Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: motomaciey w Marca 10, 2013, 00:01:11
-
Szukam już od kilku dni na forach gdzie niepodzielnie króluje dzieciarnia ale żadnej konkretnej odpowiedzi nie znalazłem... Jak zdjąć wahacz w jawce ? Robił to ktoś z Was ? Jak wybić te tuleje (21, 22) ?
(https://http://www.jawa_motorower.republika.pl/jawa_%20schematy/010.gif)
-
Z tego co się napatrzyłem nie idzie tego rozebrać. Jedna tuleja jest zaciśnięta na drugiej. W jednej ramie to wywierciłem i zrobiłem nową ośkę to chyba jedyne sensowne rozwiązanie.
-
2 godziny z moim dziadkiem i sąsiadem waliliśmy młotem, rurką deskami itp. Co jakiś czas wstrzykiwałem WD 40. Te cholerne gumy amortyzowały wstrząsy. O tych tulejach nie wspominając bo się zaklepywały. Aż człowiek był wkurwiony, że zaczął w to się bawić. To było hmm 2007 roku. Wszystko na żywca robione. Silnik w ramie. Możesz ewentualnie przecinać ośkę co jakiś czas. Żeby cała nie przeszła przez wahacz tylko partiami. Niestety ten obowiązek na mnie wypadł. Tylko brzeszczotem człowiek musiał się poratował. Mało miejsca było.
Nie miałem rozwieraka, na poszerzenie i wyrówanie otworu w ramie. W środku ramy jest i tak większa średnica, ale za cholerę domowym sposobem nie da się tak po prostu wbić. Dawniej to pod prasą robili. Znajomy tokarz zrobił ośkę ile dało się maksymalnie. Za gumy posłużył wąż ogrodowy - idealnie się spasował. W środku ośki został nagwintowany otwór, podłożone podkładki i trzymało się.
Tylko, że u mnie było to konieczne. Jak skręcałem w prawo to tył w lewo i na zmianę.
-
No że tak powiem do zaje**nia jeden krok. Jawek miał kilka kolega, robiliśmy to w jednej to tak jak kudłaty pisze, młot, penetranty, rury,brechy musiały pójść w ruch.
-
Skoro i tak ta guma idzie na zwałke to możesz podgrzewać oplarką i je wypalić po prostu .
-
Wyciągałem szczypcami, jednak i tak wszystkiego nie wyciągniesz.
-
Trochę odgrzewam kotleta, ale nie ma sensu zakładać nowego tematu.
Chcę całkowicie zdemontować wahacz do malowania proszkowego ramy i wahacza, bo jak wiadomo przy tej metodzie nie ma innej możliwości.
Ale tak jak patrzę, to wygląda to, jakby niemożliwe było całkowite zdjęcie wahacza bez rozpiłowania tej "poprzeczki" tuż za osią wahacza. Moje pytanie brzmi, jak to właściwie jest - pytam, bo wolę tego nie ruszać, póki się nie dowiem. W ostateczności mogę to pomalować "klasyczną" metodą, ale wolałbym proszkowo i generalnie chciałbym zrobić remont na jak najlepszym poziomie, więc wskazane byłoby to rozebrać. Nie jest dla mnie problemem dorobić jakiś patent na tę ośkę jak np. powyższy, więc pytam tylko, czy można ten wahacz kompletnie oddzielić bez cięcia go?
Po prostu jak patrzę, to wygląda to, jakby tuleje ramy w pewien sposób wchodziły w tuleje wahacza po obu stronach, klinując w ten sposób wahacz i czyniąc ramę i wahacz nierozbieralnymi - obym się mylił (?) :P Mam tu rzecz jasna na myśli nie tuleje gumowo-stalowe tylko stałą tuleję ramy w której osadzona jest rzekomo ośka i stałe tuleje wahacza (otwory).
Ktoś tu pisał o takiej ewentualności, ale generalnie nigdzie się nie natknąłem na informację, że to faktycznie jest nierozbieralne, stad moje pytanie.
Z góry dzięki za pomoc ;)
-
Ja właśnie ostatnio dałem ramę do piaskowania. Też nie dałem rady wyjąć wahacza i dałem z wahaczem. U mnie dało radę, tylko powiedz lakiernikowi, żeby Ci wszystko zabezpieczył (gwinty, te tulejki od wahacza, to od kierownicy itd ) ;)
-
Dzięki za odpowiedź.
No to trudno, zrobimy bez demontażu wahacza.
I tak będzie ładnie :D
-
Mnie czeka rozbiórka wahacz na razie mylę o użyciu palniku do rozbiórki .
-
Myślę, że palnik powinien pomóc. Przerabiałem to w WSK. Tam ośka co prawda jest z nakrętkami, ale oś była tak zapieczona, że nie obeszło się bez jej zniszczenia. Męczyłem się tydzień, a z palnikiem wyszło w parę minut.
-
Ja myślę rozebrać i przerobić żeby ośka chodziła na tulejce z fosforo brązu .