Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: hollq w Września 25, 2012, 18:44:45
-
Witam. Otóż problem wygląda następująco: Odkupiłem od znajomego za flaszkę wódki Jawe ts 350. Jawa w stanie może nie najlepszym ale 3 lata temu jeszcze jeździła. Obecnie problem pojawił się najprawdopodobniej z gaźnikiem. Wygląda na to że odmawia on podawania paliwa. zbiornik przeczyszczony, kranik podaje paliwo. Napewno paliwo dochodzi do pływaka ponieważ po spuszczeniu paliwa z gaźnika ten sie napełnia. Po zalaniu cylindrów bezpośrednio jawa odpala na krótka chwilke po czym gaśnie. Iskra jest mocna, gaźnik czyszczony chyba z pięć razy, wszystkie dysze są przeczyszczone a mimo to motor nie chce zagadać ani na zapych ani na kopkę. Czy cos można jeszcze zrobic?
-
Oczywiście, że można, np. poszukać na forum podobnego zapytania, bo na 200% to nie pierwszy taki i odpowiedź znajdziesz na pewno.
-
Szukałem ale ciągłe natrafiałem na coś co związane było z regulacją zapłonu i spraw podobnych, a ten temat który był bliskoznaczny niewiele mi pomógł niestety.
-
kłania się regulacja gaźnika.
-
Szczerze mówiąc nie jestem jakimś tam mechanikiem czy cos w tym rodzaju więc tez takie moje pytanie: Czy ma to wpływ na to, iż w cylindrach nie ma ani grama paliwa?
-
Ani na ssaniu ani bez ssania nie chce nawet zagadać. Kopać sobie można do oporu ale nie skutkuje. Jeżeli chodzi o zapchanie to po jakimś przepchanym kilometrze dzisiaj dotarłem do wniosku ze to też nie ma sensu. Odnośnie ostaniej wypowiedzi nasuwa mi się pytanie czy jeżeli paliwo dostaje się do komory pływaka a pływak wydaje sie być ok jest możliwość zeby pobrał za duzo lub za mało paliwa? I czy można jakos sprawdzić do którego momentu w gażniku podawane jest paliwo?
-
kolego a zdejmowałes gume pomiedzy filtrem powietrza i gaźnikiem i sprawdziłes czy to wogule zasysa jakies powietrze przy kopaniu bo to wcale nie musi byc gaźnik (ale nie mówie tez że to nie jego wina) ale mi to pasuje na uszkodzony labirynt bądz brak uszczelniaczy zewnetrznych
-
Powietrze zasysa bo latałem dla pewności raz jeszcze do garażu :)
-
Po spędzonej jeszcze wieczornej godzince w garażu dokonałem spostrzeżeń, iż z gaźnika wychodzi mieszanka na cylindry. Po odkręceniu świec i zalaniu cylindrów motor odpala za pierwszym delikatnym kopnięciem na wysokich obrotach na czas około 5 sekund po czym gaśnie. Po ponownym kopnięciu jeszcze raz coś tam zagada, a następnie to już można pchać i kopać do upadłego i nie odpali. Jeżeli ktoś ma jakiś pomysł to chętnie wysłucham i przetestuje ponieważ moje się już skończyły.
-
Sprawdź wreszcie poziom paliwa w komorze pływaka... Jak będzie za mało to możesz kopać, pchać, spuszczać z górki :P
-
poziom jest ok tak mi się wydaje. Zagłębiłem się w lekturę na forum i ustawienia na pływaku są tak jak opisane na forum. Pływak cały, nie nurkuje i nie ma nic w środku. Zaworek pływaka tez pracuje bez zastrzeżeń.