Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Elektryka => Wątek zaczęty przez: Aniol w Maja 15, 2007, 22:26:53
-
Mój problem jest podobny jak Marcina z posta obok. Moja jawa 6 volt ładuje, ale tylko trochę, bo kontrolka nie gaśnie całkowicie tylko, się żarzy. W trakcie pracy silnika sprawdziłem woltarz na akumulatorze i okazało się, że napięcie skacze od 0 do niemal 7 wolt.
Wymieniłem więc regulator na nowy i szczotki, a kontrolka jak nie gasła tak nie gaśnie. Nie wiem już o co chodzi, może macie jakieś pomysły, co by tu jeszcze sprawdzić?
-
a sprawdzales jak szczotki dolegaja do wirnika?
kurde no bo w sumie to jest dziwne... tam jest tylko regulator i szczotk, jedyne co jeszcze z elektryki to wirnik albo stojan moze byc uszkodzony ale raczej stawialbym na szczotki albo regiel..
zrezta z ta instalka 6 v zawsze mialem problemy :/
-
może być szczotka, bo jak zmieniałem to jedna ciężko wchodziła. Sprawdzę jeszcze jutro. Ale coś czuję, że będę jeszcze często "odświeżał" tego posta...
-
może jakiś błąd w instalacji?? zwarcie ??
-
jeśli napięcie masz ok 7 -6,8 to ładowanie masz jak najbardziej bo przeciez zauważyłbyś oznaki wyładowanego akumulatora.
z kontrolką szczegónie w prądnicach zawsze były kłopoty i jak pamiętam w moim 126 p zawsze się żarzyła choc zapakowałem mu i elektroniczny reg i polutowałem koñcówki przewodów - napiecie jednak było 14,7 i akuś nie padał.
sprawdż moze czy nie masz złożonej za mocnej żarówki na kontrolce- 2 W chyba powinna być, przy 4 W a takie sa przeważnie w sprzedazy moze się zarzyć- dlaczego? to wyjasni Ci prędzej m4rush albo mechanik32.
Sama w sobie kontrolka nie jest miarodajnym miernikiem ( zauważ, że żarzy się np. wraz ze wzrostem obciazenia czy prędkosci obrotowej) literatura nie pisze też o objawach na podstawie pracy kontrolki- chyba, ze sa oczywiste symptomy. Wszelkie porady dotyczą wskazañ woltomierza apmeromierza czyli nieprawidłowości,wahañ czy zaniku napiecia natęzenia ładowania.
Tak na marginesie wg. mnie żarzenie sie kontrolki powoduje róznica potencjałów na akumulatorze i prądnicy gdyż napiecie ładowania wzrasta wraz z predkościa obrotową. Pomijam tu spadki napięć na szczotkach i uzwojeniu twornika przy obciążeniu. Najprostrzą sprawą byłby chyba montaż przeka¼nika jak w TS tj. dla alternatorów obcowzbudnych, wówczas nie denerwowało to żarzenie.
Moja rada to polutuj kable na konektorach-przynajmniej na obwodzie ładowania, wiadomo, że po jakims czasie śniedzieją i być moze wystepuje spadek napiecia na obwodzie kontrolki i sprawd¼ czy żaróweczka kntrolki ma zalecaną moc jak to nie pomoże, dokonaj pomiarów napięcia i prądu ładwoania w róznym zakresie obrotów i obciążenia. Jesli będą prwidłowe to pozostanie Ci tylko polubic to zarzenie <lookaround> i najwazniejsze- kontrolka nie gaśnie, czy się żarzy-? różnicy nie potrzeba chyba wyjasniać ;]
-
A jakie masz ładowanie po zmianie regulatora też tak skacze napięcie i sprawd¼ jakie jest napięcie pod obciążeniem tzn włącz światła i też zmierz napięcie.
-
To, że napięcie wariuje na mierniku to normalne zjawisko spowodowane zakłóceniami, jak założysz specjalne fajki to nie będzie takich wahañ.
pzdr
-
To, że napięcie wariuje na mierniku to normalne zjawisko spowodowane zakłóceniami, jak założysz specjalne fajki to nie będzie takich wahañ.
U mnie na 6V i normalnych fajkach nigdy miernik nie wariował...
Wariował tylko na alternatorze 12V...
-
A jakie masz ładowanie po zmianie regulatora też tak skacze napięcie i sprawd¼ jakie jest napięcie pod obciążeniem tzn włącz światła i też zmierz napięcie.
tak jest dokładnie to samo, napięcie na mierniku waha się od 0 do 7 wolt.
-
Kurde tylko mi od prymitywów nie wrzucajcie.
"Partzancki" sposób na wyczajenie czy ładowanie jest czy nie to uruchomić silnik włączyć światło mijania i gazu dodać. Jak żarówka będzie minimalnie zmieniać jasnoścto znaczy,że ładownie jest, jak nie "mruga" to raczej nie ma. Słusznie zauważył Madras że konktory śniedzieją -sprawdz je możejest gdzieś na przejściu zbyt duża rezystancja i przez to kontrolna dziwnie się zachowuje. Jeszcze inny sposób (praktykowny przez moja osobe) to zaróweczka jako obwod kontrolny tuż za regulatorem albo na nim (masz obawy zapalasz silnik przytykasz kable dajesz gazu jak gasnie to ok jak nie to lipa )
nie martw sie jeszcze zostało na forum kilku "sześcio-woltowców" w tym ja
-
nie martw sie jeszcze zostało na forum kilku "sześcio-woltowców" w tym ja
...jeden nie dawno odpadl :-/
a co do partyzanckiego sposobu to jest on o tyle dobry ze mozna sprawdzic czy ladowanie wogole jest ale tu jest problem raczej inny, sam mialem czasem takie akcje, najczesciej to bylo zauwazalne w nocy, ze jak dawalem po garach na swiatlach to na wyzszych orbotach zarowka od ladowania sie zazyla ( w dzien nie bylo tego widac)
-
trochę odświeżę ten wątek
Zmieniłem całą instalację. Wszystkie kable i konektory nowe, a żaróweczka jak się żarzyła tak dalej się żarzy. Nie wiem, czy jest możliwość, by prądnica działała ale tylko częściowo? Może mam z deka walniętą prądnicę i nie mam ładowania. A może to jest wina stacyjki? Może stacyjka nie łączy i tam gubię prąd?
Mam pytanie, czy ktoś z forumowiczów, kto właśnie zmienił prądnicę na altek nie miał by opchnąć prądnicy. Tylko takiej sprawdzonej, bo na allegro jest pełno jakiś pordzewiałych urządzeñ przypominających prądnicę od jawy.
-
Witam,
Ja na twoim miejscu bym tego na razie nie ruszał.
Spróbuj poje¼dzić trochę i co jakiś czas sprawdzaj miernikiem stan akumulatora.
Ja też mam prądnicę 6V, ale żarówka mi się nie żarzy.
Pamiętam jednak, że kiedyś jak je¼dziłem ojca maluchem, który też miał 6V prądnicę to żarówka lekko się żarzyła. A widać to było tylko w nocy. A ładowanie było.
Nie potrafię Ci tego wytłumaczyć, ale moim zdaniem masz wszystko OK w tej prądnicy.
A jeżeli masz jakieś wątpliwości to najlepiej podłącz amperomierz dwustronny, oczywiście szeregowo i popróbuj przy różnych obrotach silnika i pod różnym obciążeniem, jak się zachowuje. To najbardziej miarodajny sposób na sprawdzenie ładowania.
Pozdrawiam,
-
ok ja tez odświeżę wątek <blink>
na praktykach w nieistniejącym Autozamie a obecnie już w markecie kefir <blink> gdzieś w okolicy gdzieś okolicy stoiska z warzywami (d. kanciapa elektromechanika i jego rewiru <lol>, wymienaliśmy z kolegami w PF 126p prądnice na altka. No, teraz ma być! ucieszył sie właściciel fiacika więc zrobiliśmy test- zostały włączone wszystkie możliwe odbiorniki i czadu <furious>, i co? kontroleczka ślicznie się zażarzyła, o! <blink> choć słabiej niż na prądnicy ale się żarzyła. Nie tak dawno śmigałem PF 126p kolegi (altek orginalnie juz montowany) po piwo w nocy (chłopaki w potrzebie <cheers>) oczywiście kontrolka sie żarzyła i dość dobrze było widać to zjawisko a z kolei wzmagało się im wyższe były obroty silnika.
Sądzę, że ładowanie masz bo narzekałbyś inaczej na akusia, że niedoładowany czy coś. pokombinuj może i wstaw sobie przeka¼nik jak mają TS. Koledzy elektronicy na pewno pomogą ;], wtedy na pewno przestanie Cię ten problem trapić.
Albo popatrz na to z innej strony. Ja traktowałem żarzącą sie kontrolkę w rodzinnym fiaciku jak przyjaciela <thumbup>. o! <photo>
-
wymienaliśmy z kolegami w PF 126p prądnice na altka. No, teraz ma być! ucieszył sie właściciel fiacika więc zrobiliśmy test- zostały włączone wszystkie możliwe odbiorniki i czadu <furious>, i co? kontroleczka ślicznie się zażarzyła, o!
W PF126p zażenie kontrolni oznacza padnięty obwód na jednej diodzie w altku. Siostra je¼dziła pół roku z tamim delikatnym żażeniem. £adowanie było z lekka słabe... Siostra kupiła nową używke...
-
koñcząc ten wątek napiszę, że ostatnio wydałem najlepiej zainwestowane w moją jawcie 15 pln. Wydałem je na woltomierz. Nakaz jazdy na światłach przez cały dzieñ wykañcza prądnicę mojej jawki.
Po zrobieniu próbnej rundy z podpiętym woltomierzem okazało się, że napięcie odpowiednie do tego by podładować aku pojawia się dopiero przy ok 3000-3500 obr/min. Poniżej tych wartości niebezpiecznie zbliża się do 6 volt.
A już najgorsze są skrzyżowania, kiedy nie dość, że hamuje (obroty spadają i włącza się światło stop) to i jeszcze nieraz włączam kierunkowskazy, co niechybnie koñczy się spadkami napięcia poniżej 6 volt.
To z kolei nie za bardzo podoba się mojemu elektronicznemu modułowi od prameti, który odmawia współpracy zawieszając się. Tak więc nie mogę już mieć pretensji do producenta w/w zapłonu elektronicznego, tylko do mojej prądnicy. Ale może jednak coś jest z nią nie tak? Nie wiem, może koledzy elektronicy-elektrycy wyrażą swoją opinię.
Sorry, trochę się rozpisałem ale studium mojego przypadku wymagało przelania na forum, tak by może ktoś w przyszłości nie musiał tyle główkować, co ja...
Acha w związku z powyższym chyba powymieniam w kierunkach i w lampie z tyłu żaróweczki na 5 watowe. Zawsze to trochę mniejszy pobór.
-
Kolego wsio jest ok. Prądnica była konstruowana na czasy gdy po nocnej je¼dzie podładowałeś sobie aku jadąc w dzieñ. Teraz mogę polecić zmianę żarówek (pozycyjne, kierunki, stopu) na diodowe (znikomy pobór prądu).
pozdr
-
Chętnie. Ja wchodzę w diodowe tylko co i jak? Bo z elektryką to ja tylko czasem a i to nie za często.
-
Po zrobieniu próbnej rundy z podpiętym woltomierzem okazało się, że napięcie odpowiednie do tego by podładować aku pojawia się dopiero przy ok 3000-3500 obr/min. Poniżej tych wartości niebezpiecznie zbliża się do 6 volt.
Pamietam swoją prądnice 6V. Nawet jak powłączałem wszystkie żarówki to napiecie było ok 7 ładowania... problemy były tylko na wolnych obrotach poniżej 1ooo...
-
no to kurcze z moją jest coś nie tak bo odpada, przy włączonych światłach już przy 2000 obr/min
-
Na twoim miejscu bym sprawdził długość szczotek i działanie regulatora bo 3000 obr. to prawdę powiedziawszy stanowczo za dużo. Szkoda, ze nie mam już żadnego moto z reglem 6V bo bym ci podrzucił (zazwyczaj raz na 2 tyg jeżdżę do Wa-wy przez Wyszków). A co do diodowych żarówek to jest opór na allegro. Dostepnę w każdym kolorze i jako zamiennik każdego typu żarówki. A pobierają (w zależności od koloru i typu diody) nawet 20x mniej prądu niż żarówka 6V/5W