Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Szybka interwencja => Wątek zaczęty przez: Mariano Italiano w Lipca 28, 2012, 13:07:17
-
Witam
W mojej Jawie TS 350 został zrobione szlify cylindrów, nowe tłoki, pierścionki. Facet który mi to zakładał (dałem do niego, bo miał kiedyś Jawę i robić z nią to jego żywioł) powiedział, że wał ma luz góra dół i żeby dojeździć ten sezon i na następny trzeba będzie remont zrobić, a do tego czasu silnik będzie stukał. Martwi mnie to, że tak się dzieje i mam pytanie, czy może to zniszczyć dopiero co szlifnięte cylindry ? Zastanawiam się czy od razu nie zregenerować wału.
Z góry dzięki za odpowiedź i pozdrawiam.
-
oddaj wał do regeneracji
a druga sprawa nie wiem czy ten twój "mechanik" wie o tym jakie są konsekwencje jeżdżenia na takim wale...
-
Można jeździć , ale ostro na wysokich obrotach! bo jawa lubi luzy na korbach ;) ;D
a tak serio to nie pytaj o sprawy oczywiste, zrób wał ;)
a i koniecznie zmień mechanika!!! bo jak Ci ten mówi takie pierdoły że szkoda Twojej maszyny i Twoich pieniędzy
-
A ja się nie zgodzę . Mechanikes dobrze radzi . Jak robisz szlif i potem docierasz silnik to wał dostaje w du*e . Ja poprzedni remont tak robiłem - "na raty" , najpierw szlif , a potem po 5000 km wał . I silnik jeździł długo - 33000 km . Teraz też przy tym remoncie (tej zimy) zrobiłem szlif a wał zostawiłem "dzwoniący" - przez zimę go zregeneruję powymieniam korby , łożyska i będzie git , a nie będzie przeżywać docierania cylków , tylko normalną eksploatację .
Druga sprawa - jak duże są to luzy ? Jak wał skacze o 1mm , to TRZEBA to zrobić . A jak ma na korbie 0,1 luzu pionowego to do końca sezonu spokojnie dojedzie , tylko będzie dzwonić .
-
Bo w świeżo przeszlifowanych cylkach , nowe tłoki i pierścienie się ciężko przesuwają . To obciąża wał i łożyska wału . Dodatkowo silnik najczęściej jest zamulany niskimi obrotami i to też nie poprawia im żywotności . Jak silnik się dotrze to tam się robią sporo mniejsze siły .
-
I tu podzielam słowa z Majzlem.
Jak silnik jest na dotarciu to najczęściej wszyscy pyrkają do 3000 obr/min. A wał Jawy tego nie lubi. Zresztą żadem dwusów nie lubi wolnych obrotów.
Jak wał nie jest tragiczny to lataj na nim ,a po sezonie rozbierzesz i będziesz miał na spokojnie czas. Z drugiej strny. Ile tego sezonu nam jeszcze zostało.
-
no iteraz nasuwa ssię pytanie... jaki ten luz ma ?
-
Bo w świeżo przeszlifowanych cylkach , nowe tłoki i pierścienie się ciężko przesuwają . To obciąża wał i łożyska wału . Dodatkowo silnik najczęściej jest zamulany niskimi obrotami i to też nie poprawia im żywotności . Jak silnik się dotrze to tam się robią sporo mniejsze siły .
I właśnie przez zamulanie zacierają się silniki.Przecież to są 2t więc im więcej gazu tym więcej paliwa i oleju do smarowania. A z tym obciążaniem to dla mnie to bajki tak samo jak mówią że po każdym szlifie powiększa się pojemnośc i motocykl zyskuje ładnych pare koni. I dodam jeszcze jak ktoś robi -* trasy*- wkoło komina to nie musi nic remontować bo jak by co to zapcha do domu. ;)
możesz nie wierzyć ale to jest prawdą. Dlaczego jawa na rozlocie z progiem w cylindrze takim że małyszowi by narty się wbiły jedzie grubo ponad 120km/h? Po szlifie ma problem dobić do 100km/h. Tu właśnie widać jakie są opory tarcia. Ponadto silnik się bardziej nagrzewa. Nasuwa się pytanie od czego ten silnik się tak grzeje? Od bogatszej mieszanki na dotarciu? Może od większych oporów tarcia po szlifie? Przemyśl trochę skąd te zjawiska się biorą ;)
Majzel też się z tobą w 100% zgadzam co do wału. Jawa to tak 4 tyś lubi obroty. Do 3tys. to wał tak tłucze że aż nie miło się jedzie ;)
-
Bogatsza mieszanka Kolego nie zwiększa temperatury a wręcz przeciwnie. Większa ilość powietrza zwiększa temperaturę. Podam Ci prosty przykład: Rozpalasz grilla, dmuchasz-dodajesz powietrza, temperatura rośnie czy maleje?
W mocno podrasowanych silnikach ,,zalewa" się je paliwem bo to je chłodzi. Zwłaszcza w silnikach turbodoładowanych.
A propo luzu. Jeśli to nie jest jakaś tragedia to nie grzeb silnika skoroś już go złożył. A napraw wał jak już się dotrą cylindry. Aczkolwiek jeśli masz rozbebeszony silnik na pół to moim zdaniem nie warto czekać z remontem wału.
-
Remont remontowi nierówny . Można robić remont cylindrów (szlif) , wału (regeneracja) , skrzyni , sprzęgła i bóg wie czego jeszcze . Jak szlifu nie było robionego to silnik z miejsca powinien mieć power .
Mój drogi wojtku.mz , piszesz że tu mity się rodzą . Może masz rację . A powiedz mi , bo ja Cię kompletnie nie znam , ile Ty kilometrów już Jawami i MZtami nawinąłeś na kółka ? Mierzyłeś temperaturę swojego silnika ? Chociaż raz ? Na dotarciu i po docieraniu ? Sprawdzałeś jak szybko się nagrzewa ? Bo ja tak , mierzyłem różne silniki , mam jakieś dane na których mogę się oprzeć .
A w docieraniu najważniejsze jest to aby nie przegrzać silnika , reszta się ułoży . Ciesze się że Tobie się to nie udało , bo w górach jak masz pod górkę to się silnik zagrzeje , ale z górki wychłodzi . A po płaskim jedziesz i jedziesz i jedziesz i silnik jest ciągle na gazie i nie stygnie w zasadzie . Można docisnąć silnik na dotarciu do pełnej prędkości i to nawet jest zdrowe dla silnika , kształtuje próg lepiej troszkę , ale nie na zimnym silniku - bo ma za duże luzy , a po drugie - na krótką chwilę aby nie zagrzać za bardzo . Nie potrzeba zacierać silnika aby go uszkodzić temperaturą , wystarczy na przykład rozhartować sobie pierścienie i kompresja będzie znikać w oczach .
-
No trochę tego sezonu jest i taką pogodą chętnie wykorzystałbym na Jawie ;-). Zrobię tak, że ściągnę cylindry i sprawdzę jak duży jest ten luz. Jak będzie za duży, to oddam wał do regeneracji ;-).
-
Ja się podepnę, bo nie mam co prawda dużego luzu, lecz jak ciągnąłem korbę w górę to coś "klikało" gołym okiem luzik jeśli jest na korbie to niewidoczny...
Złożyłem gary i szacuję że ten silnik może jeszcze na tym wale 15 k km strzeli. Może mniej...
Apropos docierania. Zalałem tylko 1:30 mieszankę i gaźnik ustawiłem wg. ksiażki. Silniczek po szlifie ładnie odpalił, zakopcił ostro. Silnik w końcu stał na dworze to wlałem olej do komór korbowych. Przejechałem się, ale nie turlałem dropsa tylko na wejściu ogień.
Zagrzałem na blacie do 100 km/h chłodzenie i hamowanie, redukcja na biegach, zawrót. To samo, ale silnikowi dałem "odetchnąć" i zakręciłem go na 1 do 5 tysięcy... I potem dalej na otwartej przepustnicy do 100 i chłodzenie.
Podczas docierania trzeba dwusuwa poddać chwilowym obciążeniom. Tak więc panowie, jak to się mówi: "do odcięcia" ale tylko czasem i nie za długo. Podobno ciśnienie wtedy lepiej dociska pierścienie i lepiej się to wszystko układa, nie wiem... U mnie się okaże. Póki co silnik ma spoooory zapas mocy.
-
Ja bym robił wszystko, razem z wałem. Po co robić na raty ? W szkole mnie uczyli, że każdorazowe rozbieranie silnika i składanie go na tych samych gratach zmniejsza jego przebieg międzynaprawczy.
Tłoki z pierścieniami i cylindry nie ułożą się względem siebie tak samo jak przed demontażem. Taki silniczek po złożeniu musi się dotrzeć od nowa.
Czy nowe Jawy były sprzedawane z luzem na korbach, a w instrukcji pisało, żeby przyjechać po 5 tys.na wymianę wału ? NIE
-
Ja bym robił wszystko, razem z wałem. Po co robić na raty ? W szkole mnie uczyli, że każdorazowe rozbieranie silnika i składanie go na tych samych gratach zmniejsza jego przebieg międzynaprawczy.
Tłoki z pierścieniami i cylindry nie ułożą się względem siebie tak samo jak przed demontażem. Taki silniczek po złożeniu musi się dotrzeć od nowa.
Czy nowe Jawy były sprzedawane z luzem na korbach, a w instrukcji pisało, żeby przyjechać po 5 tys.na wymianę wału ? NIE
Ja cały czas o tym mówię. ??? ??? 8)
Patrząć z punktu widzenia fabryki - macie obaj 100% racji . Dajesz klientowi dobry produkt , z jego planem zużywania się .
Niestety mój motór nie jest fabryczny , pali mniej , jeździ szybciej ... Ale każdy z nas buduje sobie takie motóry jakie chce , ja nikomu nic nie każę ani nie bronię , każdy robi remonty sam sobie =)
-
Ja bym robił wszystko, razem z wałem. Po co robić na raty ? W szkole mnie uczyli, że każdorazowe rozbieranie silnika i składanie go na tych samych gratach zmniejsza jego przebieg międzynaprawczy.
Tłoki z pierścieniami i cylindry nie ułożą się względem siebie tak samo jak przed demontażem. Taki silniczek po złożeniu musi się dotrzeć od nowa.
Czy nowe Jawy były sprzedawane z luzem na korbach, a w instrukcji pisało, żeby przyjechać po 5 tys.na wymianę wału ? NIE
Racje masz, ale poczytaj sobie instrukcje z epoki na temat docierania np. jawy. Zobacz jak zalecają ją docierać. Wg ich zaleceń jak by docierał maszynę to nic by jej się zapewne nie stało ale jeśli chodzi o osiągi po docieraniu to za bogate by nie były. Fabryki wypuszczały motocykle i zalecały je użytkować w taki a nie inny sposób po to by do nich nie wracały na reklamacje itp. To oni narzucali te wszystkie proporcje przy docieraniu. Zalecają lać mieszankę 1:30 na dotarciu ale jak byś wlał 1:40 ba nawet 1:50 to nic by jej się nie stało. Wszystko po to by zabezpieczyć się przed reklamacjami produktu...
-
Sorry za odgrzewanie tematu, ale nie mam pojęcia gdzie wcisnąć takie pytanie. Biorę się za ten wał, ale zastanawiam się, jak to ugryźć. Znalazłem nowy zregenerowany wał na allegro za 300zł+ przesyłka http://allegro.pl/wal-jawa-350ts-oryginal-po-regeneracji-do-jawy-12v-i2555084304.html. Miał ktoś może styczność z tym allegrowiczem, warto to wziąć ? Jeżeli nie, to mieszkam w okolicy Bielska- Białej i dam tam do zregenerowania.
-
było już chyba o tym allegrowiczu i dobrej opinii o nim nie było ;)
-
mzet92, skoro porządna regeneracja wału na porządnych częściach kosztuje ponad 700zł a nawet więcej, to sam odpowiedz sobie na pytanie, czy warto i czy jest to dobra jakość.
-
Najlepiej to by było jechać do takiego gościa, jeśli sam robi te wały to pogadać żeby udostępnił sprzęt i sprawdzić czy mieści się wszystko w dopuszczalnych odchyłkach, bo tak to kupowanie kota w worku, bo nawet w transporcie może go uszkodzić. Tak właściwie to skąd jesteś? (Odpisz na PW)
-
porządna regeneracja wału na porządnych częściach kosztuje ponad 700zł a nawet więcej,
:o skąd ta cena ?
Podobno ktoś kupował ostatnio wał do tego allegrowicza i był zadowolony.
-
a ja powiem tak, mi stuka prawa korba od remontu, zrobłem od tego czasu 2,5 tys km i nie specjalnie oszczedzam, stuka tylko na wolnych a jak ma wyzsze obroty jest dobrze. Majzel jezdził na mojej CZ i nie narzekal, albo wolał nie mówić ;P
-
Strażaku, nie chce mi się wyliczać, ale wylicze :) Korby Ruszczyka 240, 3 czopy koło 200, labirynt z tuleją 70 i łożyska koło 150, bo 3205 dobrej jakości kosztuje ponad 70zł.
-
Strażaku, nie chce mi się wyliczać, ale wylicze :) Korby Ruszczyka 240, 3 czopy koło 200, labirynt z tuleją 70 i łożyska koło 150, bo 3205 dobrej jakości kosztuje ponad 70zł.
Nie wiem skąd to nabrałeś, ale mam kosztorys od Ruszczyka i według niego full regeneracja, zostają tylko przeciwwagi 550 zł
-
Ceny Ci rozpisałem :) nie licząc roboty ....
-
To paczaj ;) w TS dojdzie cena drugiego łożyska
-
MArtini gada głupoty. Dokładnie Strażak 550zł kompretna regeneracja. A gościu od wałów(ten za 300zł) nie wymienia wszystkiego. zmienia stopy korbowodów łozyska labirynt jeśli dobry to nie podobnie z czopami.
-
bo nie zawsze jest konieczność zmieniać czopy jak się ma wał z silnika który wcześniej nie był rozbierany to nie ma potrzeby;)