Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Opowieści warsztatowe => Wątek zaczęty przez: gustaw w Marca 05, 2007, 23:42:18
-
Tak więc po długiej zimowej naprawie jawy doszła ta piękna chwila uroczystego odpału.....
kupiłem nowe pierścienie wałek kopniaka przerobiłem, więc montujemy ga¼nik dokręcam ,dokręcam a tu pyk, i ukręciłem szpilke.
Ale że jestem zawzięty to sie nie dałem , nie cofnołem sie do rozbierania cylindra więc zostawiłem na 3 szpilkach.....
zalałem świerzej wiosennej bęzynki , załączyłem ssanie 3 razy kopnołem wyłączyłem ssanie włączyłem zapłon i ........ brum brum brum ......
Ku mojemu zdziwieniu zapaliła za pierwszym.. wsiadłem wyregulowałem obroty i sprzęgło i nagle słysze cyk cyk cyk cyk, myśle myśle aha pewnie tłok uderza w świece(mam z długim gwintem) odkręcam patrze zonk....
hmm myśle myśle czyżby pierścionek pękł.... niee...(nie wiem) i myśle nawet teraz co sie dzieje??? coś pyka nie wiem co ,tak jakby w cylindrze...
wyje¼dzam z garażu godzina 21 , ale co tam trzeba spróbować . Wsiadam 1 grrrr zmniejszam obroty -ładnie pyk;] puszczam sprzęgło i :> chyba nie musze pisać morda sie śmieje :D no i jade sobie jade około 2km nawracam do domu i nagle buuuuuu i jawa zgasła próbuje odpalić ale nic nie dalem rady wskurać. Wykręcam świece patrze nawet nie zalana, bęzyna jest kranikiem jakoś cieknie( słabo bo słabo ale leci) więc co sie stało..?? szybka reanimacja paliwo do cylindra odpalam brum brum i tyle znowu zgasł , myśle może to wina aku ale chyba nie bo kontrolki sie swieciły . niski poziom etyliny (możliwe chociaz jak zapaliła z pierwszeo to nie wiem ...
No i se pchałem tak se pchałem i pchałem 2km do domu .... non stop pod górke..( ale było warto znowu poczuć tą moc :D :>)
-
:)
Ja pchałem kiedyś przez całe miasto... a raczej z za miasta... o 23 w nocy we mgle...
też było warto :)
-
mi ostatnio braklo paliwa, normalna droga publiczna do domu mialem jakies 9 km ale pchalem polami i wyszlo ok 7, ciagle w syfie bo na polach teraz jest syf i pelno kaluz;/ myslalem ze sie zesram
Gartulacje odpalenia sprzeta :)
-
Z tego co zrozumiałem wymieniłeś pierścionki. Więc to cyk,cyk w cylindrze to mogą być one. Jeżeli cylinder był używany to powstaje próg. Możesz go nieczuć ale on tam jest i mowy pierscieñ uderza w ten próg. Ja też tak mam , ale pujdzie to do szlifu. Narazie czeba się sprzętem nacieszyć!!! :] :]
-
witam. dzisiaj sprawdzilismy nasze sprzety po zimowym snie ja i gustaw, wyruszylismy na przejazdzke i okazalo sie ze jest wszystko ok, az milo poczuc znow wiatr we wlosach... hihihi pozdrawiam wszystkich posiadaczy jaw!!!
-
:'( :'(
Aż się łza w oku kręci jak słyszę że wasze sprzęty już sobie parkotają po świecie, a moja Jawa jeszcze w rozsypce i nie zanosi się abym ją szybko złożył. Ale mimo to pamiętam jak ją kupiłem, następnego dnia cieszyłem się jak mały dzieciak, wręcz byłem pod wrażeniem mocy jaką prezentowała (poprzednio miałem Jawę 50), i tak sobie jechałem czując wiatr we włosach, a na trójce po przyciśnięciu nie widziałem drogi ( bez kasku ;p ). Skro rozpoczęliście już sezon to życzę wam samych prostych dróg i jak najmniej gwo¼dzi w oponach ;]
-
Dzięki , i nic nie bój sie na twoją jawę też nadejdzie pora
Pozdr ;) ;)
-
A moja milczy jak zaklęta:/a tak bym sobie posmigał...Znów czuć wiatr we włosach...Ech:)