Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Szwarceneger w Maja 30, 2012, 14:16:44
-
Witam.
Na wstępie powiem, że przeczytałem parę podobnych tematów, ale u mnie problem wygląda troszke inaczej. Otóż mam jawę 350 ts i ze 2 dni temu nią jeździłem. W jedną stronę jechała idealnie, wszystkie biegi można było ciągnąć do końca, nie było żadnych zgrzytów. Dodam, że zrobiłem wtedy jednorazowo około 30km. Niestety w drodze powrotnej na trzecim biegu motor zaczął mocno szarpać. Jedzie płynnie, a po dodaniu trochę gazu bieg jakby wypada na pół sekundy i zatrybia się ponownie. Myślałem, że to wina zmieniacza, więc ściągnąłem całe sprzęgło i zmieniacz dokręciłem (był troszkę luźny), ale okazało się, że problem jest nadal. Podejrzewam, że to może być wina zębatki zdawczej lub trybu, ale czy to możliwe, że w jedną stronę jechała dobrze, a po 10 min odstania nagle starły się zęby? Dodam jeszcze, że na innych biegach wszystko gra.
Próbowałem ściągnąć ten "półautomat" od sprzęgła i jeździć bez niego, ale nic to nie dało. Biegi zawsze wbijam ze sprzęgłem.
Macie jakiś pomysł? Może ktoś miał podobny problem i da to się załatwić bez całkowitej rozbiórki, na którą średnio mam czas i kase.
Pozdrawiam
-
U mnie problemem jest wypadająca trójka, jak daję jej po piź***e, to wiem, że to wina sprzęgieł kłowych, a tutaj śmierdzi mi to zerwanym jednym zębem na trybie od trzeciego biegu. Skoro problem występuje tylko na 3-sim, tzn, że to nie wina zębatki zdawczej.
-
ale czy to możliwe, że w jedną stronę jechała dobrze, a po 10 min odstania nagle starły się zęby?
Jasne że normalne. Tylko że to nie stało się w ciągu dziesięciu minut tylko kilkunastu lat eksploatacji ;D . No chyba że jawą wyjechałeś 2 dni temu z salonu? ;)
Mathini może mieć racje z tym zerwanym zębem. też mi tak szarpało skrzynia biegów jak u Ciebie tylko na pierwszym biegu. Zmieniłem wodziki i jeżdżę dalej.
-
U mnie to samo tylko na 1ce, dostaje po piździe albo pod górkę to szarpie, ale to szarpanie nie jest regularne wiec ukruszony ząb raczej odpada.
-
Dzięki wielki za zainteresowanie i pomoc. A co powiecie na to, że nie mam podkładki pod koszem? Ma to jakieś szczególne znaczenie? Wsadzałem dzisiaj kosz, bo dokręcałem ten zmieniacz i żadnej podkładki nie zauważyłem, a według oryginalnego schematu coś tam powinno być. Pytanie tylko, czy ta podkładka coś da skoro jest bezpośrednio pod koszem, czyli reguluje tylko dystans od kosza do wałka.
-
Powinna być bo jak nie będzie to półksiężyc będzie walił w łańcuch sprzęgłowy o ile dobrze pamiętam to po 1. A druga sprawa jest taka, że dokręcając kosz praktycznie pozbawiasz wałek główny luzu osiowego.
-
Zdjąłem całe sprzęgło i przednią zębatkę. Przez otwory w karterach widać skrzynie. Wszystkie zęby są całe a aparat działa elegancko i nie ma luzu, ale zauważyłem taką rzecz. Mianowicie wałek główny (na którym osadzony jest kosz), ma straszny luz. Mogę go wciągać do siebie i wpychać na około 0,5cm. Z tego co wiem wałek na wewnętrznej części łożyska musi być osadzony ciasno. Myślicie, że to może być przyczyną? Myślałem, że może tymczasowo zacisne jakiś pierścien segera na wałku, aby go unierochumić, ale to chyba nie ma większego sensu. Co o tym myślicie?
-
Zapewne to jest przyczyną. Myśle się że nawet jak założysz tą podkładkę to dalej będzie szarpało bo już będzie przeciągnięte sprzęgło kłowe
-
Kolego, a masz podkładkę pod koszem sprzęgłowym? Bo jeśli jej tam niema to taki luz może być. Natomiast jeśli jest, i dokręcisz kosz, to wałek się dociągnie w stronę kosza i ten luz powinien się zmniejszyć.
-
Wbiłem nowe łożysko wałka głównego, ale mam teraz dylemat. Mianowicie wałek jest luźny na wewnętrznej bieżni łożyska. Zostawić to tak? Dociśnie się, gdy skręcę kosz, czy wymienić wałek, aby siedział ciasno?