Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: WhitePower w Lutego 21, 2007, 16:00:41
-
witam,
panowie dzis mialem malego zonka w jawie :'( mam kurewnego pecha co tu duzo mowic, dzis ma po nia klient podjechac i akurat dzis musiala sie zepsuc, przez 4 lata nie mialem problemow z silnikiem a tu nagle dzis ;/
konkretnie:
spadl mi lancuch i go troche wciagnelo do silnika, wyciagnolem go, zalozylem na zebtake i chce jechac do domu, wrzucam 1 jade i slysze jakies trzaski, wrzucam2 i tez nawet bardzeij slychac, na 4 juz tak nei slychac, dzwiek taki jakby cos o cos walilo, im szybciej jade tym szybciej wali. Nie wiecie co to moze byc, domyslam sie ze bez rozpolowienia silnika nic nie zrobie ??
-
jezeli za mocno naciagniesz lancuch to moze strzelac, poluzuj troche i zobacz
-
łancuch jest luzny, to jest bardzo glosne i ze zrzuconym lancuchem tak samo sie dzieje
-
<oops> zeby sie nie okazalo ze ci tryby sie troszke posypaly w skrzyni
-
cos mi sie wydaje ze wlasnie zeby na walku zdawczym sie pokruszyly :'( musze rozpolowic silnik
-
z rozpolawianiem silnika nie mam doswiadczenia;/ bo nigdy jeszcze nie musialem w mojej jawie, obojetnie na jakim biegu rozpolowic silnik??
-
hallo szpece pomozta mi bo jestem w kresce :(
-
No to chyba peszek sie mówi. :'( masz szczęście że w ogóle skrzynia Ci się kręci. Kumplowi też łañcuch spadł to skrzynie zblokowało zupełnie. I dwa tryby do wymiany, zmieliło je równo... Wiem że to żadne pocieszenie, ale obawiam się, że bez rozpołowienia się nie obędzie.
Pozdrawiam.
-
White Power silnik rozkładasz na obojetnie jakim biegu - i tak skrzynia bedzie rozłozona wiec nie masz co liczyć ze jak rozłożysz na np 2 to na wspomnianej 2 go złożysz tak samo jest to bez znaczenia dla całej mechaniki wewnatrz
powodzenia
-
Ja rozpoławiam "na luzie" i nie narzekam.
Przed odkręceniem "kapy" sprzęgła nie zapomnij o ułożeniu kopki w pozycji odpalania silnika.
-
Ja rozpoławiam "na luzie" i nie narzekam.
Przed odkręceniem "kapy" sprzęgła nie zapomnij o ułożeniu kopki w pozycji odpalania silnika.
a czemu tak?? ja chcialem ascigac karter z prawej strony
-
bo jak go tak nie ustawisz to przy sciaganiu dekla walek ci wyskoczy. ale faktycznie nie musisz rozbierac lewej polowy, chyba ze przy okazji chcesz powymieniac inne rzeczy
-
Witam
rozebralem kartery i tak jak przypuszczalem walek zdawczy jest uszkodozny, jeden zabek uszczerbiony, mialem szczescie ze zostal gdzies na boku i nie wszedl wtryba skrzyni <thumbup> moje pytanie jest takie:
jak teraz zlozyc kartery zeby nic nei uszkodzic, czytalem kiedys o metodzie na cieplo, nie potrafie teraz tego znalezc na forum;/ jak nagrzac karter?? moge go polozyc na piec albo na kuchenke elektryczna??
aha w karterze mam lozyska zalozone,
czy moze to zakladac normalnie bez grzania karteru??
-
Tzn z tego co przeczytałem to masz wał w lewym karterze.
Wynieś go na dwór (bo do lodówki to chyba nie wejdzie :D )
Prawy karter ogrzej. Moze być kuchenka elektryczna, choć ja używam palnika gazowego.
Gdy lewy karter sie ochłodzi to nagrzej prawy i składaj.
Uważaj też na tryby w skrzyni (przed "zejściem się" karterów warto obracać wałkiem zdawczym - ten na który małą zebatkę nakładasz) wszystko powinno obyć się bez jakiejkolwiek siły (u mnie karter sam wpada na wał). Po złożeniu sprawd¼ także czy prowadnica wodzików (ten pręt) siedzi lu¼no, jeśli nie to mogą być problemy ze skrzynią (ja kontroluję to popychając tę prowadnicę od strony kosza sprzęgłowego, jeśli pchnę ją palcem to ok).
Nic więcej nie przychodzi mi do głowy. Na zimno nie składaj bo raczej się nie zejdzie i bedziesz musiał na siłe zbijać.
Pozdro
-
pret ma byc luzno?? tzn jak? jak go sprawdzic przy skladaniu??
-
Po złożeniu silnika sprawdzam czy uda mi się ten pręt lekko wepchnąć palcem do środka (dosłownie troszkę, tak abym wiedział czy da radę go ruszyć).
Od strony sprzęgła ten pręt jest widoczny.
Jeśli go ruszę to wiem chociaż że nic go nie "trzyma". Jeśli pocharatało ci zebatkę to mogło skrzywić wodzik lub pręt.
Moze to dziwna metoda ale jak mi pręt siedział ciasno to zawsze jakies problemy ze skrzynią miałem.
-
tak sie zastanawiam czy jak bede zakladal prawy karter czy nie nagrzewac tylo wewnetrznego pierscienia w lozysku ktore nachodzi na wal i lozysku walka zdawczego, bo wydaje mi sie ze jak caly karter nagrzeje to to nic nie da
-
Ja nagrzewam tylko miejsce gdzie wchodzi przegroda i wewnętrzny pierścieñ łożyska na wał (ale i tak się cały nagrzewa ;) ). £ożysko wałka zdawczego możesz wbić wcześniej a w nie włożyć zebatke.
Ja przed montażem w prawym karterze mam wszystkie łożyska plus żebatkę zdawczą.
-
No dobra. Grzejecie katrer. Chłodzicie katrer z wałem. I na to kładziecie uszczelnienie?? Przecie na chłodnym katrerze skropli się wilgoć? A gorący karter uszczelnienie?
-
Dlatego powinno się nagrzewać kartery, a chłodzić tylko sam wał.
pzdr
-
a co z silikonem?? jak scisne silikon goracym karterem to on nie straci swoich wlasiciwosci?? nie roztopi sie czy cos?? mysle w jaki sposob rozgrzac ten srodkowy pierscien lozyska, karter poloze na takiej grzalce elektrycznej ale jakos musze ten pierscien nagrzac osobno hmmmm ,mam nadzieje ze sie uda
aha a jak dlugo ten karter mam grzac ?? musi byc tak cieply ze gola reka go nie dotkne??
sorry za idiotyczne pytania ale zawsze wole wiedziec wszystko w szczegolach, nie wiem gdzie sie podzialy tematy ktore opisywal dokladnie Andrews
-
proponuje opalarke
-
Nagzrej tak żebyśręką nie dotknął i powinno być ok - mówie o miejscach "krytycznych" :>
tzn. tam gdzie wchodzi przegroda i wew pierścieñ łożyska. Ja używam palnika gazowego więc mam możliwość grzania "miejscowego". No i silikon nakładam na zimny karter.
-
witam panowie
dzis przyszedl walek zdawczy ( dzieki Lopian ) i zlozylem kartery, jednakze klika rzeczy mi sie jeszcze nie podoba:
nagrzalem karter i nawet dosc daleko wszedl recznie, zostalo jakies 0,5 -1 cm luki i dociagnolem to srubokretem uwazajac na precik wodzikow itp troche sie pomeczylem ale dalo rade, po zlozeniu ich do kupy zauwazylem ze kostka oddzielajaca cylindry nie lezy rowno :/ wlozylem cylinder i nie chcial wejsc wiec go lekko reka poklupalem ( delikatnie) i weszlo, kostka ustawila sie mniej wiecej tak jak powinna byc, czy nic nie zwalilem??
druga rzecz to tak jakby w jednym miejcu troche wal blokowalo, aha i jeszcze jendo, na walku zdawczym od zewnatrz jest taka blaszana tulejeczka, ona mi jakos opornie wchodzila, skad mam wiedziec do ktorego miejca ja dobijac??
-
tulejeczke dobijasz na max , a co do przegrody to trochę ¼le zrobiłeś bo wg mnie powinno sie ją wkładać podczas składana karterów wtedy ona lepiej sie trzyma ,a tak to podobno może pó¼niej zacząć latać. No ale jak nie lata teraz to jest ok. Wał hmmmm ciężko powiedzieć mogłeś np wbić do środka wypust na wirnik ( ja tak miałem i zrobiło mi sznita na korbie- pamiątka wisi na ścianie :>)
-
Z tą kostką to miałem identycznie, musiałem aż trochę ją podpiłować żeby cylinder wszedł, ale teraz jest git, także to chyba nic nie szkodzi. Pamiętam, że po złożeniu wał też ciężko chodził (ale raczej "równomiernie"), ale STÓWA kiedyś pisał, że tak może być i się wyrobi.
Obyś nie miał takich jaj ze skrzynią jak ja miałem po złożeniu. Nie mogłem praktycznie wrzucić 3 i 4, ale tak po 200km w koñcu się wszystko ładnie poukładało. Pozdro
-
Acha, tylko że z tą skrzynią to miałem tak bo wymieniałem wodziki i prowadnicę wodzików, jak nic nie wymieniasz to nie powinieneś mieć takich problemów.
-
tzn ja skladalem ta kostke wlasnie tak jak piszecie czyli na rozpolowiony karter przykleilem ja ale jak drugi ja docisl to jakos nie rowno sie ulozyla, no mam nadzieje ze wszystko sie ulozy <lol>
" Wał hmmmm ciężko powiedzieć mogłeś np wbić do środka wypust na wirnik ( ja tak miałem i zrobiło mi sznita na korbie- pamiątka wisi na ścianie naughty) "
nie rozumiem, jaki wypust na wirnik??
-
chodzi chyba o ten maly klin co siedzi w wale i wchodzi w wyciecie w wirniku
-
nie no klin sciagnolem
-
zlozylem wszystko i wszystko chyba dobrze chodzi, przydaloby sie jeszcze dobrze zaplon wyregulowac bo troche gozej na obroty wchodzi