Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Opowieści warsztatowe => Wątek zaczęty przez: natal007 w Kwietnia 26, 2007, 11:47:36
-
Wczoraj postanowiłem podłubać trochę pod deklem sprzęgła. Generalnie chodziło mi o wymianę małego uszczelniacza na wałku rozrusznika, wymianę sprężynki (na wysokich obrotach przy zmianie z I na II d¼wignia lubiła sobie przeskoczyć na rozruch <evil>). No i wypadało uszczelnić pokrywę i wymienić olej w skrzyni- bo lało się jak @#&*!@ :)
Rozbieram patrzę i <eek>
£añcuch sprzęgłowy leży na karterze! Dosłownie. Zauważyłem też ,że łañcuch zaczął sobie pracowicie rze¼bić "prowadnice" na dole i na górze , a przy okazji rozwalił część nadlewu na gwint śruby - z przodu.
Pojechałem "do Baby" po łañcuch made in Tajwan. Niespodzianka łañcuch ma zapięcie. Ucieszyłem się bo chociaż stary ściągnąłem to nie byłem pewien czy nowy wejdzie . Stary wyciągnięty jak guma w gaciach po wytachaniu tulejki zszedł z koszem. Co do nowego miałem wątpliwości- i słusznie. Od razu zaznaczam że nie mam ściągacza (dobry zwyczaj nie pożyczaj) i bez zdjęcia koła z wału nie założył bym tego cholerstwa- gdyby nie zapinka. Wiwat Tajwan!!
Poskładawszy wszystko do kupy zacząłem radośnie skręcać pięć cholernych śrubek sprzęgła. Powolutku naprzemiennie z czuciem.
Brzdęk- jedna poszła <scared>
Na szczęście pękł łeb (śruby :)) a nie gniazdo...
Resztką cierpliwości wykręciłem gwint ze środka.
Dalej poszło na szczęście gładko. Na razie nie cieknie, silniczek chodzi ciszej, a biegi wchodzą "prawie jak w Japoñcu" :)
Oj wyszedł człowiek z wprawy po dwóch latach.... :D
-
Od razu zaznaczam że nie mam ściągacza (dobry zwyczaj nie pożyczaj) i bez zdjęcia koła z wału nie założył bym tego cholerstwa- gdyby nie zapinka.
To tam nie ma pod koszem takiej tulejki? Ją sie wyciąga pierwsze. Kosz dostaje luzu. Zdejmuje sie kosz i łañcuch bez demontazu zębatki wału...
Przynajmniej u mnie tak jest...
-
Naczelny w Cezetkach jest inaczej... £añcuszek sprzęgłowy zdejmiesz z zębatki wału bez jej ściągania, natomiast w TS-350 jest inaczej karter ma takie wcięcie i bez ściągania zębatki z wału nie da się sciągnąć łañcuszka....
Kosz sprzęgłowy owszem tak jak w Cezet wyjmujesz tulejkę i kosz zchodzi...
-
A propos łañcuszka...
Chyba muszę kupić nowy, bo je¼dziłem dzisiaj bez kasku (oczywiście koło domu samobójcą nie jestem) i wydaje mi się że też u mnie szlifuje kartery... <crybaby>
-
Dokładnie. Dzięki lu¼nemu łañcuchowi istotnie po wyjęciu tulei było na tyle lu¼no że kosz wyszedł. Natomiast nowy łañcuch nie pozwalał na ponowne wsadzenie kosza bez zdjęcia zębatki z wału. Oczywiście mogłem spróbować na chama jakimś łomem ;) Ale wolałem nie ryzykować. :D
-
Odświerzam wątek....
Kupował ktoś kiedyś łañcuszek sprzęgłowy w AG-Mot??
Bo ja wczoraj kupiłem u mnie w sklepie (dałem 34zł <eek>) a widzę że w Ag-Mocie kosztuje 17zł??
Niby dziadek wczoraj mówił że oryginalny czeski ale jak w AgMocie taki sam za połowę ceny to wolę się przejechać te 150km w jedną stronę i zrobić większe zakupy...
-
Oryginalny to chyba raczej nie bedzie kosztował 17zeta.
Ja w te łañcuszki z zapinką nie wierzę.
Może to i dobre, wygodne? ale jak się jedzie w trasę to można wziąć na zapas , na wszelki wypadek jak by trzeba było zmienić.
Ale w domu na spokojnie to lepiej założyć oryginalny.
Nie ma sensu oszczędzać parę groszy.
-
Ja już kupiłem... Także dzisiaj wymiana... To te w AgMocie są z zapinką?? Wiem że w Skodach chyba 105 albo 120 był dosłownie taki sam łañcuszek (do rozrządu) i ponoć też był z zapinką...