Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: TheRans w Sierpnia 26, 2012, 23:59:48
-
Cześć,
Kiedyś sobie pomyślałem co by było gdyby dotrzeć silnik na stole, w uchwycie? A że lubię kombinować to pomysł na dobre mi się zakorzenił w głowie i zacząłem szukać... Przeszukałem pół Internetów i nie znalazłem nic konkretnego na ten temat. Pomyślałem zatem żeby zrobić wątek na ten temat tutaj, na forum.
Załóżmy że ktoś ma kasę, chce idealnie dotrzeć silnik oraz ma taki, przyjmijmy że taki 638 świeżo po szlifie. Ustawiając taki silnik w uchwycie, wraz z wydechem (2T) zapewniając mu idealne chłodzenie oraz uzupełniając paliwo można podjąć próbę takiego docierania. Kwestia tylko czy to się opłaca?
Parę pytań:
1.) Jak długo musiałby się docierać taki silnik?
2.) Czy takie docieranie jest "zdrowe" dla niego?
3.) Czy chłodzenie silnika ma wpływ na docieranie? Chodzi mi o to, czy docieranie silnika w niższych temperaturach może dać inny efekt niż w wyższych.
4.) Wiadome że punkt widzenia zależy od punktu siedzenia, ale czy taki zabieg się opłaca?
Według mnie, symulując idealne warunki dla takiego silnika, ustawiając odpowiednie, stałe obroty i doglądając go co jakiś czas miałoby sens w wypadku gdybyśmy dysponowali odpowiednimi finansami. Wiadome że nie byłoby to tanie.
Co Wy na to? :)
-
Jest taka książka "Procesy trybologiczne w silnikach spalinowych" (WKŁ) i tam jest opis i charakterystyka procesu docierania na przykładzie silników okrętowych. Wzory, wykresy stopniowania obciążenia i takie tam. Więcej nie powiem bo nie mam ale coś byś tam znalazł lecz z tego co pamiętam to relatywnie o docieraniu to dużo tam tego nie było. Może mam jakieś fotki to ewentualnie podeślę.
-
1. Tyle samo co w ramie - jakieś 1500 - 2500 km = w przybliżeniu 30-50h = w przybliżeniu jakieś 100 - 200L paliwa .
2. Przypuszczam że nie robiłoby to różnicy silnikowi , ale jeśli będzie docierany tak jak powinien - czyli na zmiennych obrotach , w odpowiedniej temperaturze oraz odpowiednio wyregulowany .
3. Jak najbardziej . Do docierania zalecana jest 20% niższa temperatura . Po to (też , ale nie tylko) wzbogaca się mieszankę . Założysz mu śmigło aby mu robiło nawiew i będzie ok =)
4. Heh , nie jesteś pierwszy - do modeli samochodów RC są stołowe uchwyty na silnik , ze śmigłem =] Zamiast jeździć to się nim dmucha . Ale silnik dotarty , czy jazdą , czy na stole , tak samo dobrze działa .
-
Pozostaje jeszcze kwestia obciążenia silnika ;)
-
No , jedynie śmigło założyć . Obciąży i będzie chłodziło .
-
Niby można,jednak ze względu na przeniesienie napędu na śmigło, chyba więcej z tym kłopotu niż pożytku.
-
Pamiętam opracowania które zwracały uwagę że jeśli silnik będzie docierany tylko na wolnych obrotach to nie osiągnie pełnej mocy
-
Obciążenie, ramę do góry podnieść, a raczej tył, i niech napędza koło.
-
Stanowiska do docierania silników mają na wyposażeniu dołączane 2-3 stopnie obciążenia silnika. Kiedyś robiłem w warsztacie remont silnika VW Transporter i gość miał coś takiego. Zaczął od silnika z wykręconymi świecami, który na luźno się kręcił smarowany olejem, potem go odpalił i co jakiś czas zwiększał lub zmniejszał obciążenie silnika. Z tego co pamiętam nie stosuje się tego typu urządzeń do pełnego dotarcia, tylko raczej do wstępnego ułożenia silnika ( nie mówię o sporcie wyczynowym :) ). Poza tym, niezależnie od kosztów, zastanawiam się czy takie stanowisko ( uchwyt ) ma sens w przypadku silnika chłodzonego powietrzem. Jak dasz za słaby wentylator - chłodzenie, to zrobisz więcej krzywdy silnikowi niż w czasie jazdy. Nie o to chodzi przy docieraniu żeby silnik miał idealnie stałe parametry pracy.
-
Przecież normalne docieranie silnika to sama frajda bo można jeździć :D
A tak na stole, spalisz paliwo i nie pojeździsz ...
Trzeba tylko pamiętać by nie przeciążać i nie przegrzewać silnika, w sumie zawsze podczas jazdy należy o tym pamiętać.
-
Niby można,jednak ze względu na przeniesienie napędu na śmigło, chyba więcej z tym kłopotu niż pożytku.
Tak , dokładnie . I musi być nadmuch skierowany na cylindry do tego .
Obciążenie, ramę do góry podnieść, a raczej tył, i niech napędza koło.
No samo koło nie da oporu silnikowi , musiałbyś na hamulcu go trzymać cały czas , albo żeby koło pracowało na rolce oporowej jakiejś (jak na badaniu hamulców na przeglądzie samochodu) . Poza tym myślę że silnik jak się dociera to w warunkach jazdy "na drodze" , to dotrze się właśnie do warunków "na drodze" , czyli tak jak będzie później normalnie pracować .
Silnik kręcony "na sucho" (nie odpalany) może też się dotrzeć , ale kolega wyżej pisze o silniku 4T - on ma smarowanie swoim olejem . A w 2T musiałbyś do gaźnika nalać olej i go "łapać" wylatującego z wydechu ... No pewnie by to zdało egzamin , ale koszty i skomplikowanie tej operacji chyba przewyższą plusy z takiego docierania . No i tak można tylko wstępnie docierać , tylko rozluźnić pasowanie , a końcowe ułożenie się musi być w odpowiedniej temperaturze i normalnych warunkach pracy .
Ja osobiście nie spotkałem silnika 2T (małych pojemności) który miałby być docierany na stole czy na postoju . Duże - okrętowe , do lokomotyw - mają troszkę inne właściwości i tam się zapewne inaczej postępuje .
PS - Tak jeszcze mi przyszło - bardzo dobrze dociera się silniki w warunkach górskich . Pod górkę się zagrzeje i popracuje chwilę pod obciążeniem (i smarowaniem na większym gazie) - a z górki się schłodzi . Zauważyłem ostatnio że zatarcia silników bardzo rzadko zdarzają się na południu naszego kraju , a tam gdzie jest bardziej płasko jakoś częściej =] Czy ktoś ma podobne obserwacje ?
-
Ja osobiście nie spotkałem silnika 2T (małych pojemności) który miałby być docierany na stole czy na postoju . Duże - okrętowe , do lokomotyw - mają troszkę inne właściwości i tam się zapewne inaczej postępuje .
Jeśli chodzi o lokomotywy spalinowe z przekładnią elektryczną,to stosuje się tzw " opornik-opór",docieranie-regulacja odbywa się na postoju,zamiast silników trakcyjnych prąd odbiera właśnie ten "opornik", a silnik spalinowy pracuje pod obciążeniem jak podczas normalnej pracy trakcyjnej.
http://zepwn.com.pl/_upload/products_files/system_pomiarowy_opornik.pdf
-
Ja to bym do zimy poczekał na jakieś minus 15 stopni. Przecież na jawoskich oponach da się jeździć po śniegu :-) docieranie jak ta bajka. Tylko trzeba by się dobrze ubrać :-) najlepiej we wszystkie posiadane ubrania.
-
Silnik powinno docierać się pod obciążeniem- każda DTR napomina że nie powinno się przekraczać max prędkości, i nie jeździć w dwie osoby. ;D
-
Co do docierania w terenie górskim to w sumie może i kolega ma racje.
Pod górkę się zagrzeje, na dół się chłodzi. Tylko co jeśli górka jest zbyt duża i silnik się przegrzeje ?
W książkach serwisowych napisane jest że w okresie docierania nie należy przeciążać silnika.
Sam mieszkam w terenie górzystym ( co prawda jeszcze nic nie docierałem ) ale wydaje mi się że jeśli ktoś przestrzega temperatury silnika to spokojnie może dotrzeć na górach jak i na płaskim. Tak samo jak ktoś nie przestrzega temperatury to może zatrzeć na górach jak i na płaskim :D
Co do samego tematu, docierania na stole...
Na pierwszy rzut może i nawet nie taki kiepski pomysł. Ale skąd będziesz wiedział jakie zapewnić chłodzenie ? " jakiś wiatrak żeby dmuchało ". Nie wydaje mi się to dobry pomysł, gdyż musiał być jakoś " wyliczyć " jakie chłodzenie ma silnik podczas jazdy i takie samo zapewnić mu na stole. Dasz za wielki wiatrak, będzie się docierał w niższych temperaturach i potem podczas jazdy może być ZONK. Dasz znowu zbyt mały, będzie się przegrzewał i znowu podczas jazdy może być lipa.
Poza tym ( jak pisali koledzy wyżej ) trzeba zapewnić silnikowi zmienne obciążenie. Nie wydaje mi się, żeby udało się wymyślisz jakieś urządzenie które będzie tak zmieniało obciążenie silnika jak podczas normalnej jazdy.
No i na koniec. Docieranie na stole nie daje frajdy z jazdy. Można powiedzieć że jazda na docieraniu to nie frajda. Ale jeśli się przestrzega temperatury to dlaczego nie ?
Podczas jazdy zapewniasz silnikowi szybkie zmiany obciążenia: podjazdy po górki, zjazdy, wyprzedzanie itp. Cały czas coś się dzieje. A na stole o to ciężko. Musiał być bez przerwy stać przy silniku i co chwile zmieniać obroty oraz obciążenie.
Czyli jak dla mnie, podsumowując: Lepiej włożyć w ramę i jeździć jak na motórzyste przystało, z dupą na siodle :D
-
Czyli jak dla mnie, podsumowując: Lepiej włożyć w ramę i jeździć jak na motórzyste przystało, z dupą na siodle :D
Nic doda nić ująć :D
-
Co do kontroli temperatury mozna by sprawdzać za pomocą termometrów tych laserowych nie wiem czy to się tak nazywa, a druga sprawa przecież jak von_Majzel napisał że docieranie wyniosło by max 30 godzin, to by się trochę okolica zakopciła, bo silnik 2T i wiadomo na dotarcie więcej oleju potrzebuje.