Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: Brein w Kwietnia 09, 2007, 18:59:59
-
Witajcie - dziś wybrałem się na małą przejażdżkę... tak coś blisko 200km... kilka zdjęć wrzuciłem do galerii, ale nie o tym.
Jadąc na trójce pod górę przy bardzo silnym wietrze od czoła dojeżdżając do szczytu wzniesienia (wiatrak w Krasocinie) coś mi zachrobotało straszliwie w silniku (myślałem, że to już kaplica 50 km od domu) chrobot i szarpnięcie - od razu wysprzęgliłem i stoczyłem się na pobocze. Po odpaleniu jawa pracowała do tyłu... przepchnąłem na jedynce bez zapłonu jakiś metr i odpaliła normalnie... chodziła ok, wszystkie biegi są... przejechałem potem jeszcze ponad setkę kilometrów i jest ok... Czy ktoś wie CO TO KURKA BY£O??
-
ej no nie żartujcie, że mnie zostawicie z tą zagadką... :o
-
<sadwalk> <blink> <no>( chwilowe olśnienie- przestawił się czop wału.., ale po przepchnięciu sam by się nie naprawił) <no>
-
ej no nie żartujcie, że mnie zostawicie z tą zagadką... :o
Ja bym profilaktycznie zdjął pokrywe boczną i pooglądał wnętrznosci ;)
-
Kiedyś miałem mz 150 i miałem podobny przypadek, zgrzyt był jak chol. też natychmiast na pobocze, odpaliłem i niby wszystko ok. (niby) bo jak tylko ruszyłem był jeszcze głośniejszy zgrzyt i już nigdzie nie pojechałem.
Skrzynia się posypała.
-
przejechałem potem jeszcze ponad setkę kilometrów
Gdyby to była skrzynia.....bo jak tylko ruszyłem był jeszcze głośniejszy zgrzyt i już nigdzie nie pojechałem.
Skrzynia moim zdaniem nie. <no>
-
Moim zdaniem to może być coś z zapłonem. Często Ci się zdarza, że dostaje wstecznego biegu? Skrzynia w Jawie jest dość delikatna i po takim "chrobocie" raczej dalej już byś nie pojechał. Tak czy inaczej proponuję zdjąć oba dekle i obadać sprawę. Raz miałem podobną sytuację, okazało się że łañcuch i zębatki były na wykoñczeniu i łañcuch przeskoczył również jechałem pod górkę i również wydawało się, że to w silniku.
pzdr
-
O Nerlst - słuszna uwaga... zapłon raczej nie - ustawiany był w piątek na fest - właśnie ze względu na zaplanowaną trasę. Do tej pory raz mi się zdarzyło, że odpaliła do tyłu... ale odpiła przy odpalaniu... nie w trakcie jazdy. Zębatki... możliwe że tu leży problem... choć przysiągł bym, że słyszałem od lewej strony... ale w sumie... kurcze łañcuszek mam dość lu¼ny - wkrótce wymieniam... może ta franca sobie zatañczyła na zębatce - bo w napędową nie wierzę. Moto było rozgrzane - miało za sobą jakieś 80 kilometrów walki z wiatrem wiec łañcuszek musiał się wyciągnąć jak rajtka taniej dziwki... w wolnej chwili zajrzę przy okazji wymiany oleju.
-
Dokładnie mógł to być również łañcuszek sprzęgłowy! Chociaż to odpalenie na lewych obrotach... ale równie dobrze mogło być spowodowane "za lekkim kopem", a wiadomo, że jak coś chrobotnie w silniku to potem podświadomie lżej się kopie co by czegoś nie urwać ;) Stawiam na łañcuch i zębatki albo sprzęgłowy, albo napędowy, biorąc pod uwagę to że było pod górkę (i pod wiatr) to bardzo prawdopodobne, że którychś z nich sobie przeskoczył.
pzdr
-
Miałem kiedyś MZ TS 150 i tam wystarczyło zejść poniżej 600obr. żeby zaczęła palić w drugą stronę :>. Krzywka była tak wyrobiona, że z obu stron miała łagodny spadek, a powinna mieć z jednej strony łagodny a z drugiej ostry. Po jej wymianie jak ręką odjął :)