Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: Kurzyn w Grudnia 24, 2011, 19:13:02
-
No tak wyszło jak wyszło za bardzo się napaliłem, byłem nieco nieprzytomny i wyszło.
Nie zauważyłem wad, do rzeczy
Po zdjęciu koła w celu sprawdzenie zębatki, zobaczyłem że w mocowaniu wahacza tzn
miejsca gdzie jest śruba do skręcania wahacza rusza się, po prostu wyrobiło się miejsce w ramie,
zaź po lewej stronie jest zespawane!!!, komuś latał wahacz więc wział spawarkę i przyspawał
Jak to zrobić i przywrócić do oryginału.
-
Ja bym to po prostu wyeliminował kontówką wyszlifował to co było spawane, wstawił nowa tuleje w wyrobione miejsce, zamontował os wachacza i gotowe. :)
-
Nic innego nie wymyślisz, jak jest przyspawane, to musisz wyciąć i wymienić zużytą ośkę na nową bez luzów.
-
Moim zdaniem wymiana ośki nie wystarczy, bo jeśli są luzy to gniazdo w ramie tez będzie wyrobione i luzy dalej będą po wymianie.
-
Tak jak liwosz pisze. Trzeba dorobic nowe gniazda i wspawać. Przeprowadzałem taką operacje z kolegą na jego quadzie ;D
W takim razie proszę o dokładnie zdjęcia jak to w oryginale wygląda
-
Moim zdaniem wymiana ośki nie wystarczy, bo jeśli są luzy to gniazdo w ramie tez będzie wyrobione i luzy dalej będą po wymianie.
Cos mi sie wydaje, ze tam sa takie duze nakretki ze stozkiem z jednej strony. Dokrecasz mocno i samo sie centruje. Jesli juz jakis specjalista to spawal to wytnij rowno i wstaw kawalek tulejki, rurki na podobienstwo oryginalu.
-
dołacze sie do tematu. chcaiłem wyjąć wachacz (wymiana tylejek) ale mam problem. rozkręciłem wszystko ale nie dam rady wybić ośki wachacza. macie może jakis pomysł żeby ją wyjąć nie uszkadzająć jej??
-
Palnik i jedziesz.
-
chodzi o to że odkręciłem nakrętki z ośki (te stożkowe) a samej ośki nie dam rady z ramy wybić żeby wachacz wyjąć
-
Grzejesz i wybijasz.
-
Podobno jest róznica w którą stronę się wybija ośkę? Na prawo na lewo czy wsio rybka?
-
Podobno jest róznica w którą stronę się wybija ośkę? Na prawo na lewo czy wsio rybka?
Bez znaczenia. Ja jeszcze używam do tego nasadki takiej, żeby część weszła do środka a większa srednica oparla sie o ośkę. Wtedy nie biję młotkiem w ośkę.