Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: sebaxll w Września 21, 2012, 22:46:34
-
Witam wszystkich.
Mam mały problem ze swoją CZ 350 12v żeliwniakiem.
Otóż postanowiłem wyremontować silnik i tak wał poszedł do regeneracji, nowe tłoki wraz z pierścieniami z epoki, cylindry po szlifie, łożyska itp. po prostu wszystko.
Po złożeniu okazuje się że na zimnym silniku odpala ale z problemami i jak się zagrzeje to zaczynają obroty wariować to w górę to w dół tak że muszę gazu dodawać aby nie zgasła i tak jak już zgaśnie to nie odpala normalnie tylko na popych trzeba ja zapalić.
Dodam jeszcze że podczas gdy silnik pracuje bardzo anemicznie reaguje na dodawanie gazu i dusi się tak jakby, dopiero w okolicach 3000 reaguje normalnie tak jak powinna.
Próbuje juz wszystko - gaźnik, zapłon i nic.
Pomóżcie Koledzy.
-
Według mnie ciągnie gdzieś fałszywe powietrze,może to być źle założony simmering. Albo prędzej nie dokręcone połączenie gaźnik silnik.Poszukaj i podokręcaj
-
jak kolego masz ustawiony gaźnik czy filtr powietrza zmieniałes albo czysciłes przynajmnieji jak przed remontem miałes ustawiony gaxnik
-
ja odkryłem że gasł mi przez świece, jak się nagrzały to gubiły iskrę, odkryłem przypadkowo a objaw był taki że jak jechałem czy stałem to moto nagle gasło tak jakby wyłaczył zapłon, świece zmieniłem i problem znikł jak za dotknięciem magicznej rużdzki.
A zapłon miałem ustawiony na 2,7 i mi maszyna nie gadała wiec postanowiłem ustawic starym dobrym sposobem czyli na słuch, odpaliłem moto i kręciłem cała płytką aż nie uzyskałem optymalnych wartości.
Teraz cz-ta pali od 2-3 kopa jak zimna a jak ciepła to wystarczy pół kopa i chodzi.
A na sprawdzenie szczelności silnika też jest sposób tylko trochę zabawy z tym jest.
-
Ja także obstawiam świece , kiedyś miałem problem z odpalaniem na ciepłym silniku i winę za taki stan rzeczy ponosiły świece a w zasadzie ich wartość cieplna. F 75 to optymalna wartość dla żeliwniaka.
-
świece, cewki.
-
świecde raczej odpadają bo też zmieniam je i nic nie pomaga, dodam też że przed remontem nie było takiego problemu i przy gaźniku nic nie robiłem bo nie był częścią remontu.
Może spróbuje z zapłonem na ile go ustawić mam go na ok 2,5
-
spróbuj ustawic na 3,0 3,2 a nawet 3,5 u mnie na 2,7 nie działa ciężko zapalic i nie trzyma wolnych teraz mam na około 3,2 ale dokładnie nie wiem bo ustawiałem na słuch i jest ok.
-
a jakiego koloru sa swiece po jeździe
-
Są okopcone ale inne nie mogą być dlatego że nawet się silnik nie rozgrzeje dobrze i dodałem więcej oleju bo na dotarciu sprzęt.
-
A masz bakelitowy dystans na gaźniku?
-
Ja także obstawiam świece , kiedyś miałem problem z odpalaniem na ciepłym silniku i winę za taki stan rzeczy ponosiły świece a w zasadzie ich wartość cieplna. F 75 to optymalna wartość dla żeliwniaka.
A w moim przypadku winę, za problemy z odpalaniem ciepłego ponosił simmering pod alternatorem, a w zasadzie jego brak - warga była wywinięta na zewnątrz. Jak rozebrałem, złapałem się za głowę i podumałem tylko - jak to jeździło ?
-
No i ogarnołem temat w końcu.
Nie wiem co było dokładną przyczyną ale zrobiłem 2 rzeczy poszedł nówex gaźnik made in "Czaina" bo w starym przepustnica była już wyrobiona i zapłon ustawiłem na tzw. słuch i metodą błędów ustawiałem i odpalałem tak aby zgrać wszystkie elementy - odpalanie, praca na wolnych i dynamika.
Bo nie zawsze te 3 parametry się pokrywały np. jak silnik ładnie odpalał i pracował na wolnych to już nie wkręcał się na wyższe obroty tak jak trzeba.
Ale i tak by odpalić jak ciepły nie ma problemu natomiast jak jest wystudzony i zimny to za kozdym razem trzeba go przelać - czy tak powinno być?? Moim zdaniem jak jest wystudzony to też powinien odpalać od strzała??
Teraz żmudne docieranie :(