Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: KowaLski w Września 14, 2012, 11:00:45
-
Witam.
Chce rozpołowić silnik żeby wymienić skrzynie lub wodzik nie wiem co poszło bo na pierwszym biegu i drugim szarpie a czwartego wogóle nie ma podczasz jazdy nagle szarpneło i wyskoczył i jak wrzucam to nie ma ;/ A mianowicie wracając do tematu czy jest możliwość rozpołowienia silnika bez zdejmowania zębatki wału bo cholera nie chce zejść i jak to zrobić bo już nie mam pomysłów.
-
Tak, mozna!
-
Jakieś podpowiedzi?
-
Jak zawsze, obok podstaw mechaniki, wazne sa narzedzia:
http://www.jawacz.pl/baza-wiedzy/narzedzia-przyrzdy-_-piszcie-!!!/
-
Wiem że są sciągacze itp ale chodzi mi o to głownie czy da sie rozpołowić silnik bez zdejmowania zębatki wału bo chce wymienić skrzynie a nie chce się męczyć jeszcze z ta zębatką :/
-
No przecież Ci Kichau napisał że się da ;) i pokazał jak.
Tym ściągaczem rozpoławiasz silnik tak że wał zostaje w lewym karterze, czyli nie ma potrzeby ściągania owej "zębatki wału"
-
Da. Ściągasz tylko prawy karter a wszystko zostaje w lewym ;D
Piotrex mnie wyprzedził ;D
-
Czyli nie unikniony jest sciągacz?szkoda :D
-
Taki rozpoławiacz można zrobić w pół godziny, lub można też siekierą.
-
Wystarczy nawiercić otwór Ø 5,5mm na linii łączenia karterów dokładnie 70mm od GMP poprowadzonego przeciwprostokątną o ramionach x,y równych kolejno 3 i 12 gdzie X jest prostopadłe do równika a Y jest równoległe do linii centralnych ZIemia - Księżyc prowadzonej w dniu 34 listopada.
Po tym krótkim zabiegu kartery powinny rozdzielić się bez problemu.
Pozdrawiam i polecam,
Ewa Wachowicz
-
ja rozpoławiam cienkim nożykiem (takim wysuwanym i co sie odłamuje kawałki jak się stępi, u mnie mówia skalpel na to) wsadzasz miedzy połówki i pukając lekko młotkiem w stronę przeciwną niż ostrze wycinasz kleje, silikony i uszczelki wszelakie, później wsadzasz grubszy nóż i tak samo no i dalej to palcami u mnie poszło a silnik był pierwszy raz w swoim życiu rozpoławiany
-
Było trylion razy na forum, sam tutaj jestem od niedawna a widziałem już nie jeden taki wątek. Poszukaj trochę to znajdziesz.
I pamiętaj że jeżeli chcesz użyć znowu tego wału nie ma żadnej opcji stuknięcia czy puknięcia go młotkiem ani żadnym innym narzędziem. Ktoś tu to dobrze ujął (nie pamiętam kto, wybaczcie), że przy ściąganiu wąłu nie ma prawa pojawić się żadna siła udarowa a tylko jednostajna. dlatego nei polecam żadnych stuków. Jeżeli nie masz mimo to żadnej opcji innej, to kiedyś rozpoławiałem w następujący sposób:
bierzesz sobie śrubę krótszą o jakieś 10% od wymiaru między karterami w "misce" pod gaźnikiem, takie zagłębienie. zakręcasz do połowy nakrętkę, zakładasz podkładkę i nakładasz na koniec np. klucz nasadowy, samą końcówkę. cały "zestaw" niech ma długość jak wyżej. Ten 10% luz zastawiasz z obu stron drewienkiem lub plastikiem (by nie uszkodzić karterów i rozłożyć choć trochę siłę) właśnie w tym zagłębieniu. teraz odkręcając nakrętkę ze śruby powinna ona rozepchać powoli kartery. Pamiętaj jednak że jest to siła przyłożona tylko z jednej strony co utrudnia zdejmowanie. Mimo to jest to wykonalne z DELIKATNĄ pomocą gumowego młoteczka ;)
Prawy karter powinien zejść.
-
Ja bym dał bana autorowi za lenistwo i temat do kosza przeniusł.
-
Nie lenistwo poprostu nie mam czasu pracuje i nie mam tyle czasu żeby siedzieć godzinę i się zastanawiać jak to zrobić do tego i tak robię ja w nocy bo w dzień nie mam kiedy.Dlatego napisałem do was,forum jest po to żeby pomagać tak?dobra dzięki za wszystkie podpowiedzi jak uda mi się jakimś przykładem go rozpołowić to dam znać jeszcze raz dzięki wszystkim.
-
ja rozpoławiałem ostrym nożykiem wycinając uszczelniający silikonopodobny specyfik a później to palcami szło a silnik od 22 lat nie był rozpoławiany, najbardziej trzyma miejsce styku połówek bo jest zaklejone no i nie widzę nigdzie zbrodni leko liznąć gumowym młotkiem ale też z wyczuciem
-
Ja proponuję smyśną siekierę.Dobry zamach i dobre oko do celowania w tą szczelinę gdzie widać czarny silikon. Raz a dobrze i... silnik można oddać na złom. :D
Na głupie pytanie. Głupia odpowiedź...
A ten nożyk był pewnie taki amerykanski... Tak tak połówki w kupie trzyma silikon. Dobre. Dobre.
Ludzie jak wypijecie nie piszcie na forum, bo ktoś pomyśli że to dom wariatów bez pojęcia o technice.
-
ja rozpoławiałem ostrym nożykiem wycinając uszczelniający silikonopodobny specyfik a później to palcami szło a silnik od 22 lat nie był rozpoławiany, najbardziej trzyma miejsce styku połówek bo jest zaklejone no i nie widzę nigdzie zbrodni leko liznąć gumowym młotkiem ale też z wyczuciem
Ciekawe co byś zrobił jak by Ci przyszło rozłożyć silnik AVO simsona przy którym nikt przez 50 lat nic nie robił. Tam nie ma że jebniesz młotkiem i jest cacy. Rozjebiesz coś a później szukanie części po świecie.
-
Każdy ma swoje sposoby , nie wiem o co się dziwicie . Anyway , wymiernym wskaźnikiem "jakości" jest ile kilometrów silnik nawija po remoncie . Jak więcej niż 25'000 to znaczy składanie/rozkładanie przy pomocy gumowy_młotek/nóż/srubokręt/walec_drogowy jest skuteczne . Ważne aby nic nie poniszczyć , żeby było szczelne po składaniu i aby nadawało się do kolejnego rozłożeni za ilestam lat . A to otwiera się silnik czy śrubokrętem , czy klinem , czy ściągaczami to jest już drugorzędna kwestia . Ważny jest efekt końcowy .
-
Silnik rozpoławiamy w następujący sposób: Jedną stronę wkładamy do maszyny MDS z www.1939com.pl ustawiamy czas na dowolny inny niż aktualny, do tego w zasięgu działania pola siłowego zostawiamy lumpa z winem do pilnowania tej części. Należy wcześniej ustalić z lumpem po jakim czasie ma wrócić do naszych czasów i po tym wystarczy ustawić tak samo karter. Gdy połowa silnika przeniesie się w czasie to mamy dostęp do skrzyni biegów :-) Ps, można łatwiej, przenieść się w czasie jak jeszcze skrzynia była dobra i wstawić jeszcze ten dobry zespół napędowy, najlepiej zaraz po wyjściu z fabryki :-)