Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: M£ODY w Października 17, 2006, 19:12:08
-
Wątek antyepresyjny, dla tych co się na Jawie zawiedli.
ja juz chyba się do nich zaliczam.Bo ile można się grzebać ile można się dokładać?????????jeszcze kumpel mnie dobił jak o swoje mz prawił <furious> <furious> jak to ona dobra i może ma rację.Jaki właściwe są plusy Jawy?????ja już wiem coś na ten temat i wypowiedzi typu"na trasie dobrze leci" można o kantu dupy strzelić <furious> <furious>
Zmotywujcie mnie trochę,bo brak mi tej motywacji do dalszej pracy.I zaznaczam,że nie popadłem w kompleksy,ale trze¼wo popatrzyłem na sytuację.i pokalkulowałem co nieco. <furious> <furious> <furious>
-
dobra może trochę mnie poniosło,ale nap[rwde można się wkurzyc,kiedy wkladasz w cos wiele pracy,a to nie przynosi takich efektow jakie sie zalozylo.Jawa i bez awaryjnosc to chyba abstrakcje,bo jak nie gruszka to pietruszka.a z was tez koledzy <furious> nawet młodszego kolegi nie wesprzecie,to co tu mowic o zlotach itp.jakies to nasze forum nie mobilne jest.wiele osob pyta sie po raz któryś o tą samą rzecz.spotkania to chyba święto,w naszej spoleczności.
-
dobra może trochę mnie poniosło,ale nap[rwde można się wkurzyc,
Bo czasem na Oceanie ¯ycia wieje Wmordewind...
Zobaczysz. Miłe czasy spędzone z Jawą będziesz wnukom opowiadać za kilkadziesiąt lat <punk>
-
cóż Ci powiedzieć hmmm.
ja mam komplex nie z tego powodu co Ty , ja mam brak kasy na remąt i moze to sprawia ze jawica jeszcze ciągnie(juz nie bo jest rozebrana) ja w moja jawecje mam do włozenia jeszcze co najmniej 1000zł a juz włożyłem 900 to co ja mam powiedzieć <sadwalk> ,ale pamiętaj złotą myśl " dobra jawa owocuje" więc sie nie poddawaj. aco do powtarzających postów to "zawsze" kazdy jest inny , a co do spodkañ to jest w zasiegu ręki tylko ze kazdy chce na takie spodkanie przyjechać wypicowanym motorkiem chyba ze nie ma czasu. ogólnie sie nie poddaje bo darmo kasy w prawko nie włożyłem wiec narazie jawy nie zostawiam. I co najciekawsze jazda na ścigu mnie nie pociaga bo kazdy z nich ma to samo:moc i prędkosc ale nie maja "duszy" jaką ma jawa która przedstawia sie jako remąt lub nie domaganie. i szczeze mówiąc nie chciał bym moto który by sie nie psół bo co ja bym przy niej robił <thumbup> .Więc weż sie w garść biały bracie i do klucza <punk>
-
Bardzo dobry wątek na dziś dla mnie:(Ogólnie to jestem troche podłamany "zachowaniem" mojej jawy:/Już nie wiem co może jej być...Najgorsze jest to że jak ją kupowałem to miał być w super stanie i prawie nic nie miałem przy niej robic a dłubie od dwóch miechów co tydzieñ cos nie tak...I tak sobie mysle że albo ja nic nie umiem i nie wiem albo jednak moto w bardzo dobrym stanie takie nie jest...i ogólnie jeszcze z jawa tak zle jak dzi nie było...Załamany jestem...
-
CZ mam od jakis 3 miechow i caly czas musze grzebac :D w wakacje mi to nie przeszkadzalo ale teraz w LO nie mam czasu a chcialbym smigac poki snieg nie pada:/ na pocieszenie w garazu stoi ETZ kuzyna (jezdze jak mam na wahe :P) no ale to nie to samo co jawcia :D swoją drogą bezawaryjnosc emzetek to mit :D
-
gdybym mial kasiure to tez bym moze nie przezywal takich zalaman jak dzisiaj.Myslisz ze ja malo kasiury wlożyłem.tez ok 1000 jak nie lepiej.ja grzebie w swojwj od roku.juz prawie bylo super i przejechalem ok 3tys.km,a tu bym pierdut i prawy cylinder zachromotal i pewnie pierścionki(oby tylko)do roboty.a wszystko było nowe,jak robiłem remont na wiosnę,kupowalem tloki,pierścienie łożyska. <mur> teraz jak bede zakladał to chyba tytanowe.i wez póżniej taka jawka wyjedz gdzies daleko.dobrze ze ma dwa gary,to zawsze an jednym jakoś się wróci,ale nie o to chodzi.lubię Jawy,nie musi 200 jechać(chociaż te 180 na zegarze kusi <lol>) ale chciałbym,aby byla bardziej nie zawodna.teraz juz zniej nie zrezygnuje <hammer>,bo za dużo w nią wsadziłem pracy i forsy,chociaż kumpel namawia mnie do zmiany na Mz,to chyba się nie ugne :P
-
Jakbym mial wiecej kasy tez bym juz pewnie smigal a tak to lipa:/ w moją wsadzilem tyle ze lepiej nie mowic :/ ponad tysiak wsiąkł :/ ale i tak kocham moją maszyne i jej nie sprzedam nie wazne jak bedzie wredna:P
<offtopic> daj spokoj, MZ to kibel :> lekka, mala, dzwiek tez nie ten co w jawie i wogole taka nieswoja ;) ale koniec z tym tematem! ( o MZ oczywiscie) :>
-
dzieki za to sprowadzenie mnie na ziemię.tez kocham ten odglos jawy jak sie wkreca w obroty <yes>
JAWA to JAWA i ona na tym forum rządzi <thumbup>
tylko o tych spotkaniach musimy bardziej powaznie pomyśleć.Do nowego sezonu pewnie swoją łajze wyszykuję to chociaż z kilkoma ludzmi sie spotac to juz byłoby zajeb-fajnie <punk> <cheers>
posiedziec pogadac i przedewwszystkim pojeżdzić razem,to wynagradza wszelkie załamania i stresy garażowe :>
-
hej Młody <beer> luzik będzie dobrze(motocykl oprócz kasy to potrzebuję uczucia i serca- w tym sukces:)!!!
a co do zlotów to forum działa dopiero rok i myślę ze na wiosnę będzie coś dużego :)
-
Młody - zlot to nie taka prosta sprawa - jeśli chcemy robić spotkanie na zasadzie wolnej amerykanki to można spotkać się gdziekolwiek. Chodzi jednak o to żeby było przygotowane jakieś zaplecze tzn. ławki, jakiś bufet, ewentualnie możliwość noclegu dla ludzi z daleka. A kto się tym ma zająć, kto ma wyłożyć kasę na taką imprezę, ilu ludzi przyjedzie faktycznie. Jak widzisz jest tutaj dużo problemów. Wszystko wymaga czasu i zawarcia znajomości, chociażby wirtualnych.
-
wiem,wiem,ze to latwo powiedziec a trudniej zrobic,ale od czegos trzeba zaczac,nawet od wolnych spotkan,np.regionalnych.
Oczywista rzecza jest,ze ludzie np.ze slaka nie beda gonili przez cala polske np nad morze,zeby tylko se chwile pojezdzic,bo to bez sensu.Ale czy to jest taki wielki problem zgadac sie(Jawowicze oddaleni od siebie o np.100km),wziac ze soba troche gratów(w tym namiot) i jakiegos w miare pogodnego weekend wiosennego sie spotkac i zrobic sobie takie spotkanko.wierze,ze kazdego by bylo na to stać.a poprzez takie zawieranie wiezi regionalnych,latwiej pozniej zrobic cos wiekszego.Myslalem sobie o zamieszczeniu tu na forum takiej mapki polski,na której można by było zaznaczyć swoja miejscowość,to by bardzo pomogło,tylko ja nie wiem jak to zrobić.
CZy ¼le myślę :>
-
Prawda jest taka, że większość kupowanych Jaw od razu po zakupie nadaję się do remontu generalnego. Z moją nie było inaczej, niby git, a jednak padaka. Też wkładałem kupę kasy, ale jak naprawiłem jedno to drugie się psuło, w koñcu w zimę rozkręciłem Jawę co do jednej śrubki, przejrzałem wszystko, co trzeba naprawiłem, skręciłem i ten sezon mogę zaliczyć do bardzo udanych i bezawaryjnych, do tego jeszcze udało mi się ją zarejestrować. W tą zimę robię kolejny remont, ale nie dlatego, że coś się psuje tylko dlatego, że sobie "zasłużyła" chcę ją "dopicować" (nowy lakier, opony, instalacja tak dla pewności). A co do zlotu, to wiosną coś się szykuje w Kazimierzu Dolnym i mam nadzieje, że coś z tego będzie. Forum się rozwija, a to bardzo dobrze wróży (ponad 400 zarejestrowanych użytkowników, wyobrażacie sobie co by było gdyby się udało te wszystkie Jawy w jednym miejscu zgromadzić :P oczywiście wielu z zarejestrowanych Jawy już nie ma, ale cały czas są nowi ;) Ja tam swojej nigdy nie sprzedam, zbieram już na coś większego, ale Jawa zawsze będzie stała u mnie w garażu bo dużo jej zawdzięczam.
pzdr
-
chciałbym w swoim życiu takie coś zobaczyć i ta chmure dymu ,ktora by powstala po odpaleniu ich wszystkich,co na to ekolodzy <lol> <lol>
ale mamy czas do tego spotkania w Kazimierzu i nie możemy go zmarnować.Faktycznie forum się rozwija i to cieszy.ale musimy sie przyłożyć,bo naprwade warto.taki zlot to cos zajefajnego.spotkac na trasie jedna jawe jest milo,a jak zbierze sie ich kilkadziesiat <scared> <thumbup> <lol> :D <cheers> i o tych koszulkach nie możemy zapomniec.Jest tam taki wątek na foru,zostal wybrany wzor.nalezy zajsc kazdy w swojej miescinie i zrobic se taką to fajny znak rozpoznawczy <punk> <punk>
-
<cheers>
-
Młody - zlot to nie taka prosta sprawa - jeśli chcemy robić spotkanie na zasadzie wolnej amerykanki to można spotkać się gdziekolwiek. Chodzi jednak o to żeby było przygotowane jakieś zaplecze tzn. ławki, jakiś bufet, ....
W 2oo3 roku byłem na Pierwszym Ogólnopolskim Zlocie Suzuki Swift. Było nas 5 samochodów z całej Polski <lol> Najlepszy Zlot na jakim bylem! Gril nad Zalewem w Warcie i noclegi w samochodach.... Nie ważna jest oprawa, tylko ludzie.... <punk>
-
zgadzam sie z Naczelnym <worship>
-
Chłopaki ja sobie właśnie maże o takim spodkaniu bez zadnych "kibiców" tak sami przy piwku ognisku ,troszke poopowiadać i posłuchać myśle młody ze my sie spodkamy i to juz niedługo bo jak zejdzie śnieg i troszke temperatura skoczy to ja Cie odwiedze bo mam zamiar zrobić mały rajd po polsce (ale jak bedzie ciepło) wtedy bym sprawdził co moja jawunia potrafi. Ogólnie sezon uważam za udany poniewaz kupiłem w kwietniu zrobiłem szlify i jeżdziłem cały czas( w między czasie padł mi TYLKO kondensator) -i jak tu sie dziwić Naczelnemu który o takich rajdach wie chyba najwięcej. Tak ze Młody <cheers>
-
jestem jak najbardziej za <thumbup> <yes>
daj tylko z tydzien wszczesniej znac to moze sie jeszcze kogos zwerbuje. Ja chetnie Ci nawet potowarzysze moze nie w calej imprezce.ale tak ze 100km to napewno no i se pogadamy, a dla mnie to byłby zaszczyt takiego gościa ugościć. <cheers> <cheers>
-
zostałem bez pojadu ,kasy i jeszcze w szkole huj... owo mi idze , otóz ładowałem akuśa całą noc małum prądem i niewiedziec czemu hu.. go spalił (nie trzyma juz wogóle prądu, Cz stoi porozbierana bo nie mam kasy na części , w szkole idzie mi do dupy , ogólnie jestem załamany i bez kasy .KUR.... jaki ten świat uroczy.....ehh <sadwalk>
-
zostałem bez pojadu ,kasy i jeszcze w szkole huj... owo mi idze ,
Głowa do góry... Jak jest ¼le to trzeba szukać pozystywnych aspektów tego co jest... Id¼ popatrz na motocykl. Siądz przed nim i sie wpatruj. Mi sie zawsze lepiej robi jak sie powpartuje... To że dziś jest problem, nie znaczy że bedzie jutro...
-
To że dziś jest problem, nie znaczy że bedzie jutro...
święte słowa ;)
-
Siemka.
Ja moją Jawusie ukochaną kupiłem już chyba z 1,5 roku temu i od tamtej pory przejechałem może z 250km a przez reszte czasu remątuje.
Postanowiłem ją doprowadzić do idealnego stanu (przynajmniej jak dla mnie :] )
Włożyłem w nią już ponad 2 tyś (włącznie z kupnem) i zamierzam włożyć drugie tyle ale potem będe jeżdził.
NAJGORSZE jest w tym wszystkim że nie mam stałych zarobków i tak co mam większą kase to coś kupuje, a do tego nad uchem brzęczy mi ojciec (Honda VFR 750 rc36) i kumple (ETZ 150 i Honda CBR 125) żebym dał sobie spokuj i sprzedał Jawcie ale ja się zakochałem w niej <thumbup> i co ja na to poradze. Nie mam zamiaru jej sprzedać nigdy. Dla wnuków będzie <lol>
JAWY ¯¡DZ¡!!!!
-
Ach te jawy, ja osobiście swojej nie zrobiłem, ale mam zamiar jeszcze w tym roku uruchomić tą bestie, o ile dostanę jedną gównianą część a rozchodzi się o nad wymiarowy klocek :(
Nie wiem co ale jawa ma coś takiego co przyciąga, ja też miałem takie przypadki że jednego dnia chciałem na złom oddać s... a następnego dnia już ze spokojem podchodziłem i o sprzedaży czy oddaniu na złom nie było mowy.
W każdym razie jest to ostatnia próba naprawy tego silnika (o ile dostane ten nad wymiarowy klocek)
Potem to już będzie ostateczny koniec.
-
A co ja mam powiedzieć?? Swoją kupiłem 5 lat temu i zrobiłem może z 300 kilometrów <furious>. Miałbyć tylko zapłon do regulacji. Uwierzyłęm bo nasłuchałem sie o jawowskim zapłonie historii <yes>No i się zaczeło... Kondensatory, przerywacze, fajki, aku. W desperacji nawet cewkę kupiłem i co?? Wreszcie wpadłem na genialny pomysł żeby zdjac cylindry, a tam czarne tłoki ze sladami zatarcia (przedmuchy na pierscieniach)<crybaby>ale nic to. Znam przyczyne to ją wyelminuje ;) Kupiłem tłoki swożnie łożyska i montujemy. Wyjmuje tłoki a tu grad igiełek sie posypał <eek> Naszczescie zapchałem szmatami kartery...Zalorzyłęm nowe i odpalam...z kopa niechce bo w miedzyczasie zdarzyłem ga¼nik rozregulowac to na pych i gra!!! Słychać poprawee w pracy silnika jade na 2 do garażu 20 kmh a tu nagle piiiisk i stop!!!koło tylnie zablokowane...1 igiełka z łozyska wpadła do skrzyni korbowej i postanowiła zrobić mi demolke <mur>Ulokowała sie zgrabnie miedzy cylindrem a tłokiem tak ze ledwo co tłok z cylindra wybiłem. NO to mamy szlif...przy okazji stwierdziłem ze rozkrece cały silnik coby byc pewnym ze tam jeszcze z 1 nie siedzi...mineły 2 moez 3 lata. powymieniałęm wszystko co sie dało zeby mieć sprzet na lata i składam a było to rok temu. i jebudu. Już prawie słyszałem jej dzwiek ale gwintowi w zabieraku zachciało sie zerwac i ch..j. Tak sobie stoi do tej pory. Kolejne podejscie w te wakacje. <punk> az sie boje co tym razem...£udze sie ze moze bedzie dobrze bo to w koncu 91 zarejstrowany w 94 z przebiegiem około 15 20 tys wszystko orginalne łacznie z lakierem...
Przy okazji..może mi ktoś powie ile mi jeszcze może wał wytrzymac?? Jak pamietam to miał minimalne luzy góra dół prawie nie wyczuwalne. Nie chce jej znowu rozkrecac w niedługim czasie!!! Sami rozumiecie dlaczego...Pozdro!
-
Skoro można tu ponarzekać to ja też skorzystam...
Dzisiaj chciałem odpalić Jawę i pojechać z kumplami nad jezioro i odpaliłem ją. Ale gdy puszczam sprzęgło i ruszam to Jawa robi mi "koktajla"... <dontgetit> W koñcu jakoś udało mi się ruszyć. Przejechałem ledwo 100 metrów i buuuu... Maszyna zdechła... No ale spróbowałem jeszcze raz i przejechałem może z 300metrów i znów zonk! Ponownie zdechła. I tak chyba z 10 razy na odcinku 3 km aż się wkurzyłem i rzuciłem kaskiem - na złość jeszcze szybka pękła <crybaby> Wziąlem ją na pycha i jakoś na dwójce dojechałem. Gdy chciałem wrócić to nawet na pycha nie chciała zapalić - dopiero jak mnie życzliwy rybak zapchał porządnie to odpaliła <thumbup> Ale żeby było śmieszniej to po drodze złapała mnie burza... Deszcz nawala (a ja bez szybki w kasku), ciemno, zimno, szyszki latają a ja do domu jadę... <mur> No ale jakoś dojechałem... Co prawda na rezerwie ale jakoś... Teraz mam wstręt do Jawy ale na pewno mi przejdzie jak ją wyszykuję do następnej przejażdżki.
Uff... od razu mi lepiej... :D
-
Wstręt to do siebie możesz mieć, że motocykla nie zrobiłeś jak trzeba :P
-
widze ze ktos ostatnio odkopal moj watek,az milo popatrzec co sie kiedys pisalo,ale wierzcie mi ze sprawdziwlo sie powiedzenie kogos z forum ktory w chwilach zalamki powiedzial mi "TE wszystkie chwile spedzone z Jawa przejechane km, wynagrodza ci te chwile zalaman" i naprawde to sie sprawdzilo,teraz Jawa chodzi elegancko,aby nie gorzej,nie wierze w jej bez awaryjnosc (o czym sie na zlocie przekonalem) ale nie mam takiej opresji z ktorej nie da sie wyjsc.wystarczy tu pokrecic tam podlubac,klucze zawsze wozic i pare podstawowych czesci.Ale jaka duma napawalo mnie to ze przejechalem te 600 klockow i wrecz triumfalnie wjechalem do swojej wioski a w duchu cos mi powiedzialo: odwaliles kawal dobrej roboty,te chwile sa piekne i wlasnie wtedy zapominasz o dniach i miesiacach niepowodzen,jednak nigdy nie mozna sie poddawac,gdy jest zle wypij piwko zapomnij o tym ile dolozyles i pomysl coi musisz naprawic,zeby swoja Jawe zreaktywowac,tylko ten naprawde Jawe koch,kto trwa przy niej wiernie. z pozdr dla wszystkich <cheers>
PS.Gustaw nie zalamuj sie wpadne kiedy do Ciebie i <cheers>
a co do tego walu o ktory kotos pytal to najwazniejsze to sprawdzic sttan srodkowych lozysk,bo korobowodu sa dosc wuytrzymale,ale srodkowe sie szybciej zuzywaja,u mnie tego nie zauwazylem i sam se nadalem robot (2 rozbieranie silnika)
-
Wstręt to do siebie możesz mieć, że motocykla nie zrobiłeś jak trzeba :P
Sorki - użyłem złego słowa - chodziło mi bardziej o to, że się wkur... (zbulwersowałem) bo Jawa jednego dnia chodziła cacy, a drugiego już nie... Mimo, że była nie ruszana. Ale już wiem co jest nie tak i niedługo zrobię taki pici-remoncik, tzn. wyczyszczę kranik, zbiornik paliwa, ga¼nik, powymieniam linki od gazu i sprzęgła - no i będzie cacy <thumbup> Przespałem się z tym problemem i już mi przeszło.
gdy jest zle wypij piwko zapomnij o tym ile dolozyles i pomysl coi musisz naprawic,zeby swoja Jawe zreaktywowac
Tak też zrobiłem i dostałem olśnienia :>
-
Odświeżam ten post bo już nie mogę wytrzymać i nie chodzi tu tak do koñca tylko o Jawe.
Jak mieć pecha to hurtem <furious>
Wczoraj padł mi prawy tłok a dokładnie przez pierścieñ bo pękł. Przyczynę najprawdopodobniej znam ale za dużo by tu pisać. W dodatku nie mam kasy na nowy :[ już zacząłem zbierać i odkładać grosz do grosza i na razie nie wygląda żebym szybko uzbierał tą kasę.
JAWA to wczoraj dzisiaj z kolei zgubiłem telefon komórkowy, nie jakiś super i nic na kącie nie miałem ale straciłem prawie wszystkie nr. telefonów do kumpli i znajomych <furious>
Jestem ciekaw co jutro mnie jeszcze spotka. Może nagle się dowiem że mam raka albo coś w tym stylu. <furious> <furious>
-
radziu 90 dolaczam sie do komentarzy z tym ze to nie byl pewnie rybak ale wedkarz
-
Panowie... 2 lata remotuje swoja CZ, po roku wywalilem wszystkie paragony i kwity z kupna czesci z allegro bo przerazilem sie kwota ktora na to poszla... :/ Jedyna mysl jaka mnie pociesz to ta, ze moze wyjade na wiosne... :D Na razie centruje kola, silnik w rozsypce. :(
-
Ja już przestałem liczyć ile kasy na to poszło Motory to pasja Tak to sobie tłumaczę Powiem tak, że gdybym to co wydałem na motory przepił to przy tym co dziś przepijam już dawno byłbym po niewłaściwej stronie trawnika <lol> <lol> <lol>
-
ja w rok temu całe wakacje komarka robiłem z bratem i też chcieliśmy go na złom wyp..lić!!!! ale troszke samozaparcia i odwagi i dzisiaj komareczek jak ta lala!!!! <thumbup> dupki by nim można wyrywać!!!! :>(poniosło mnie troszke) <lol>
a co do Jawy to ciągle sie coś psuje-nawet po remoncie!!! ja mam do tego takie podeście: "motor musi swoje "odpsuć"!!!", bo inaczej nie będzie pewności, czy będzie chodził, a jak wszystko sie jóż zepsuło i było zrobione to nie ma sie co psuć!!! ;)
Moj brat w jawie remont zrobił i ciągle coś po tym remoncie sie je..ało!!! <offtopic> <furious>
jóż siły nie miał na to!!! jakiś czzas chodziła, a teraz znowu łożysko w skrzyni trzeba wymienić!!!! <evil> głupie łożysko za 15-może 20 zyli, a trza cały silnik rozbierać!!!! :-/
-
ja w rok temu całe wakacje komarka robiłem z bratem i też chcieliśmy go na złom wyp..lić!!!! ale troszke samozaparcia i odwagi i dzisiaj komareczek jak ta lala!!!! <thumbup> dupki by nim można wyrywać!!!! :>(poniosło mnie troszke) <lol>
a co do Jawy to ciągle sie coś psuje-nawet po remoncie!!! ja mam do tego takie podeście: "motor musi swoje "odpsuć"!!!", bo inaczej nie będzie pewności, czy będzie chodził, a jak wszystko sie jóż zepsuło i było zrobione to nie ma sie co psuć!!! ;)
Moj brat w jawie remont zrobił i ciągle coś po tym remoncie sie je..ało!!! <offtopic> <furious>
jóż siły nie miał na to!!! jakiś czzas chodziła, a teraz znowu łożysko w skrzyni trzeba wymienić!!!! <evil> głupie łożysko za 15-może 20 zyli, a trza cały silnik rozbierać!!!! :-/