Wolna Strefa Jawa - CZ

Sprawy Techniczne => Elektryka => Wątek zaczęty przez: Trzaska w Października 29, 2012, 18:37:11

Tytuł: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Trzaska w Października 29, 2012, 18:37:11
Witam, przy okazji wymiany szczotek zauważyłem że mam zerwany gwint śruby która mocuje płytkę przerywacza do stojana. Czy ktoś już to przegwintowywał? Jeszcze nie rozbierałem tego, jest tam miejsce na nagwintowanie? Ciekawe ile jeszcze drobnych niuansików po poprzednim userze wyjdzie.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: KaroLGTR w Października 29, 2012, 19:01:36
Myślę że czeka Cie wymiana prądnicy/alternatora, będą kosmiczne problemy z ustawieniem itd.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Mofeix w Października 29, 2012, 19:09:32
Zobacz czy gwint całkiem sie zerwał. u mnie wystarczyło dać nową śrubę. Która jeszcze ma ten gwint stożkowy.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: kozak471 w Października 29, 2012, 19:15:58
Również dałem inna śrubkę innej długości i wszystko gra.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Trzaska w Października 29, 2012, 19:59:53
Myślę że czeka Cie wymiana prądnicy/alternatora, będą kosmiczne problemy z ustawieniem itd.

Jakby nie było to 2 tyg tak jeździłem, dopiero teraz to odkryłem  ;D Zobaczę za jakiś czas w jakim stanie jest ten gwint, ew, spróbuję cudować coś typu mała podkładka i śrubka na styk spasowana żeby nadto nie haczyła wgłąb prądnicy. Wie ktoś czy tam dużo miejsca jest za tymi gwintami do wirnika? Na razie nie rozbieram bo liczę że jeszcze pojeżdżę w tym roku do szkoły a się boję że mi to wszystko w rękach wystrzeli jak odkręcę  :)

EDIT: Eee tutaj to miejsca na dwa wymiary więcej chyba  :P http://images50.fotosik.pl/263/b8e7733b0a59ee94.jpg (http://images50.fotosik.pl/263/b8e7733b0a59ee94.jpg) to mi kamień spadł z serca, ew się przegwintuje a "szynę" dla tej śrubki poszerzy.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: motomaciey w Listopada 01, 2012, 11:30:46
Starczy dać dłuższą srubkę a od spodu przykleić nakrętkę.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Rozztocz w Listopada 02, 2012, 11:04:36
Starczy dać dłuższą srubkę a od spodu przykleić nakrętkę.

Taa, nakrętkę. I jak później ustawiać zapłon??
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Lopez w Listopada 02, 2012, 11:25:34
Natnij nowy gwint, daj większą śrubę i tyle. Ot cała filozofia.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: albiNOS w Listopada 02, 2012, 13:13:28
Ja wam powiem, że całe to mocowanie płytki to straszne nieporozumienie. Nawet jak płytkę chce się przestawić to i tak nie obraca się ona idealnie względem osi obrotu. Ma to zawsze minimalne luzy po odkręceniu.A najgorsze jest to, że jak już ustawisz idealnie to po dokręceniu ustawienie się rozjeżdża. W maluchu nie miałem tego problemu. Luzowałem aparat i po ustawieniu śmiało można było dokręcić i nic się nie przestawiało. Jakieś te aparaty zapłonowe w knedelkach takie delikatne i chwiejne, już w syrenie z tego co pamiętam był trzy przerywaczowy lub dwu i lepiej wykonany. Myślę, że przy okazji usterki opisanej w tym poście to warto pomyśleć nad pozbyciem się jakoś opisanych wyżej wad. Na pewno to nie będzie zapłon elektroniczny ale przerywacz to tez nie jest zła sprawa, a pod względem prostoty przebija wszystko.

W przypadku tej usterki to proponuję naprawić gwint poprzez zaspawanie dziurki i nwiercenie nowej, do tego gwint. Grubsza śrubka może spowodować konieczność poszerzenia szczeliny regulacyjnej. Nakrętka z drugiej strony to też nie głupi pomysł, tylko jak przymocować ją by się nie urwała. Gdyby to wszystko było większe to można by wstawić specjalne nity z gwintem ale tu to chyba odpada. Sprawdziło mi się to w mocowaniu pierścienia do głośnika w samochodzie ale na pewno nie w zapłonie. Choć kto wie.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Marcin_93 w Listopada 03, 2012, 11:50:07
Wszystko jest dobrze dopóki ktoś prądnicy nie dokręci za mocno. Wygina się wtedy stator prądnicy i co za tym idzie płytka nie przylega go niego dokładnie. Ja bym założył tam śrubkę od drugiej strony i zahamował ją delikatnym punkcikiem spawarką. Nakręcić nakrętkę z podkładką i ma być.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: motomaciey w Listopada 04, 2012, 15:14:13
Starczy dać dłuższą srubkę a od spodu przykleić nakrętkę.

Taa, nakrętkę. I jak później ustawiać zapłon??
Dokładnie tak a nie inaczej. Nakrętka przyklejona od spodu na mocny klej epoksydowy stanie się przedłużeniem gwintu i nie będzie utrudniać regulacji zapłonu.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Jws w Listopada 04, 2012, 15:28:43
Smerfujesz oba otwory na gwint M5 i dajesz dwie nowe śliczne śrubeczki M5. Podłużne otwory w płytce ( banany ) są szerokości 5mm. Nic o nic nie wadzi. Ratowałem tak kilkanaście stojanów. Lepiej to działa niż fabryczny układ bo płytka się nie przesuwa przy dokręcaniu ( wcześniej był 1 mm luzu na boki w bananie przy śrubie M4) ot i cała filozofia- czas operacyjny- 10 minut. Żadnego klejenia spawania kombinowania. Nic nie trzeba nawet rozwiercać. Powolutku jedziesz z koksem.
 Polecam.
Krystyna Czubówna.

PS.Metoda z nakrętką jest po pierwsze- zbędna a po drugie ryzykowna. Tam są i obroty i drgania i pole magnetyczne. Odpadnie ( a odpadnie bo stojan jest z wrednego tłustego stopu ) i narobi rabanu.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Trzaska w Listopada 06, 2012, 18:57:30
Dzięki Jws, mam gwintowniki więc nie będzie problemu. Taki mały OT jeszcze-Jadzia na włączonych światłach osiąga 7,15V przy 3krpm. To nie za późno trochę? Zdarzyła się dziś sytuacja że stoję w korku na światłach i nagle jeb, zgasła.  Oczko po zgaśnięciu mętnie świeci co wskazuje na rozładowanie aku. Z miną wodza i króla spycham motor na chodnik że niby tak miało być  i chwilę czekam. Odpalam po 5 minutach bez świateł żeby podratować baterię i jadę dalej. Zauważyłem że jedna ze szczotek/nie ta co się styka z masą/ ma ukruszoną powierzchnię czynną, gdzieś z 15%. Czy tu może być kłopot? Regiel elektroniczny, instalka niekombinowana. Aku może być wymolestowane, będę go wymieniał. Jak ją kupiłem prawie nie paliła ze światłami bo styki w mechaniku były wypalone. Kable idące do regulatora zarobiłem na oczka i polutowałem.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Mathini w Listopada 06, 2012, 19:00:20
W 6-voltowej instalacji braki w prądzie to norma :) Po prostu musisz oszczędzać prąd szczególnie w mieści, np jeżdżąc na pozycyjnych jak nikt nie widzi  :P
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Trzaska w Listopada 06, 2012, 19:56:06
Póki co wezmę to po uwagę ale generalnie zesram się a nie dam się  >:( Przejrzę jeszcze raz wszystko zmienię aku, szczotki, pociągnę masę do silnika i co tam jeszcze w oko wpadnie. Dzięki Mathini  ;) Ale czy naprawdę 7,15V przy 3krpm to norma?
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: KaroLGTR w Listopada 06, 2012, 20:07:34
nie którzy na mechanicznym osiągaja 7.8V, mechaniczny jest lepszy ale trzeba kogoś kto go odpowiednio WYREGULUJE, w mieście bez świateł i tak potrzebne tam na *** stop jest bez świateł więc gitara.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Mathini w Listopada 06, 2012, 20:09:34
Nie wiem jak w instalacji 634, ale 356 też z instalką 6V da się wyregulować bez doktoratu :) Śrubokręt w łapkę i po chwili można się z tym fajnie dogadać i uzyskać ok 8V przy max obrotach.
Tytuł: Odp: Zerwany gwint trzymający płytkę przerywacza.
Wiadomość wysłana przez: Rozztocz w Listopada 06, 2012, 21:05:04
Ale czy naprawdę 7,15V przy 3krpm to norma?

Maksymalne napięcie jakie powinieneś mieć to 7.2V
Wydaje mi się, że przy takich obrotach to norma.
Objawy o których pisałeś (nagle zgasła na wolnych obrotach) budzą we mnie obawy o akumulator. Może już byś na skraju swojego żywota.
Ładowanie bym zostawił. Co za dużo, to nie zdrowo...

Co do szczotek, skoro jedna jest ułamana - wymień szczotki.
Tylko się nie zdziw, jak przez jakiś czas, będzie problem z ładowaniem.
Nowe muszą się ułożyć i dotrzeć...