Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Marcineek w Lutego 22, 2007, 22:12:05
-
Witam,
Jakieś 3 miesiące temu stałem się posiadaczem Jawy 350 Ts. Niestety już po pierwszej przejażdżce coś zgrzytnęło w skrzyni i Jawasaki odmówił poruszania się. I tak oto niedawno postanowiłem (wreszcie) rozpołowić silnik i naprawić usterkę. Niestety okazało się że większość bebechów to zwykły szmelc kfalfikujący się do wymiany. Najbardziej jednak zależy mi na regeneracji wały którą koniecznie muszę komuś zlecić... No i tu pojawia się problem, bo przekopałem cały dział mechanika i znalazłem 2 wykonawców (z Mrągowa i Gorlic? ).
Byłbym bardzo wdzięczny gdyby ktoś podał mi namiary na zakład który podejmie się takiej czynności i zrobi to w miarę starannie w okolicach Lublina, bąd¼ poprostu gdzieś niedaleko.
Z góry wielkie dzięki ;]
-
Marcineek w Zamościu jest taki starszy pan na ulicy Hrubieszowskiej ktory ma zakład tokarsko ślusarski i robi takie rzeczy (robiłem kilka rzeczy u niego np; wal do mz 150 i 250 x3 do suchej elki do fumki nawet kiedys toczyl mi dodatowe pierscienie do wieski i wszystko gralo) Nie pamietam jakie koszty robocizny ale wcale nie są duże - tylko musisz mieć swoje części.
Wprawdzie Zamośc to nie są okolice Lublina ale możan potraktowac to jako dalsze okolice :)
-
Wielkie dzięki za odzew, na pewno zastanowię się nad wyjazdem (wcale nie tak daleko ;] ), ale najgorzej z częściami zamiennymi... Ten wał ma straszliwe luzy na korbowodach (raczej są do wywalenia) nie wiem jak stoi z przeciwwagami. Wolałbym żeby części dobrali w zakładzie. tak czy siak jak nie znajdę jakiegoś zakładu to na pewno się przejadę na wycieczkę do Zamościa ;)
Dzięki za pomoc.
-
mając dostęp do prasy balansowej robilłem to koledze do wspólnej pracy dyplomowej CZ i do MZ ( ale ma wciski! hydrauliczna sie kłania) Jawę i WSK3 najłatwiej rozebrać. Potem na kiełki i czjnik i smiga do dziś ale nie podął bym sie komuś. Obecnie nie mam podejścia do warsztatu a i jak mi sie rozleci- to pól biedy ale komus jaby co to nie przeżyłbym. odpowiedzialność= gwarancja to bardzo powazna sprawa.
Paweł,gdzie dokładnie jest ten gość?
-
Madras jedziesz przez Nowe Miasto, skrecasz na "Tomasz" ( ten sklep na wprost od pekaesu), przelatujesz przez rondo wjeżdzając w ul. Hrubieszowską. No i jak już bedziesz jechał sobie Hrubieszowską to po lewj stronie (jadac w kierunku na Hrubieszów) jest taka osiedlowa uliczka i taki stary młyn i obok jest jakis sklep spożywczy ( ale nie ten na koncu Hrubieszowskiej) Jak juz bedziesz kolo tego mlyna (otynkowany na kolorowo budynek) to zostawiasz obok niego srodek lokomocji i po drugiej stronie tej uliczki, idealnie na rogu ulicy Hrubieszowskiej i tej osiedlowej uliczki jest dom jednorodzinny. I w tym domu jest ten zaklad - starszy facet tak kolo 50 (moze po). Wchodzi sie na posesje odstrony ulicy Hrubieszowskiej przez furtke i idzie sie najpierw do garazu (prosto i w lewo w dół) jak nikogo nie ma to do drzwi i zapytac kiedy bedzie ...
jak masz jeszcze jakies pytania to pisz
mam nadzieje Madras że nie zbłądzisz i do domu jeszcze tego samego dnia wrócisz <cheers>