Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Elektryka => Wątek zaczęty przez: kozak471 w Września 18, 2011, 14:07:16
-
Czy da się odpalić bez akumulatora i czy motor bedzie normalnie jezdził ? Chodzi mi o cz 175
-
Żeby prądnica zaczęła wytwarzać prąd potrzebuje wzbudzenia ;)
-
Czyli potencjalnie tak ?
-
Teoretycznie tak, ale praktycznie na porządny pych :>
-
wzbudzenia to prąd podawany przez regulator, który bierze prąd z Akumulatora.
Jakim cudem ma zapalić na popych skoro potrzebuje prądu, żeby go w ogóle wytworzyć ? To nie Alternator. Alternator nie potrzebuje wzbudzenia. Prądnica tak.
Prądnica najpierw bierze prąd, dopiero jak jej napięcie jest wyższe od napięcia na aku to zmienia się kierunek przepływu i zaczyna dawać, a nie brać ;)
-
Czy da się odpalić bez akumulatora i czy motor bedzie normalnie jezdził ? Chodzi mi o cz 175
Praktycznie/teoretycznie:
Nie da się i nie będzie normalnie jeździł.
Do takich "zabiegów" polecam zamianę na WSK 125 i zmianę forum.
Teoretycznie/praktycznie:
Możesz odpalić na prostowniku lub "pożyczaku" i jeździć utrzymując wysokie obroty :-/
Tylko co to ma wspólnego z normalną jazdą... <hmm>
-
Oczywiście wszystko można nawet ponoć parasol w d... otworzyć tyle że potem ciężko go wyjąć. Nie kombinuj kup akumulator za 40 zł i problem się sam rozwiąże. Laszlo a jeśli prądnica jest samowzbudna to po co w niej uzwojenia wzbudzenia ( te na stojanie oczywiście)? No chyba że masz doświadczenia w tym temacie to ja nie będę dyskutował. Ja wielokrotnie rozmawiałem z teściem który na jawach (tych starych 250) zjadł zęby i zawsze mówił nie ma akumulatora nie ma jazdy a w tamtych czasach o baterie było bardzo ciężko, więc jeśli dałoby radę bez to nikt by sobie tym głowy nie zawracał i śmigali by bez baterii.
-
Da się zapalić bez aku, tylko będzie gasła na wolnych obrotach. Stare jawy z amperomierzem miały nawet dodatkową pozycję stacyjki do zapalania bez akumulatora.
-
wzbudzenia to prąd podawany przez regulator, który bierze prąd z Akumulatora.
Jakim cudem ma zapalić na popych skoro potrzebuje prądu, żeby go w ogóle wytworzyć ? To nie Alternator. Alternator nie potrzebuje wzbudzenia. Prądnica tak.
Prądnica najpierw bierze prąd, dopiero jak jej napięcie jest wyższe od napięcia na aku to zmienia się kierunek przepływu i zaczyna dawać, a nie brać ;)
To chyba jest odwrotnie :> To alternator potrzebuje prądu, żeby zaczął coś produkować, prądnice z tego co wiem są samowzbudzalne.
-
Teoretycznie prądnica też potrzebuje wzbudzenia z akumulatora, ale prądnica w jawie posiada tzw magnetyzm szczątkowy i to wystarcza żeby sama się wzbudziła. Chyba że prądnica się rozmagnesuje (mało prawdopodobne) to wystarczy podpiąć na parę sekund aku bezpośrednio do stojana (najpewniej podłączyć do szczotek, żeby nie pomylić styków) i znowu będzie namagnesowana.
-
Jeżeli wszystko masz w porządku to na pych odpali, będzie gasła na małych obrotach i nie będzie idealnie chodziła, ale jeździć będzie. :)
-
Oczywiscie że odpali,dobra górka aby rozkręcić silnik do ok 2 tys obrotow i pójdzie,a lepiej połączyć 4 płaskie baterie szeregowo-równolegle i wtedy nawet z kopa zapali,wiem co mowie bo tak jezdzilem jawa 634 pod koniec lat 80-tych,niestety wtedy zakup akumulatora nie byl rzeczą oczywista,jednak w chwili obecnej jest sens kombinować?
-
Laszlo ja dokładnie wiem czemu tam są uzwojenia a nie magnesy i czemu to służy tego akurat nie musisz mi tłumaczyć :) To czy prądnica jest samowzbudna czy obcowzbudna zależy tylko i wyłącznie od tego w jaki sposób stojan jest połączony z wirnikiem chodzi mi o uzwojenia oczywiście. Samowzbudne są prądnice szeregowe i bocznikowe o ile dobrze pamiętam. Nie potrafię się doszukać jaki typ ma jawa/cz. Stąd moje pytanie o Twoje doświadczenia w tej kwestii oraz odpalania na pych bez baterii.
EDIT:
Czyli teoretycznie możliwe jest samowzbudzenie prądnicy. Pytanie tylko przy jakich obrotach i prędkości miałoby to nastąpić, bo ja pierniczę takie metody jeśli miałbym rozpędzać jawę do 20 czy 30 km/h żeby odpaliła no i druga sprawa jakiś akumulator musi być choćby totalne padło żeby zamknąć obwód i prąd mógł płynąć. Potem jak już odpali to chodzić będzie bez baterii ale nie mam pewności czy żarówek nie popali.
-
Zrobię mały <offtopic>, ale zauważyłem jedną przypadłość na tym forum, w tym dziale wypowiadają się osoby, które nie mają zielonego pojęcia o elektrotechnice. Piszą takie herezje że nie wiem czy się śmiać, czy złościć. Po co to pisać i wprowadzać ludzi w błąd? Jeżeli czegoś nie wiem, czy nie jestem pewien nie piszę tego. Osoba która będzie szukała informacji czytać będzie bzdety, i jak ma jej niby to pomóc? Ludzie nie jesteście pewni, nie wiecie to nie walcie pustych postów.
-
Laszlo chłopie piszę ci że jeśli masz doświadczenia w tym temacie to super. Ja nie mam tych doświadczeń bo CZ 175 nigdy nie miałem. Mam za to doświadczenie z innymi pojazdami wyposażonymi w prądnice prądu stałego i tam taki numer nie przechodził. Uważam za totalne dziadostwo robienie takich eksperymentów jak jazda bez akumulatora. Producent przewidział w konstrukcji że ma być akumulator to ma być. A nie jakieś czary mary z bateriami. Akumulator kosztuje 40 złociszy więc nie majątek. A co to za przyjemność pchać albo zapali albo nie , albo zgaśnie albo nie. Założyciel tematu wie już że można palić na pych i jeździć bez akumulatora jeśli to lubi.To miło że teoria pokryła się w tym temacie z praktyką. Dalszą dyskusję w tym temacie uważam za bezcelową.
-
Laszlo masz rację, u mnie na kompletnie rozładowanym akumulatorze wystarczyło porządnie pchnąć przez ok 5m na 1 biegu i paliła normalnie. A dziadek mi mówił że jego 250 paliła na pozycji w stacyjce "bez akumulatora" nawet od porządnego kopa.
Wątek posprzątałem, lecz nie otwieram. Jak ktoś chciałby coś dopisać PW do mnie lub do któregoś z modów.
Na przyszłość proszę osoby nie mające pojęcia w temacie o niewypowiadanie się. Gdybać sobie można w dziale "Na każdy temat" - Rozztocz