Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Piotrek350 w Kwietnia 22, 2007, 21:12:36
-
Mam wał przerobiony wał ze korby razem chodza równo cos takiego:
http://moto.allegro.pl/item167738492_167738492.html
I nie wiem czy zakładac czy silnik sie po 100km rozsypie????
ile mozna pojezdic na takiej przeróbce???
-
Kiedyś znalazłem krótki artykuł na necie.
Na dole cytat.
Jak zamontujesz to ustrojstwo to podziel sie wrażeniami.
cyt:
Tłoki razem czy osobno?
(Jest to przedruk listu ze ¦M 12/2000)
Kiedyś wpadłem na szalony pomysł, by zrobić tak, aby dwa tłoki Jawy pracowały razem. Z technicznego punktu widzenia nie było to trudne. Ukoñczyłem remont. Zdziwiłem się nieco, gdy aby odpalić motor musiałem wskakiwać na kopniak, podczas gdy kumple w swoich motorach (bez przeróbek) robili to lekkim depnięciem na kopniak. Może mi się tylko wydawało, ale osiągi Jawy nieco się chyba poprawiły, a zużycie paliwa było o wiele mniejsze (3l). Nikt nie wierzył, ze Jawa może tak mato wypić, natomiast każdy mówił, ze silnik długo nie wytrzyma (na początku mówili, ze w ogóle nie zapali). O ile nie wierzyli w niskie zużycie paliwa, o tyle mieli rację co do jego żywotności. Jak się zapewne domyślacie, największym problemem były niemiłosierne drgania. ¦ruby same się rozkręcały i na nic zdawały się podwójne podkładki sprężynowe. Z przodu umieściłem silnik na poduszce (ze skrzyni biegów „Malucha"), z tylu zostawiłem tylko górna śrubę. Nie było to łatwe, ale przynajmniej nie rozmazywały mi się cyfry na zegarach, a ręce nie zjeżdżały samoczynnie z kierownicy. Na początku było spoko. Lekko MZ-towski głos silnika, dość duża elastyczność, motor kręcił więcej niż 7000. W miarę upływu czasu zaczęły się pojawiać dziwne, ale oczywiste problemy. Najpierw czop korbowy lewego cylindra zaczął ocierać o łożysko i obudowę skrzynki korbowej. Usterka udało o mi się usunąć, ale nie oznaczało to koñca problemów. Automat skrzyni biegów ciągle się odkręcał, kosz sprzęgłowy także, a o śrubach karterów i osłon już nie wspomnę. Obudowa silnika zaczęła pękać, po prostu koszmar. Mniej więcej raz na tydzieñ rozbierałem silnik (teraz robię to z zamkniętymi oczami) a i raz na miesiąc musiałem go rozpołowić (dzięki!). W sumie już się przyzwyczaiłem, gdy zauważyłem kolejną niespodziankę (czego to jeszcze ten silnik nie wymyślił?). Wspięcie się powyżej 4000 było dla niego nie lada wyczynem. Przyczyną nie było bynajmniej zużycie, ale coś innego. Tłok jakby chciał powrócić do poprzedniego położenia, więc zaczął się cofać względem "swojego kolegi", drugiego tłoka. Zauważyłem, ze prawy tłok zbliża się do GMP o milimetr pó¼niej od lewego tłoka. No pięknie! pomyślałem i jak tu teraz ustawić zapłon jednym przerywaczem ?
Nic wiec nie zrobiłem. Wybrałem się jednak na matą przejażdżkę i wtedy zaliczyłem glebę. Dlaczego? Jakiś taksówkarz Mercem zajechał mi drogę. Motor stał się pojazdem dwuśladowym i niestety skoñczył swój żywot. Możecie sobie wyobrazić ile kosztuje błotnik i opona w Mercedesie, a ile kosztuje wymiana widełek w Jawie. Na pewno to pierwsze jest droższe. W ten właśnie sposób skoñczyła się moja przygoda z Jawą, po której możecie uważać mnie za bałwana nie znającego się na silnikach i wcale się Warn nie dziwię. Wiem, ze ktoś, kto nie zna się na silnikach, nie odważyłby się dokonać takiej przeróbki. Nic prawie nie kosztowała (czyżby?) a ile zjadła nerwów. Teraz wiem, ze człowiek uczy się na błędach, tego co zrobiłem nie żałuję, bo wiem, ze więcej tego nie zrobię.
Albert Pruszyñski z Giżycka
-
kiedys widzialem fotorelacje z takiego eksperymentu, faktycznie wszystko doslownie sie rozlazilo i pekalo. tak wiec nie polecam zwlaszcza ze jak widze masz piekne kartery
-
http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=188129086&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any.
To przykład jawy z takim wałem
-
Wystarczy przeczytać opinie kogoś kto przerobił tak jawe aby stwierdzic że nie ma to sensu.
Kiedyś czytałem opracowanie Pana Sałka na ten temat. Tylko że była to bardzo stara jawa chyba 354 z lat 50. i podobobno goniła 160km/h po piasku. Ale tamten silnik miał 16KM w standardzie i przeróbki podniosły jego moc do 27KM. Widać że nowsze jawy nie nadaja sie do takiej przeróbki chociaż w tamtym artykule nie było napisane ile wytrzymywała jawa 354.
Chyba nawet mam ten artków na dysku.
-
http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=188129086&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any.
To przykład jawy z takim wałem
szacuneczek <punk> az sie spytam go chyba jakie to uczucie zalozyc odwrotnie przednie kolo. wogole to sprzet wyglada jak z Mad Maxa
-
lukasz85
przeslij ten artykół ok???
-
Podaj e-mail
-
Piotrek350@o2.pl
-
http://moto.allegro.pl/show_item.php?item=188129086&msg=Tw%C3%B3j+e-mail+zosta%C5%82+wys%C5%82any.
To przykład jawy z takim wałem
To zdjęcie Brein powinien zamieścić na swojej stronce w galerii "Jak JAWA nie powinna wyglądać"
A co do tematu nie chce mi się wierzyć w te 35KM...
-
Witam!!moje zdanie jest takie ,takie zabawy z wałem są bezsensowne wystarczy przeczytac artykuł zamieszczony przez "Jacu Frankensztajn".Wszystko mówi za siebie.To co wymyślili konstruktorzy Jawy mało kto potrafi z powodzeniem ulepszyć:)Co innego drobne przeróbki.Wiec jeżeli chce nie chce się mieć problemów z silnikiem to lepiej zostawic wał w spokoju.
-
35 KM?? Ciekawe skąd gościu to wiedział. Może od wróżki? Zresztą kultura techniczna posiadacza takiego koszmaru na pewno pozwoliłaby na odpowiednią regulację materiały eksploatacyjne itp. Już to widzę...
Przerabianie "cywilnej" Jawy raczej sensu nie ma. Chyba że ktoś chce przygotować wyścigówkę na zawody oldtimerów. A jak tak to chętnie obejrzę relację i z przeróbki i z zawodów ;)
-
Wiec kto stosuje jakkies przeróbki w silnikach naszych podczciwych jaw???
Co do 35KM to wieze w ta przeróbke :> tylko ten motor moze wytrzyma 100km
Widziłem kiedys goscia który z jawy wycisną 60KM <blink> to moc