Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Arek w Września 11, 2012, 21:45:43
-
Witam, dziś postanowiłem się przejechac, jazda niestety była z przygodami, moto gaśnie podczas jazdy a przy dodawaniu gazu/ ruszaniu ze świateł dławi się, trzeba ratowac szybkimi ruchami manetki gazu.
Po powrocie do domu siadłem przed lapkiem i szukałem, sprawdziłem wszystko co oferuje internet w tej sprawie ale efektu zero.
Gaźnik czysty, wymyty, wydmuchany itp. zapłon po bulach ustawiony już dobrze, są nowe kable i fajki bo było przebicie, świece nowe
Mimo to dalej się dławi przy dodaniu gazu a czy gaśnie sprawdzę jutro jak pojadę.
Co jeszcze może byc nie tak?
-
Kranik?
-
Niski poziom paliwa w komorze pływakowej.
-
A kolego powiedział byś czym jeździsz bo każdy tego nie wie ;]
Może masz za dużo powietrza na wolnych ?
Jak jest źle gaźnik wyregulowane to tak będzie. Ewentualnie bardzo wczesny zapłon.
-
kolego jak ganiasz jawą ts to masz przytkaną dysze wolnych obrotów
-
mam cz 350 6v, wszystko co piszecie sprawdziłem prócz poziomu paliwa, ale wcześniej chodził dobrze . przejade dziś jeszcze i napiszę czy cos się zmieniło.
-
paliwa brak, albo mało ? ;D
-
Albo tak jak pisze Deejf, czyli braki paliwa albo problem z zaworkiem pływaka, zdejmij pokrywę pływaka i przetrzyj pastą polerską stożek igły pływaka, zobacz, czy po przyłożeniu stożka do zaworka pływak spadnie, czy się zatnie i będzie się trzymał.
-
jest już dobrze, podniosłem troszkę poziom paliwa na pływaku, iglica poszła na drugi ząbek od góry (była na pierwszym) troszkę przyspieszony zapłon, teraz jest na 3,35 od gmp. akumulator uzupełniony bo troszkę brakowało wody i naładowany do pełna, kable w/n założóne z samochodu (teraz nawet bez problemu da się zmierzyc ładowanie miernik już nie wariuje.
Przejechałem kilkanaście km i wszystko wygląda narazie na dobre, silnik pracuje równo nie przerywa, ładnie wchodzi na obroty, dobrze ciągnie od dołu. Trochę serca trzeba dołożyc do pracy przy moto i jest pięknie.
-
podniosłem troszkę poziom paliwa na pływaku, iglica poszła na drugi ząbek od góry (była na pierwszym)
Nie podniosłeś poziomu paliwa na pływaku, tylko wzbogaciłeś miesznake ...
-
jakie wzbogacenie, jeśli pływak idzie do góry poziom paliwa w komorze wzrasta - proste.
pokolei wymieniłem rzeczy które zrobiłem, czytac dobrze prosze
-
Jeśli masz silnik żeliwniak i oryginalny gaźnik z boczną komorą pływakową to możesz regulować poziom paliwa poprzez przelutowanie iglicy pływaka. Wątpię, że tak robiłeś.
-
Z kąd twoje zwątpienie? tak, mam żeliwniaka i gaźnik z boczna komora pływakowa a poziom paliwa w takim moto regulowałem już jak maiłem 10 lat i doskonale wiem jak to zrobic. (z innej beczki - zadam pytanie, czy wie ktos jak sie naprawiało wały korbowe dużego fiata, poloneza i aut za czasów komuny, kiedy nie było części na rynku a tym bardziej panewek? )
Z zawodu jestem mechanikiem a to że pytam na forum o rzeczy całkiem proste nie znaczy że nie wiem tego i owego, pytam dlatego by uzyskac jakaś sugestie lub odpowiedz kogos kto miał podobny problem i jak go rozwiązał, poto mamy internet i klawiature by pisac i pytac życie trzeba sobie ułatwiac no nie. Uprzedze sugestie coniektórych, zanim napiszę cos na forum, sprawdzam i próbuję dojśc do sedna problemu, kiedy brakuje pomysłu piszę i pytam, wszystkiego nie da się wiedzec. A jak to mówią jak ktos jest do wszystkiego to jest do niczego. Pozdrawiam.
-
A jak to mówią jak ktos jest do wszystkiego to jest do niczego. Pozdrawiam.
Masz racje, lecz uważam że po szperając trochę w starszych tematach znalazł byś rzeczy, których jeszcze nie sprawdziłeś i doszedł byś w końcu do tego co jest nie tak. Ten silnik jest prosty jak konstrukcja cepa za przeproszeniem, tam niema zbyt wielu możliwości do wybierania i wgłębiania się. Ktoś już na pewno miał podobny problem.
-
także masz racje, szukałem szperałem w sieci, bardziej w goglach niz bezpośrednio na forum ale nie znalazłem odpowiedzi która by mnie zadowalała choc nie mówię że kilka tematów z forum pomogło mniej lub bardziej podczas składania cz-tki po remoncie, głównie elektryka bo była w opłakanym stanie.
Postaram się na dniach zrobic kilka fotek i zaprezentowac co mi z tego wyszło, choc nie jest jeszcze ukończona w 100% ale o tym już potem.
-
A jak to mówią jak ktos jest do wszystkiego to jest do niczego. Pozdrawiam.
Masz racje, lecz uważam że po szperając trochę w starszych tematach znalazł byś rzeczy, których jeszcze nie sprawdziłeś i doszedł byś w końcu do tego co jest nie tak. Ten silnik jest prosty jak konstrukcja cepa za przeproszeniem, tam niema zbyt wielu możliwości do wybierania i wgłębiania się. Ktoś już na pewno miał podobny problem.
Niby taka prosta ale jeszcze nikt nie wpadł na pomysł co jest nie tak :P
Filtr powietrza trzeba jeszcze sprawdzić czy nie jest aby czasem w syfie.
Gaźnik sprawdzić czy jest prosty w miejscu mocowania z blokiem ;)
Sprawdź jeszcze czy kołek ustalający poruszanie się przepustnicy nie jest starty i czy przepustnica nie obraca się w korpusie. Raz mnie to spotkało i już myślałem że nie ogarnę tej maszyny a tu taki mały pierd**ec się starł a moto jeździło jak by chciało a nie mogło ;D
-
Panowie cz-ta działa prawie dobrze - prawie bo zauwarzyłem że problem jest z odpaleniem zimnego silnika. Zimny silnik odpalam tak: przelewam gaźnik, kopię 3-4 razy bez zapłonu, potem zapłon kop i silnik chodził, ale teraz stało się tak że po procedurze odpalania w kruccu gumowym zbiera się dużo bęzyny i nie da się za chiny uruchomic silnika.
Co to może byc za przyczyna bo z takim czymś się nie spotkałem jeszcze w żadnym moto?
Aha zapomniałem dodac że jak się tej benzyny nazbiera w tej gumie to można kopac i kopac a sinik się nie zaleje tylko wycieka ta bena gdzieś tam między gumą a airbox-em, gdzie znajdzie ujście.
Obawiam się tylko żeby to nie był labirynt bo na to wszystko wskazuje.
-
Cześki już takie są i bywają oryginalne i kapryśne moja zachowywała się podobnie. Także nie miałem pojęcia z jakiego powodu, więc zmieniłem technikę odpalania. Na zimnym silniku przelewam gaźnik zapłon i kop, za drugim lub trzecim kopem zapala bez problemów.
Pozdrawiam i szerokości.
-
spróbuje z rana jak bedzie zimny zapalic odrazu z zapłonem, może załapie. a jak ciepły silnik to pali wręcz na pół kopnięcia. jak się okaże że to ten labirynt jest winien to wezmę się w zimę za to a teraz jeszcze pojezdze troche puki warunki sprzyjają.
-
Potwierdzam, po przelaniu kopać od razu z zapłonem i podnieść 1/4 monetki gazu przy tym, silnik ma wejść z lekką przegazówką jak zapali, nadmiar w komorze pływakowej sprawi, że będzie moto chodzić chwilę jak na ssaniu, a potem zejdzie na normalne wolne obroty i będzie chodzić.
Jak nie podgazujecie to zgaśnie i na obroty jak na ssaniu nie wejdzie.
-
A nie prościej jest nie przelewać gaźnika? Wystarczy jak się przyciśnie zatapiacz na 5 sekund by troszkę do komory paliwa napłyneło i tyle
-
sprawdziłem właśnie, nie przelałem gaźnika tylko trochę przytopiłem pływak zapłon odrazu i za 2 kopem zagadała maszyna, myślę że tą techniką będzie dobrze odpalał bo niezawsze to co podaje producent jest skuteczne, a dławienie się przy dodawaniu gazu było spowodowane przez zbyt bogatą mieszankę wolnych obrotów, teraz jest na niecałe pół obrotu wykręcona i reakcja na gaz poprawiła się o 100%.
Popołudniu jazda testowa.
-
dławienie się przy dodawaniu gazu było spowodowane przez zbyt bogatą mieszankę wolnych obrotów, teraz jest na niecałe pół obrotu wykręcona i reakcja na gaz poprawiła się o 100%.
Chyba odwrotnie . - 0,5 obrotu to jest bogata mieszanka . Im więcej wykręcisz tym uboższa w paliwo bedzie . Po dotarciu wyjsciowe ustawienia (zubożone) to -1,5 obr . Prawdopodobnie była za uboga , czasami to ciężko stwierdzić . Ja miałem ostatnio podobnie - gasła mi na skrzyrzowaniach , na światłach jak musiałem czekać więcej niż minutę , okazało się że wzbogacenie (dokręcenie) śruby od powietrza pomogło i już nie wysusza silnika na postoju .
-
no dorze mówisz, mój błąd, przejęzyczenie, ale jak wykrece więcej niż pół obrotu to mi sie dławi silnik.
-
No i to własnie jest piękne przy naszych knedlach, każdy lubi inne ustawienia nie ma jednakowej sztampy jak przy skośniakach :D . One mają swoją dusze. ;) .
-
no dokładnie co motor to inny, nie ma dwóch takich samych.
Za godzinę mała wyprawa na górę żar, około 60 km w jedną mam nadzieję że bedzie bez przygód.
-
Góra Żar fajne miejsce ja patrzę w niebo i się zastanawiam czy gdzieś nie pojechać bo raz świeci słońce a za minutę leje i tak na zmianę .
-
wycieczka się udała, pogoda niepewna ale obyło się bez deszczu, moto spisało się rewelacyjnie cała droga bez namniejszego problemu, trochę tylko niedomagało sprzęgło, trzeba podregulowac i przerywacz migaczy też muszę podregulowac bo za długo świeci, poza tym super.
-
Ja też mam mały problem z przerywaczem działa dobrze kierunki świecą fajnie ale kontrolka już nie a przewód i żarówka są ok. sprawdzałem. Przerywacz jest trójpolowy ( czy jakoś tak to się nazywa )
po mojemu ma trzy dzyndzelki do podłączenie przewodów ;) .
-
u mnie też kontrolka nie świeciła ale okazało się że to szkiełko pomarańczowe w środku było takie brudne że nic nie było widac przez nie światła, ale szwankuja też te oprawki muszą byc bardzo czyste, a żarówki niekiedy robią człowieka za wariata, niby dobre a nie świecą.
spróbuj zamienic kable i zobacz co się bedzie działo, przerywaczowi nie powinno się nic stac.
-
Jak podłączałem prąd na krótko bezpośrednio z aku to świeciła fajnie a z przerywaczem nie świeci, jednak kierunki działają . Moje szkiełko jest zielone. Jutro pozamieniam przewody i zobaczę co się będzie działo.
Pozdrawiam i życzę miłego dnia.
-
Ja na prądzie się nie znam wiec zabardzo nie pomogę, musisz sprawdzic przewody prowadzące do kontrolki bo przerywacz raczej się nie zepsuł. A szkiełko też miałem zielone ale zamieniłem sobie, przyzwyczajenie do kolorystyki kontrolek z czasów jazdy hondą.
Także pozdrawiam i życzę miłego dnia.
-
Panowie pytanie jeszcze z innej beczki by nie zakładac nowego tematu, dziś jechałem sobie ładnie pracował ale zauwarzyłem że coś mało mocy ma, pytanie dlaczego, kompresja jest ok, dawka paliwa też, świece po dłuższej jeździe maja kolor kawy z mlekiem na elektrodzie wewnętrznej ale zewnętrzna czy ujemna zwał jak zwał ma delikatny zielonkawy nalot ciekawe z kąd taki kolor.
I pytanie jeszcze czy kondensatory mają wpływ na moc silnika.
-
kondensatory mają wpływ, lecz u mnie jak tak sie działo to z czasem już nie zapaliła i wał teraz w regeneracji :(
-
właśnie że ja mam wał dobry, bez luzów itp, zmienione tylko pierścienie, zmienie kondensatory jeszcze koszt znikomy a może pomoże.
-
kondensatory raczej nie, z tego co mi wiadomo i sprawdziłem empirycznie to jak kondensator strzeli to silnik nie wchodzi na wysokie obroty moc spada radykalnie. W moim przypadku utrata mocy była związana ze zbyt dużą ilością oleju w paliwie, po zmianie dawki czesia śmiga jak należy(odpukać ;D )
-
po przyjeździe do domu sprawdzałem kondensatory i delikatnie iskrzy na przerywaczu zmienię dla świętego spokoju, oleju mam dobrze, odmierzam wrecz z aptekarska dokładnością bo mam taki mieszalnik fajny z czasów prl-u, zastanawia mnie jeszcze śruba składu mieszanki bo jak ją wkręcę cała do oporu to moto normalnie chodzi a nie powinno i nie ma reakcji jak wykręcam jedyny objaw jest taki że sie dławi przy dodawaniu gazu jak za duzo wykecę
-
Wiosną robiłem szlif cylindrów dałem nowe tłoki i pierścienie i lałem mieszankę 1:30, z początku było ok. Natomiast później spadek mocy i nawet gasła w czasie jazdy. Zmieniłem na 1:50 i jest dobrze. Wcześniej przy 1:30 aż lało się z tłumików. Też wymieniłem kondensatorki i efekt był taki sam, po zmianie mieszanki założyłem ponownie stare kondensatory( jednak Tesla to Tesla a nie Chiny). Ale jak pisałem wcześniej każdy Knedelek lubi co innego, a więc trzeba szukać ;) .
-
ja robię mieszankę 1;40 wsumie dużo tego oleju ale jak jadę to nie pusci dumka co też mnie zastanawiało bo jak to na 2t przystało musi trochę kopcic a mi kopci tylko jak lece 110 po autostradzie to w lusterku widzę mgłę za sobą.
A poziom paliwa jaki ma byc dobry, mierzył to ktoś kiedyś, ja troche podniosłem poziom i nie wiem czy to nie był błąd, sprubuję zmienic tak jak było i zobaczę efekty.
-
Arek musisz sam znaleźć najlepsze ustawienia Twojego motorka . Ja tylko wyznaje zasadę że jak coś jest nie tak to zaczynam szukać od najbardziej prozaicznych przyczyn bez szukania z początku armagedonu :D .
-
Jako że dziś pogoda nie dopisała, poszłem na dół pogrzebac w moto. Zrobiłem czujnik zegarowy do precyzyjnego ustawienia zapłonu z dwóch starych świec i zegara, wziołem ten najdokładniejszy zakres pomiaru 0,01 drugi o zakresie 0,1 też byłby idealny ale co tam, jak się okazalo ustawianie na sówmiarke lub pręcik i starą świece jest tak niedokładne że po pomiarach wyszła mi różnica 2mm między cylindrami. sprawdziłem kilka razy i ustawienia są bardzo miarodajne.
Pływak przywróciłem do ustawienia fabrycznego a iglicę dałem na środkowy ząbek i poprawa pracy silnika jest znaczna.
Teraz trzeba zrobic test drogowy.
-
Pytanie czysto teoretyczne, jak to jest że zapłon ustawiony na 2,7 mm jest porażka, moto nie pracuje jak powinno bardzo ciężko pali, jest słaby itp, jak jest 4,0 - 4,3 to chodzi idealnie zimny pali od kopa ciepły tez, świece kawa z mlekiem poprostu idealnie działa.
Z kąd takie rozbieżności się biorą i czemu na takim dużym wyprzedzeniu ładnie działa. Sam sobie nie potrafię odpowiedziec dlaczego...
-
A sprawdzałeś czy iskra jest przy 2,7mm przed GMP? Jeśli miałbyś przestawiony czop wału to miałbyś problem z brakiem regulacji.
-
Iskra jest w całym zakresie regulacji, a przestawienie wału jest raczej niemożliwe bo nigdy ( od nowości) nie był rozbijany, mnie się wydaje że ten typ tak ma i już.
Inaczej nie da się chyba wytłumaczyc tego.