi o tej jej rozmowie. z ciekawosci pytam ja jakim on motocyklem jezdzi, na co slysze odpowiedz- ON NIE MA MOTOCYKLA. to nie wymaga zadnego komentarza.

p.s. dodam jeszcze ze moja druga jawe kupilem od kolegi tego chlopaka i pytajac go co jest w tej jawie do remontu (nie palila) oslyszalem ze kolektory trzeba wymienic. troche zwatpilem. mysle...cholera o co im chodzi. wchodze do garazu patrze a tu wklady od wydechow leza na ziemi- to byly te kolektory.
mysl tej wypowiedzi taka- zanik wiedzy technicznej wsrod mlodzierzy sie rozpowszechnia, a przy tym niestety takze ogolnego obeznania
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: MOTOMYSZOR w Czerwca 12, 2007, 10:36:25
Panowie...... zaczyna się karmienie trola...... ewentualnie jak kto woli bicie piany na sucho ;)

Ilu Polaków tyle zdañ.... A pogoda taka ładna... na trasę i się lansować! a co se żałować!!!!
Na stare miasto postawić motorek i niech tym plastikom gul skacze...

Dnia pewnego pojechałem Jawą pod kolumnę Zygmunta w Warszawie, miejsce spotkañ tej grupy motocyklistów co to ma kasę i lubi się pokazać na swym super sprzęcie.....
Rzucili na mnie drwiące spojrzenie (jakieś 10 maszyn stało) a ja z koleżanką zaparkowałem koło ławki 20 metrów od nich i siadłem i soczek piję..... Na 10 osób przechodzących jedna zwracała uwagę na ich armatury, 2 przechodziły zupełnie obojętnie obok nas a 7 się zatrzymywało przy jawie..... i oglądali, wspominali...... Wokół jawy stał wianuszek 30 osób i gaworzył sobie w najlepsze a oni stali sami.... i usiłowali trzymać fason :)
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: madras30 w Czerwca 12, 2007, 11:46:46
i to jest to  <punk>
może i racja, wystarczy tego użalania  <thumbup>, podpucować i rura ;-)  :)
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Energizer w Czerwca 12, 2007, 12:20:36
I jeszcze inne spojrzenie 

http://www.bractwo-suzuki.com.pl/forum/viewtopic.php?t=3748&highlight=vx800
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: HubertBaran w Czerwca 14, 2007, 08:51:54
własnie dlatego lubie klasyki. A juz najbardziej jak jadziesz przez wioske zatrzymasz sie pod jakims sklepem po jakis sok, fajke itp. A starszy gosc koło 50-60 opowiada mi ile wtedy kosztował zakup takiej MZ. Raz przyszedł jakis dziadek z wnuczkiem i pyta mnie "moge młodego posadzić?" jasne! młody sobie siedział i pyrkotał a on opowiadał mi jak kiedys jeszcze bedac mechanikiem w polmozbycie miał piekna MZ z roku 77. Jak to chodziło, jaką miał radoche jak nie było bata na drodze, wtraca zdanie jedynie jeszcze te ceszkie 350 równie dobrze chodziły. Poporostu miodzio.

Skombinowałem sobie jeszcze kilka drobiazgów typu:

Kask "ormo", rekawice z mankietami (milicyjne), spodnie ciemno niebieskie(ze stroju MO tyle ze jesiennego, bardzo podobne spodnie mieli rajderzy na wyscigach w latach 60), kurtka skórzana z "łatek", do tego oficery na nogach. Nie ma bata zeby ktos sie nie obejżał.



I tu pro¼ba jesli ktos ma takie antyki jakies to niech pisze do mnie na gadu lub PW.
 
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: fizyk0 w Czerwca 14, 2007, 10:09:55
Ja nie mam żadnych oporów przeciwko komuś kto jeżdzi Jawą,CZ, czy nawet skuterkiem.Sam miałem bardzo ładną Jawę którą oremontowałem i je¼dziłem jeden sezon.Zamierzałem nią je¼dzić głownie turystycznie i zrobiłem kilka dłuższych tras.Pewnie się tutaj ze mną nie zgodzicie ale uważam iż nie jest to moto do dalekich wyjazdów i nie chodzi o niskie prędkości  przelotowe a o paskudne wibracje które pojawiają sie po przekroczeniu 90 km/h.Kupiłem RD 250LC.Fajny sprzęcik dynamiczny ale też nie do turystyki.Za niski moment obrotowy i mało elastyczny silnik.Ostatnio kupiłem XJ 900 za 1500 zł z uszkodzoną skrzynią '84r.Trafiłem bo uszkodzone było tylko łożysko.I tutaj muszę przyznać ,że jest to naprawde moto do turystyki.97 KM ,duzy moment obrotowy,stosunkowo mało pali,prosty silnik,bardzo elstyczny idzie przyspieszyc na 5-tym biegu od 40 km/h.Potępiam uzytkowników scigów którzy nie maja kultury jazdy i żadnego pojęcia technicznego.Ale jeśli chodzi o porównanie motocykli czeskich do japoñskich nawet tych z lat 80-tych  to jest to niestety inna klasa pojazdów.
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: jawor w Czerwca 14, 2007, 11:11:23
Wszyscy motocykliści to jedna jest rodzina więc każdy prawdziwy motocyklista będzie traktował drugiego na równi niezależnie od tego czym je¼dzi. Ale tak wogóle to nie dbam o to jak będzie mnie postrzegał koleś na R1 ja i tak czuję śie świetnie na Jawie  :D drogich sprzętów przybywa, już się zlały z krajobrazem naszych ulic a Jawa zawsze przyciąga spojrzenia <eek> nie czujcie się gorsi z powodu posiadania Jawy to przecież wiecznie żywa legenda PRL-u  ;) a zaparkujcie Jawę na zlocie wśród rzędu japoñczyków. Zobaczycie komu ludziska będą cykać fotki. Na drodze pozdrawiam się z każdym na 2 kołach. Tych co nie odmachują traktuję jak "użytkowników" a nie motocyklistów ale to się zdarza bardzo rzadko  :) Do zobaczenia na szlaku <cheers>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: jacu w Czerwca 14, 2007, 15:14:22
Ja jeszcze, pewnie na koniec, dorzucę swoje 12 groszy.

Osobiście nie spotkałem się z jakąś niechęcią ze strony motocyklistów jeżdżących, powiedzmy lepszymi sprzętami. Wręcz przeciwnie, jadąc Jawą raczej wzbudza się respekt i szacunek. Bo nie każdego stać na to żeby je¼dzić takim sprzętem.

I nie chodzi tu o kasę tylko o to, że jest to motocykl dla ludzi, którzy posiadają jakąś praktyczną wiedzę warsztatową i potrafią ją wykorzystać w każdych warunkach, nawet na trasie.

Jeżeli ktoś ma głowę na karku i potrafi o tym pomyśleć nigdy nie będzie patrzył na motocyklistę jadącego na jawie z pogardą czy ubolewaniem.

Co do pozdrawiania: Zawsze staram się pozdrawiać pierwszy. Jeżeli nawet ktoś mi nie odpowie to nie robię z tego tragedii ani sprawy życia i śmierci. Na drodze są różne sytuacje i czasami po prostu nie ma na to czasu lub czegoś się nie zauważy.

Na szczęście, lub niestety w Polsce motocykliści to rzadki gatunek, więc z podniesieniem ręki nie ma problemu.
Na zachodzie Europy motocykliści zamiast unosić rękę pozdrawiają się wychyleniem kolana na zewnątrz. Po prostu jest ich dużo więcej i żeby sobie ułatwić życie tak zostało przyjęte.

To jeszcze jedno dodam na koniec:
Właśnie wróciłem z wakacji w Turcji. Niestety nie dane mi było je¼dzić tam motocyklem, ale wiele zobaczyłem. I mogę Wam powiedzieć, że michę miałem cały czas uśmiechniętą. Jakby mnie ktoś zobaczył to chyba by pomyślał, że się czegoś najarałem.
Tam po prostu je¼dzi tyle jaw że chyba nie ma na świecie drugiego takiego kraju.
Dosłownie raj dla jawerów. Ale o tym napiszę w osobnym wątku. Będą też zdjęcia.

A wracając do tematu pozdrowieñ. W Turcji je¼dzi tyle jednośladów, że nikt specjalnie się nie pozdrawia, bo trzeba by było jedną rękę trzymać cały czas w górze.
 :)
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Rozztocz w Czerwca 14, 2007, 15:48:38


To jeszcze jedno dodam na koniec:
Właśnie wróciłem z wakacji w Turcji. Niestety nie dane mi było je¼dzić tam motocyklem, ale wiele zobaczyłem. I mogę Wam powiedzieć, że michę miałem cały czas uśmiechniętą. Jakby mnie ktoś zobaczył to chyba by pomyślał, że się czegoś najarałem.
Tam po prostu je¼dzi tyle jaw że chyba nie ma na świecie drugiego takiego kraju.
Dosłownie raj dla jawerów. Ale o tym napiszę w osobnym wątku. Będą też zdjęcia.


 :)

JEDZIEMY NA RAJD DO TURCJI !!!! <cheers> <punk> <punk> <punk>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: NaczelnyFilozof w Czerwca 14, 2007, 19:46:18
Cytuj
JEDZIEMY NA RAJD DO TURCJI !!!! <cheers> <punk> <punk> <punk>

Zwariowałeś??? Chyba najdroższe paliwo w Europie  <mur>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: MOTOMYSZOR w Czerwca 14, 2007, 19:56:08
Fizyk, popieram twe słowa, jedyne co nas tak naprawdę ogranicza to hajs....
Niemniej jawa to motorek który ma duszę dużo wymaga ale i daje satysfakcję.....

A co do rajdu do Turcji..... wspaniałe marzenie.....
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: rumcajs251 w Czerwca 16, 2007, 09:46:24
Byłem ostatnio w Chudowie pod zamkiem.Co czwartek zbieraja sie tam motocyklisci, mozna kupic cos do wypicia, zjedzenia, upiec kiełbase na ognisku.Ale do rzeczy: pojechałem tam z kumplem on na szlifirce ja na jawie. Ciezko było mi dotrzymac mu kroku mimo ze podobno0 staral sie juz jechac powoli:P No i dojechalismy.Okolo 100 motorów no i niestety ani jednej jawy:/ same czopery scigacze i z 4 skutery. He he jak juz przyjechałem to jawa wzbudziła nawet zainteresowanie.Jak stałem z boku słyszalem pytania jednych do drugich "ciekawe jak sie jezdzi na tak waskich oponach".Fakt przy niektórych motorach opony w jawie wygladaja jak z roweru.Ale ogolnie atmosfera byla fajna.Jesli byłby ktos zainteresowany to mozna by bylo sie w jakis czwartek przejechac na taki mały zlot.
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: bimber w Lipca 03, 2007, 23:35:00
u mnie na wschodzie buractwo kwitnie, zaden wielki kozak ze scigacza nie podniesie reki, po prostu nikt. jak stanął obok mnie ze dwa tygodnie temu na skrzyzowaniu jakiś typ na gsx-r to popatrzył tylko na moją rozklekotaną cezete i wystrzelił ze skrzyżowania jak z procy, było widać że typ chciał poprostu zeby mnie zazdrość złapała, ale nie wiedział widocznie ze do scigaczy mnie nie ciągnie. denerwują mnie okrutnie tacy kolesie, oni traktują jawe jak wiejski wehikuł ktorego miejsce jest w szopie. najlepszy kontakt mam ze starszymi motocyklistami, oni sami zaczynali na jawach i tym podobnych reliktach i z niczego sie nie nabijają, nie smieją w przeciwieñstwie do tych plaskik-driverów. 
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Jerry w Lipca 03, 2007, 23:47:31
Kurcze ja sobie jakoś nie mogę przypomnieć żeby ktoś mnie wyśmiał czy coś podobnego z powodu jazdy Jawą. Jak na krzyżówce stanie inny motocykl pierwszy pozdrawiam, zawsze odpowiadają. Swoją drogą jeżdże zawsze w skórach więc może dlatego  <lol>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: WhitePower w Lipca 03, 2007, 23:54:26
Jak ja smigalem to mi za kazdym razem odmachiwali, czesto zdazalo sie tez ze sami pierwsi podnosili lapke :) raz nawet patrze zasuwa koles na krosie bez kachola i dosc ostro, to se mysle a nie podnosze lapki bo jakis burak jedzie i szpanuje a tu zdziwko koles lapa w gore i heja  <thumbup>
nawet skuterowcy mnie czesto pozdrawiali, z tego co pamietam to chyba na choperach mi kilka razy nie odmachali
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Lipca 04, 2007, 00:03:42
Bimber gdzie ty na tym wschodzie?? Bo ja i kilku innych jawerów też ze wschodu

tylko nie mów że z gorzelni  <cheers>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Energizer w Lipca 04, 2007, 13:12:17
Ostatnio na trasie do Krakowa Choperowcy pierwsi machali  <thumbup> ale może dla tego że motocykl czarny, skóra kask i rękawice również, wiec z daleka motocykl wygląda "poważnie". Rzadko się zdarza aby ktoś nie odmachnął, chyba że leci "szlifierką" ponad 100 i boji się odkleić od kierownicy   ;)  lub po prostu jest zapatrzony przed siebie  <eek>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: bimber w Lipca 04, 2007, 18:16:39
Paweł: ja jestem z lublina - prawie jak miasto :]
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Energizer w Lipca 04, 2007, 21:49:18
Dziś pod Biedronką obok mojej Jawy ktoś zaparkował Suzuki GSX  750 <punk>, czyli jest dobrze   <thumbup>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: _Wujek samo Zło_ w Lipca 04, 2007, 22:27:46
Lublin jak by nie było wojewódzkie miasto, prawie jak miasto to Zamośc w którym mieszkam.


No to co raz to nas więcej na wschodzie - może "dogonimy" zachód i południe  :P
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: madras30 w Lipca 05, 2007, 14:39:41
bimber- skrobnij proszę do mnie na prv bo napisać do Ciebie nie mogę, jakieś problemy mam z prvkami
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: K2squad w Lipca 06, 2007, 00:36:07
Ja jak remontowałem jawe to bujałem sie SHL M11 i nie było nigdy tak żeby mi nie odmachali...no może jak dzieci małe i nie wiedziały.Mnie wiele razy podpszczały takie łajzy co mają kasy dużo żebym gumke przypalił...ale po co to???jak miałem do wyżucenia lacia to go paliłem.Ale nigdy nie robie tego co chcą inni.A jak widze młodego łebka na MZ(w mojim powiecie)to sory ale nigdy nie machne bo to oni mają jawe za nic.Nieraz mnie wyprzedził i myślał że jest kimś...

Raz była taka akcja,że chciałem sprawdzic ile jawa da od siebie...a znajomy mnie brał na etce...kręcił ile fabryka dała...doszedłem ...wyprzedziłem i mu głupio było...

Jak byłem młodszy to zawsze machałem...nawet jak simsonem jechałem...Jak moto ma sie w sercu to sie wie co sie robi <punk>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: Erykos90 w Lipca 06, 2007, 00:53:15
Ja jak je¼dziłem na Jawce 50 też machałem, ale prawie nikt nie odmachiwał  <crybaby> Trzaskało się dziennie tych kilometrów  <thumbup>
Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: carlos w Lipca 06, 2007, 09:15:12

Nie wiem nad czym rozpaczacie, moim zdaniem machnięcie ręką mijanemu motocykliście oznacza miłej i bezpiecznej jazdy  <yes> i nie patrzę na to kto mi macha, czy czoperowiec czy szlifierz czy na tych mniejszych pojemnościach.

Ja myślałem że motocykliści nie zależnie od motoru to jedna rodzina, np. na Bemowie są różne motorki i jest git, a jak ktoś nie umie się dostosować to jego sprawa - poprostu mijam kolesia i nie mam wyrzutów.

Apropos to miałem przypadek że wciągnęli mnie w "szyk" i aż 30 km mnie ciągnęli, a grupa była mieszana: czopery, szlifierki, itp - to jest rodzina  <thumbup>

Tytuł: Odp: Jak właściciele ścigaczy traktują nas, jawerów?
Wiadomość wysłana przez: eedi1 w Lipca 12, 2007, 15:04:09
Ludzie ja mam Hondę a pozdrawiam każdego napotkanego na 2kołach oczywiście ludzie w bermudach w palmy i w sandałach  <scared>olewam bo to oznaka głupoty i dobrego smaku !! Bo jeśli jesteś motocyklistom to sie odziej dla własnego zdrowia :D a czasy mamy takie że skórę to w lumpie za 30 zł dostaniesz ! Hondę mam 22 letnią czyli prawie zabytek  <blink> ale wygodna i do turystyki jak znalazł ! Jest wielu niby motocyklistów maja nabyte wozidła przez bogatych starych ale to margines który wykracza poza motocyklowe granice  :'( <scared> ci to nic nie mają wspólnego z wiatrem w włosach !! Pozdrawiam eedi1 <thumbup>