Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Mathini w Czerwca 26, 2012, 08:40:23
-
Witajcie, dzisiaj mam dostać do zrobienia silnik od Jawy 50 i chciałbym zapytać użytkowników, którzy mili coś do czynienia z tym silnikiem, czy na coś konkretnego zwrócić szczególną uwagę, na coś więcej uważać, czy postępować łopatologicznie jak w silniku od 350tki ?
Słyszałem, że jest tam problem z biegami podczas składania silnika.
-
Tryby od biegów da się pomylić.
Dodatkowo jest tam problematyczna kopajka którą trzeba nakręcić zanim się z połowi silnik.
-
Tarcze sprzęgłowe można odwrotnie założyć. Kopajka tam jest tragiczna. Jak ko rzucisz na stół to przed składaniem popatrz czy kołek blokujący półksiężyc nie jest zjechany i czy to koło zębate co z nim współpracuje nie przeskakuje na tym sprzęgiełku kłowym. Co do sprzęgła to uważaj na oczy ;D .
Sprężyny są zabezpieczone segerami i lubią polecieć w kosmos ;) . Po wymianie pierścieni lub po szlifie cylindra przy wkładaniu tłoka pierścienie blokują się często w kanale ssącym i wydechowym. Trzeba je przez kanały delikatnie przycisnąć śrubokrętem. Jeszcze można się pomylić przy zakładaniu cylindra :) . Można go założyć obróconego o 180stopni ;D . To samo tyczy się głowicy :P . W gaźniku reguluje się tylko poziom paliwa w komorze pływakowej i tyle.
-
Właśnie widziałem te tarcze i są "wychylone" możesz mi Marcin powiedzieć jak je ustawić? Tryby tarcz mają być jak najdalej od siebie, może jak najbliżej ?
-
Tak ma być
A tu jest temacik mostasza w którym razem gawędziliśmy o tym sprzęgle ;D
http://www.jawacz.pl/mechanika/za-scisly-lancuszek-sprzeglowy/
-
Aha, czyli tryby mają być jak najbliżej siebie, no dzięki, pomogło mi to bardzo. Chłopak dziwił się, że mu się ogar zalewa, a na paliwie z pływaka objechałby całą wieś ;D
Prosił mnie, żebym go dobrze uszczelnił, żeby nie kapało, zapomniał dodać, że rozbijał go wcześniej śrubokrętem i powierzchnie karterów to góry i doliny ...
-
Pamiętam jak składaliśmy z kolegą ten silnik do kupy to najwięcej problemu zeszło nam ze sprzęgłem, nie dość że na początku założyliśmy źle tarcze to cały czas nam wybijało sprężyny. Co do gaźnika albo zapłonu było ok, w końcu jawka jeździ do dnia dzisiejszego.
-
Zrobiłem chłopakiwi sprzęgło, bo jeździł bez, ustawiłem poziom paliwa w gaźniku (2,5 godzimy pierdo*&^ia), ale uszczelnić go dobrze mi się nie udało, bo kapie >:(
-
on tam ma taki otwór z którego będzie kapać nadmiar, a jak kapie z komory pływakowej to albo nie domyka zaworek albo uszczelki nie ma - powinna być - najlepiej dociąć z gambitu, tyle że musi być dosyć wąska
-
Uszczelki pod pokrywą komory pływakowej może równie dobrze nie być, bo jak zaworek nie zamknie to i tak przez tą uszczelkę się przeleje, a jak pracuje dobrze, to uszczelka jest tam psu na bude.
Mi chodzi o nieszczelność między połówkami katrerów na środku.
-
chodzi ci o połówki gaźnika ? tam jest otworek taki do spływania nadmiaru paliwa ? bo jak między połówkami silnika cieknie to cud że to jeździ
-
bo jak między połówkami silnika cieknie to cud że to jeździ
??? dlaczego tak uważasz ? ???
-
no bo jak nie ma odpowiedniego ciśnienia w skrzyni korbowej to nie ma kompresji wtedy i nie będzie wolnych obrotów i mieszankę trzeba dawać mega bogatą żeby wogóle odpaliła
chyba że cieknie olej ze skrzyni biegów to nie jest takie niebezpieczne
-
Tutaj masz racje, ale mi cieknie ze skrzyni biegów, nie korbowej.
-
Pod skrzynie biegów mogłeś dać grubo silikonu lub złożyć na takiej paście co się miski olejowe w aucie składa. Nic by nie ciekło. Składałem kolegi silnik od yamahy yz250 na silikonie i ten silnik potrafił się rozszczelnić po 1km. Na tej paście jak złożyłem drugi raz to dwa lata orania lasu i nic ;D
-
kładłem duużo silikonu ;D
Dzięki za podpowiedź, będę musiał wytestować tą pastę do misek olejowych.
-
Nie wiem jak ona się wabiła ale kurde jak musiałem jeszcze raz ściągnąć prawą pokrywę silnika bo pod kopajke zapomniałem podkładkę założyć to nie mogłem tego oderwać :o