Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: ForesT w Sierpnia 23, 2011, 13:40:32
-
Witajcie ponownie.
Jak widać moja Jaweczka próbuje się ze mną zaprzyjaźnić w odwrotny sposób...
Otóż: Z kopki za żadne skarby nie odpali. Na pych bez żadnego problemy, wystarczy że lekko ją rozkulam, puszczę sprzęgło i od razu odpala.
Iskra jest mocna. Paliwko także płynnie dochodzi do gaźnika.
Gaźnika nie rozbierałem, nic przy nim nie kręciłem.
Co może być przyczyną?
Czasem jest też tak że zapali po króciutkim postoju, lecz dzisiaj już nie chętnie.
Gdy zjeżdżałem na luzie z górki, zgasła, tak jakby się zadławiła albo brakło jej paliwa.
Co polecacie zrobić? Muszę zrobić tak czy siak zrobić małe zamówienie w jawaczesci i zastanawiam się nad zestawem naprawczym, zaworem pływaka oraz wszystkimi uszczelkami.
Z góry dziękuję za pomoc :)
Pozdrawiam
Łukasz
-
Może coś w gaźniku jest przytkane?
Tak jak pisałem wyżej, lubi zgasnąć gdy nie dodam jej gazu przez jakiś czas.
Tak samo czasem trochu długo się zbiera, ale po chwili jest już dobre przyspieszenie.
Sprawa mechaniczna raczej to nie jest ;P
-
Spróbuj wyczyścić gaźnik, może i się troszeczkę przypchał, nie mam więcej pomysłów.
<dontgetit>
-
Muszę złożyć zamówienie na parę dupereli typu linki itd w sklepie jawaczeci.pl
Kupowac zestaw naprawczy do gaźnika? Tak na wszelki wypadek.
W jaki sposób działa uszkodzony pływak?
-
Pływak jeśli jest dziurawy to się topi, co skutkuje tym, że zaworek nie zamyka Ci dopływu paliwa ze zbiornika i poziom paliwa jest za duży. Będzie w takim przypadku zalewać silnik...
-
Hm czyli muszę rozebrać gaźnik.
Coś jest nie tak. Na pych od razu zaskoczy, aczkolwiek miałem taki moment że cięzko jej było, a jak odpaliła to pełno dymu za mną i capiło benzyną, więc prawdopodobnie zalana. Dzisiaj rozbiorę gaźnik, sprawdzę.
Powiedzcie proszę na co mam zwrócić uwagę przy gaźniku.
-
Głównie na to czy w pływaku chlupie paliwo, gdy nim potrząśniesz, jeśli tak jest do wymiany, poza tym przepustowość dysz (czy żadna nie jest przytkana) oraz wymyj pędzlem go w rozpuszczalniku aby pozbyć się wszystkich małych nieczystości.
-
I nie pomyl kolejności dysz. I oczywiście dobrze je dokręć, bo po rozebraniu lubią się wykręcić ;)
-
Słyszałem jeszcze skrajne opowieści, kiedy gaźnik jest zaleciały osadem z benzyny tj. wsadzenie go do małego pojemnika metalowego, zalanie benzyną i podpalenie, aż do wypalenia benzyny (mi to pomogło przy pilarce), ale nie polecam, to dość radykalny krok :)
-
Najlepiej chyba było by z rozpuszczalnikiem tak zrobić. Benzyna puszcza czarny dym :) miałbyś cały czarny ten gaźnik ;)
-
Ale taki krok podejmuje się kiedy gaźnik nie da się ustawić, po prostu nagar, który się w nim zgromadził uniemożliwia prawidłowy przepływ mieszanki, jeśli silnik pracuje mu dobrze po odpaleniu, to taki krok nie jest konieczny.
-
Jutro z rana wezmę się za gaźnik, dzisiaj za dużo roboty w domu :)
Mam jeszcze do Was takie pytanie, czy źle ustawiony zapłon też daje takie defekty ? Lub uszkodzenie mechaniczne?
Wydaje mi się że gdyby był to zapłon, motocykl nie odpalał by tak "lajtowo" na pych.
-
A sprawdzałeś, czy jest iskra na niskich obrotach? Może masz słaby aku i potrzeba wsparcia alternatora, żeby pojawiła się iskra.
-
Mam do Was pytanie - kolejne :) Gdzie dokładnie i jak mam sprawdzić jakie mam napięcie ładowania?
-
zapewne miernikiem i pewnie na akumulatorze. Przykładasz + miernika do + akumulatora i tak samo z - . Na wyłączonym silniku sprawdzasz napięcie akumulatora. Potem odpalasz silnik, mierzysz znowu, następnie dajesz gazu, aż napięcie przestanie rosnąć. Po tym zabiegu włączasz światła drogowe czyli długie i powtarzasz czynność. Tylko pamiętaj żeby dobrze trzymać klemy bo miernik będzie świrował. Bez świateł na naładowanym aku ładowanie powinno być 14,2-4 V
-
Heh mój gaźnik przechodził 2 wojnę światową...
Guma między gaźnikiem a filtrem - środek tak osmolony że klej bym z tego wytworzył
Filtr paliwa - syf w środku = pewnie kranik do wymiany... Tylko w jawaczesci.pl jest po 40zl...
komora pływaka = syf od spodu
Pływak... - sami zobaczcie na zdjęciach
Czyli zamawiam zestaw naprawczy, uszczelki itd :)
Oto fotki (robione telefonem)
http://imageshack.us/g/148/23082011028.jpg/
EDIT: Co jeszcze może być przyczyną że motocykl nie chce zapalić z kopki? Może być to uszkodzenie mechaniczne?
Kompresja jest dobra, ciężko docisnąć ręką kopkę do dołu.
Może zapłon coś nie teges?
Czasem dziwnie motocykl przyspieszał, lekko przymulony, po paru sekundach już normalnie.
Dodam jeszcze że świece nie były koloru kawowego, tylko trochu czarne, nie okopcone, ale trochę mokre i jakby hmm przypalone? nie wiem jak to nazwać. Potem dodam fotkę.
-
Fotka świec: http://imageshack.us/g/543/24082011047.jpg/
Zauważyłem dzisiaj że zapinkę iglicy mam w górnym położeniu. Może to było problemem?
-
Jeśli igła jest opuszczona do dołu, to w niczym nie przeszkadza, dawka jest tylko troszkę uboższa i mniej spala.
-
Tak sobie czytam, poziom paliwa w gaźniku masz dobrze ustawiony?
Wydaje mi się jakby za niski był.
-
Powiem tak: Gaźnik jest w częściach pierwszych. Czekam na nowe dysze oraz pływak gdyż ten mój... No sami zobaczcie na zdjęciach, jakieś śrubeczki w niego wkręcone itd.
Dysze mam dość konkretnie "zaśniedziałe". Komora pływaka także miała na spodzie sporo syfu.
Co do ustawień gaźnika. Nic przy tym nie robiłem. Chwilowo leży rozkręcony, przeczyszczony, przedmuchany sprężonym powietrzem i czeka na nowe dysze :P
Jeśli ktoś byłby tak życzliwy i opisał jak PORZĄDNIE to zrobić, będę wdzięczny :)
Osobiście wydawało mi się że ją zalewa, gdyż czasem jak odpaliłem na pych to chmara dymu za mną...
Świeca też jest jakby trochę "przypieczona".
Nie mam pojęcia, nie znam się aż tak. :)
-
Tak sobie czytam, poziom paliwa w gaźniku masz dobrze ustawiony?
Wydaje mi się jakby za niski był.
Do jawy ts mam w sumie trzy gazniki. Dwa bo dwie jawy i jeden na proby. Nigdy nie ustawialem stanu paliwa a w kazdym mam po 2-2,5 mm po nizej wypustu. Dziwne ale nie ruszam bo jak podniose poziom o 2mm to moze byc gorzej.
-
Czy może ktoś napisać jak wyregulować poziom paliwa? Domyślam się że przez wyginanie blaszki pływaka która styka się z zaworem. Ale co dalej ? :P
Może warto przesunąć iglicę na środkowe położenie?
Pozostaje czekać na zestaw naprawczy, oraz nowy pływak. Jeśli to nie pomoże to nie wiem, sprzedam to cholerstwo (aczkolwiek szkoda by było gdyż jest to świetny motocykl) Zapłonu sam nie zrobię... A mam też lekkie podejrzenia w kierunku zapłonu.
Zobaczymy co będzie z gaźnikiem. Byleby ktoś opisał jak wyregulować poziom paliwa i w którym położeniu ustawić iglicę.
-
Poszukaj tu na forum ,a na breinride jest na pank łopatologiczny opis ustawienia gaźnika.
Tak mi to zalatuje albo na poziom paliwa,lub jakąś nieszczelność.
A filtr powietrza w jakim stanie?
Jak używasz ssanie?
-
O proszę znowu się spotykamy, tym razem inne forum :P
Już odpowiadam.
Filtr powietrza jest nowy, zależy który masz na myśli. Ten wymienny czy ten niewymienny. Generalnie filtry są OK.
Zapomniałem sprawdzić odpalenia z przytkanym filtrem, może coś by zaskoczyło.
Ssania używałem tylko przy rozruchu zimnego silnika, lecz powiem szczerze że czasem na pych lepiej zaskakiwała z ssaniem jak bez...
Zdjęcia zawartości gaźnika, jak i świec możesz zobaczyć wyżej. Ogólnie ciekawie nie było.
Iglicę miałem na górnej pozycji. Zastanawiam się nad tym by przestawić ją na środek.
Pozostaje czekać aż przyjdą graty z jawaczesci.pl
Wtedy zobaczę jak zachowa się motocykl.
Jakiś zalecany poziom paliwa w gaźniku?
-
zapłonu na razie nie ruszaj,dysze w gaźniku można przeczyscić drucikiem z linki jakiejś ale jak zamówiłeś nowe to z głowy,ten pływak jest do wyje...ania,poziom paliwa ustawiasz,jak sam zauważyłeś poprzez podgięcie tej blaszki,instrukcja podaje na równi z tym wypustkiem w komorze ale praktycznie lepiej ustawić 2 mm poniżej.odkręcasz tę dolna część(komore) wylewasz paliwo które tam jest,przykładasz ją do gaźnika(nie przykręcasz tylko dociskasz palcami) gaźnik musi być prosto względem silnika i wo góle motocykl musi stać na równym,odkręcasz kranik i patrzysz na wężyk jak przestanie lecieć paliwo to zakręcasz i patrzysz poziom po odjęciu tej komory w zależności od poziomu odpowiednio podginasz blaszkę zlewasz paliwo i jeszcze raz przykładasz komore i sprawdzasz znowu i tak do skutku.Daj jeszcze foty kranika ale wiem po swoim przykładzie że można go wyczyścić.
-
Kranika nie wykręcałem ale zrobię to gdy tylko dojdą mi dysze i uszczelki gaźnika.
Iglicę miałem w górnej zapince. Może przełożyć na środek?
-
mogłeś przy okazji zamówić uszczelkę,która jest w kraniku bo jest ważna dla porawidłowego działania tegoż elementu acha i jak będziesz rozbierał kranik to tam w środku baku powinna być taka siateczka,która osłania rurki,postaraj się jej nie zepsuć i ponownie założyć.Mnie się nie podoba ta iglica(wygląda na kombinowaną) ale niech ktoś bieglejszy się wypowie bo ja szczerze,to swojej się nie przyglądałem nigdy
-
Iglica jest normalna, troszkę nalotu na niej było. Włożona do gotującego się octu i już jak nowa.
Oczywiste jest to iż uszczelkę kranika też zamówiłem... :)
Na jaki poziom ustawić iglicę? Wcześniej była na górnym zapięciu, może obniżyć?
Zapomniałem także dodać że: Jechałem np. na prostym odcinku drogi i spuściłem z gazu, były lekkie szarpania, czasem mocniejsze, musiałem jechać z minimalnie odkręconym gazem i było dobrze. - może Was to na coś nakieruje.
Na wyższych obrotach motocykl się nie dławił, wszystko było ok.
Tak więc podsumowując:
- w którym położeniu zapiąć iglicę
- no i ten cholerny pływak.
Nie wiem czy ją zalewało, czy dostawało za mało paliwa.
-
iglice wstepnie na srodku zapnij.co masz na mysli z tym plywakiem?bedziesz mial nowy to go wyregulujesz
-
Apropo tych wibracji, to wg mnie nie ma się czym martwić, to jest dość potężny dwusuw i przy puszczonym "gazie" będzie trochę szarpał przez to, że przepustnica jest zamknięta, a obroty dość wysokie i dawka nie jest wystarczająca do pracy i detonacja będzie powiedzmy co 2, 3 ruchy tłoka, stąd ten charakterystyczny dźwięk przy puszczonej manetce i owe szarpanie.
Nie mam doświadczenia, ale tak uważam, jak źle mówię to mnie zgańcie :)
-
Aktualnie czekam na pływak i uszczelki, dysze już mam. Aż mnie kusi poskładać ten gaźnik z tego co mam i ruszyć w trasę... :>
Co do wibracji, nie były to zabójcze prędkości... Generalnie przy każdej prędkości, gdy puszcze manetkę gazu - motocykl lekko rwie.
Gdy jeździłem WSK lub kolegi MZ, nie było czegoś takiego, puściłeś gaz, motocykl dalej sobie spokojnie pykał a nie "podszarpywał" :P
-
różnica taka że to są single, takie moje zdanie :)
-
też tak uważam
-
zapłonu na razie nie ruszaj,dysze w gaźniku można przeczyscić drucikiem z linki jakiejś
Dysz nie czyści się żadnymi drutami tylko sprężonym powietrzem. Czyszcząc drutem tylko ją rozkalibrujesz.
-
zapłonu na razie nie ruszaj,dysze w gaźniku można przeczyscić drucikiem z linki jakiejś
Dysz nie czyści się żadnymi drutami tylko sprężonym powietrzem. Czyszcząc drutem tylko ją rozkalibrujesz.
owszem masz rację,ale bez przesadyzmu,to nie jest wahadłowiec NASA
a co do szarpania pomyślimy później,jak zrobisz gaźnior to wnikniesz w zapłon ale po kolei
-
dysze da się bardzo bardzo łatwo rozkalibrować
-
Dysze kupiłem nowe więc problemu załatwiony. Te które były w gaźniku są konkretnie zaśniedziałe.
Takie pytanie mam, już chyba po raz kolejny ale dalej nie rozumiem ustawiania tego pływaka :P
Poziom mierzymy od góry, tak ? Miejsca w którym pływak łączy się z komorą?
No i jaki poziom ustawić, widziałem parę tematów gdzie ludzie ustawiali na te 11mm (tak jak podaje książka) i niestety była pupa.
-
Ustawiaj tak, żeby było jak najlepiej dla twojej Jawci ;) Poświęć na to godzinke i napewno będzie dobrze :D ;]
W każdej Jawie jest inaczej. W jednej będzie dobrze na te książkowe 11mm a w drugiej 9mm albo 13mm. Różnie bywa. Nikt tu Ci nie powie, że ustawiasz na tyle i tyle ma być i Jawa ma jeździć elegancko;) Popróbuj a napewno będzie dobrze <thumbup> <thumbup>
-
U mnie np. jest ustawiony 11mm po wyjęciu pływaka, jak go włożę to oczywiście poziom się podniesie. Jak mimo to masz problem z odpaleniem to próbuj zatkać wlot powietrza do filtra podczas uruchamiania, a jak pojeździsz to gaś ssaniem. Jak będzie rozgrzany silnik to podniesienie dźwigni ssania go zaleje i powinno być łatwiej później uruchomić.
-
No więc... Pobawiłem się w małego chemika czyli mierzenie poziomu paliwa w komorze paliwowej.
Wynik jest taki, mierząc od góry komory, jest około 21mm... Czyli chyba wiemy już co pieprzyło :P
EDIT: Pali, jeździ, cacy, czyli wymiana dysz, czyszczenie gaźnika i regulacja pływaka pomogły.
Martwi mnie to iż miałem taki moment że zaczęła mulić, i nie wiem czy to znak za dużo paliwa czy za mało.
Mam wrażenie że za mało, dałem filtr paliwa taki wielkości 5zł... Podejrzewam że ma on za mały przepływ na taki silnik.
-
no widzisz,więc to gaźnik był przyczyna problemów.Filtr raczej wątpie,te dziurki w kraniku są mniejsze i daja rade,może masz syf w baku i ci zapycha jak ta siateczka w baku,czy wnikałeś tam i czy wymieniłeś tą uszczelkę w kraniku?
-
Oj uwierz że filtr paliwa może piepszyć. Przepustowość ma odpowiednią. Przecież jawa nie pali 50/100 ale w jawie obieg paliwa nie jest wymuszony pompą lecz słupem cieczy. Przy większej ilości paliwa w baku pewnie było by ok a przy niższych... pieprzy sprawę.
-
Dokładnie tak jak Lopez pisze. Ostatnio założyłem jakiś mały filtr od filtrona, Na cienkim wężyku (takim jak był bezpośrednio z baku do gaziora) paliwo nie leciało wcale, natomiast na grubszym wywaliło paliwo tak że się lało obok kranika z węża. Teraz mam takiego małego pizdryka z siatką, daje radę, tylko trzeba na dobry wężyk trafić bo lubi cieknąć.
-
Chwilowo jeżdżę bez filterka :P Dzisiaj zleję paliwo, wyczyszczę kranik.
Martwi mnie to iż prawdopodobnie nie mam ładowania lub coś mi rozładowuje akumulator.
10 km od domu już nie zapaliła z kopki, nerwy mi puściły. Na pych ledwo ledwo ale jednak odpaliła.
Wracam do domu, klakson prawie znikł :P Sprawdzam napięcie miernikiem - 8v...
Wyjąłem akumulator, pół godziny później - 11v.
Dzisiaj rano - 11.6v.
Tak czy siak muszę go podładować, ale mam takie podejrzenia iż światła dostaje z akumulatora lub brak ładowania na światłach.
Druga sprawa, chyba mi ją zalewa. 1, 2 troszkę muli, 3,4 już ma przyspieszenie takie jak na Jawę przystało.
Filtr zamocuję od malucha :P
-
masz całe źródło nie palenia z kopyta, słaby akumulator.
-
Gdy wcześniej próbowałem, miałem akumulator od kolegi, który wyjął go z MZ, więc na 100% był sprawny. Wczoraj naładowałem swój lecz coś mi go rozładowuje.
Muszę znaleźć na forum kogoś uprzejmego ze Śląska który by miał trochę czasu, chęć na zimne piwko i moją elektrykę :)
-
Szukaj zwarcia lub przebicia. Chyba że twoj aku to stary trup, to sam się rozładuje tak jak mój, od samego włączenia zapłonu.
-
Wiesz co możliwe że trochu stary jest :P
Najlepsze jest to że gdy sprawdziłem miernikiem przy wyłączonym motocyklu, pokazywało 8v.
Odłączyłem akumulator - 11v
...
-
Naładowany aqu ma 12.6-12.8 V. A jeśli podłączysz naładowany aqu do motoru, i zżera ci prąd momentalnie to albo masz gdzieś zwarcie lub przebicie, albo sam aqu jest winny, bo tez może mieć przebicie wewnątrz, lub po prostu padlina.
-
Sprawdź poziom kwasu w aku, może sama bateria jest ok, tylko brakuje jej elektrolitu.
-
stężenie kwasu rośnie wraz z ładowaniem aku. więc przy naładowanym aku powinno być, no i teraz nie wiem czy podam poprawna wartość ale chyba coś ok 1,28
-
i się zaczyna,ładowanie,stary numer,przekonasz się że w jawie sprawny aku jest najważniejszy
-
Akumulator dałem do ładowania sąsiadowi, w jednym "przedziale" brakowało troszeczkę kwasu, więc dolał.
Powiedział mi że akumulator jest w 100% sprawny. Miał coś około 13.04v.
@Marian - przekonałem się o tym gdy wracałem Jawą do domu, po zakupie... :P
-
ja na początku też walczyłem niby miał ponad 12v ale szybko padał,teraz mam nowy i problemy się skończyły
-
Może dzisiaj gdzieś podkradnę jakiemuś znajomemu akumulator i zobaczę co będzie się dziać :)
Pozwoliłem sobie edytować nazwę tematu, tak by ktoś co ma ten sam problem, został dobrze nakierowany :P
-
jak mogło Ci brakować kwasu i co dolał kwas? <sadwalk> przecież akumulator uzupełnia się woda destylowaną.
-
Na chłopski rozum, kto Ci doleje kwasu? <thumbup> Wiadomo że wodę destylowaną :P
No więc tak, miernik napięcia w łapkę i się troche pobawiłem.
Przy wyłączonym zapłonie, wskazania miernika stoją w miejscu - czyli dobrze.
Gdy tylko włożę kluczyk do stacyjki tak by było zasilanie - wskazania miernika momentalnie idą w dół, wręcz spadają na oczach. Minuta i z 12v zrobiło się 5v...
Odcinam zasilanie - napięcie znowu idzie w górę.
Ze światłami nie sprawdzałem - pewnie będzie 0 :>
-
Przestudiuj instalacje w Twojej Teresie bo to masakra jest ;) Gdzieś musi być coś zrobione nie tak
-
Zaraz porobię Wam fotki jak to wygląda... ;p
-
A co nam dadzą fotki? pokażą nam gdzie masz zwarcie? miernik w łapę i szukasz gdzie jest zwarcie.
Jeszcze może być taka opcja ze masz do dupy aku i nie masz nigdzie zwarcia po prostu cewka potrafi go tak rozładować.
-
Też i tak może być. Najlepiej sprawdzać na 100% pewnym aku ;)
-
Nie po prostu wystarczy wziąć miernik w łapę i sprawdzić pobór prądu podłączając go w szereg na któraś klemę.
-
O to też mi właśnie chodzi. Ale jeśli aku nie jest pewne w 100%, to co to da ? Jak on nie zdąży zapamietać wyniku z miernika a już kontrolki zgasły bo prądu nie ma. Wyłącz przełącznik rolgazu i sprawdź czy dalej będzie tak szybko napięcie spadać. Jeśli nie to albo takie aku słabe, albo masz problem z kabelkami przy cewkach. Innego rozwiązania nie widzę ; )
-
Przy wyłączonym, czy przy włączonym przełączniku - jest to samo...
Powiem szczerze, kurwica mnie chwyciła, miałem jechać przewieźć koleżankę a ja znowu upierdzielony od tej dłubaniny... Czas na japońca :P
A teraz na poważnie :) Aktu depresji jeszcze nie mam :P Jeśli będzie, kupię VAPE ^^
Odkręciłem prostownik, myślę sobie, posprawdzam wszystkie styki.
Patrze się a z tyłu, na lini "Z" jest odlutowany drucik... Wgl. ten prostownik już licho wygląda, podchodzi wymiana.
Odlutowany drucik lekko odgiąłem do zdjęcia :P
Fotki: http://imageshack.us/g/843/28082011065.jpg/
Przepraszam że bezpośrednio nie wrzucam zdjęć, gdy dam przez UMIEŚĆ OBRAZEK - nie widzę zdjęcia.
-
U mnie podobnie było ^^ Na drodze rozładował mi się aku. Podszedłem do kogoś przy drodze, użyczył mi prostownika, kabelek podpiąłem bezpośrednio i działa tak do dziś ;D Masz już przyczynę. Lutuj i testuj co będzie się działo ;D
-
KUŹWA, nie wiem co za idiota robił tą instalację...
http://imageshack.us/g/850/28082011060.jpg/
Pozdejmowałem izolacje i co? Czerwony kabel (idący do akumulatora) - przytopiony...
http://imageshack.us/g/231/28082011068.jpg/
Teraz tak, nie mam wtyków męski - żeński. Mogę to związać i zaizolować ? :D Chyba że łącznik zastosuję.
-
jak coś to skręcić i polutować.
-
No nic idę grzebać :)
Tak patrzę na schemat instalacji, za co jest odpowiedzialna "linia Z" ?
-
Za to samo co X i Y. To jedna z faz pradu zmiennego produkowanych przez alternator. (Nie wiem czy dobrych okreslen użyłem :))
-
Hm jedna z faz powiadasz, kurde przez to by akumulator "padał na oczach"? Dziwna sprawa troche :P
-
akumulator Ci pada bo jest do dupy. Ale znalazłeś przyczynę słabego ładowania, brak jednej fazy.
-
Tylko zauważ że akumulator padał przy samym włączeniu "prądu" w motocyklu :P
Gdy nic z nim nie robię, trzyma napięcie równo i stale.
-
Weź żarówkę 5 W, i świeżo naładowany Aqu, ale nie zaraz po odpięciu od prostownika tylko po 12 H od ładowania. Podłącz żarówkę i mirnik, obserwuj na mierniku czy napięcie spada szybko, czy praktycznie wcale. Jeśli poleci dość szybko to aqu szrot. Najlepiej sobie obczaj ile na minute może spaść napięcia a ile spada przy żarówce 5 Wat.
-
Elektryka niby sprawna, ładowanie także powróciło.
Lecz... problemów ciąg dalszy.
Znowu nie odpaliła z kopki, na pych ledwo ledwo. Coś ją muliło, przygasała, jakoś przejechała pół kilometra, obroty zaczęły spadać, zgasła.
Na pych jakoś zaskoczyła, przegazowałem, ruszyłem i normalnie jak nigdy, bardzo ładnie się zebrała i wgl. Po prostu rewelka.
Pół kilometra dalej, znowu zaczęła spadać z obrotów, daje jej gazu, słyszę tylko buuuuuuuu <furious>
Na pych ledwo ledwo, coś tam warknęła, chwile pochodziła, daje jej gazu to praktycznie reakcji nie było - zgasła.
Potem to już ledwo ledwo zaskakiwała, a na koniec wcale. Dobrze że mam z górki to jakoś zjechałem...
Iskra jest wręcz idealna, konia by zabiła.
Wczoraj bardzo fajnie odpalała, zero problemów. Dzisiaj to nawet na pych nie dawało rady...
Podejrzewam że znowu gaźnik się zasyfił gdyż jeżdżę bez filtra paliwowego, a kranika nie czyściłem.
Może coś się poknociło, zostawiłem na noc odkręcony kranik, rano patrzę, trochę paliwa było pod gaźnikiem, niewiele, ale było :P
Wczoraj także w wężyki zauważyłem jakąś ciecz, jakby miksol... Czysty miksol, poruszałem bakiem na boki i zniknęło. Może to coś zawaliło...
-
zaworek Ci się czasem nie zacina?
-
Możliwe że się zaciął, bardzo możliwe, wychodził prawie do samego końca, jutro zobacze...
-
weź zrób ten kranik bo jak nie masz siateczki w baku to będzie lipa jeśli tam jest syf.Jeśli zrobiłeś ładowanie to fajnie ale tak jak koledzy wcześniej pisali aku może być dobry po ładowaniu na prostowniku ale nie trzymać prądu i sie rozładowywać ja tak miałem i kupiłem nowy
-
Dzisiaj się pobawię, przeczyszczę wszystko itd, jak to nie pomoże, pierdziele to ;P
-
Problem w tym że w ogóle nie odpala :P A jak odpali to jakiś cud. Sprawdzę dzisiaj wszystko dokładnie, rozbiorę gaźnik, wyczyszczę, wymienię pływak i wszystkie gumy jakie tam są...
Z miernikiem także się pobawię, może coś przegrzałem podczas lutowania? Wątpie, lecz możliwe.
Co do regulatora, zapytam na wszelki wypadek. Jest na allegro parę sztuk, jedne po 30zł i te które wyglądają jak mój (pewno oryginał) po 90 zł :P
Które są właściwe?
EDIT: Hyhy, jak miała odpalać jak przez kranik paliwo nie przechodzi ? :) ...
-
kilka razy ci o kraniku pisałem,od tego należało zaczać
-
Jutro pojadę kupić nowy, mój nawet siateczki nie ma...
Mam takie pytanie. Kupiłem nowy przerywacz kierunkowskazów. Podpinam go, wkładam kluczyk do stacyjki, 0 reakcji.
Szczegół że na akumulatorze, po włączeniu elektryki mam z 9v, lecz wcześniej ten stary przerywacz jakoś działał, po wpięciu kabelka z "+" do "L", kierunki ciągle świeciły, nie mrugały, lecz tego nie używałem.
Teraz w ogóle nie świecą...
-
Jak masz słabe aku, to przerywacz nie uciągnie. Jaki masz ten przerywacz? mechaniczny czy elektroniczny ?
-
A bo ja wiem :d Poszedłem do sklepu, pytam gościa czy ma przerywacz kierunków 12v do Jawy, dał mi za 12zł. Bodajże taki jak do Simsona / MZ.
Ma 2 wejścia, 49 oraz 49a.
Żadnej firmy itd nie ma :P
-
Ten akumulator to za dużo nie wytrzyma... odpalaj z włączonym prostownikiem. Bo ten akumulator to już szmelc. Trzymał długo nie będzie, jak odpalisz moto, będzie ładowanie takie jak trzeba i resztę też do ładu doprowadzisz to kup najlepiej nowy. Wcześniej nie ma sensu bo jego też wykończysz.
-
Oj. Ja w Cz175 też mam przerywacz z dwoma wejściami i wszystko działa. Musisz kolego + do plusa, L do kabla od kierunków, a kabel od kontrolki też do L. I działa. Zaraz pójdę się upewnić. Nie mam przy sobie miernika i nie pamiętam tylko czy kontrolka do
L ale na 80%.
Edit:- mam oznaczenia B i L, przerywacz bimetal. Do L mam kierunki i kontrolkę. To układ włączony szeregowo w obwód, więcej wyjść jest zbędne.
Możesz zrobić też układ na ne555, na przykład: www.elektroda.pl/rtvforum/topic796066-0.html (przepraszam, że nie link ale coś mi telefon głupieje...)
Są też inne układy, które można użyć, na przykład cmosy z serii 4000, jednak ich minusem jest napięcie zasilania... trzebaby robić stabilizacje
Pozdro
-
Wszystko działa, śmiga, jeździ. Przerywacz podpięty byle jak i jest dobrze...
Z tydzień temu ładowałem akumulator małym prądem, całą noc. Efekt? Nie traci napięcia, dobrze trzyma.
Akumulator i tak wymienię.
Pozdrawiam i dziękuję za zainteresowanie ;)
-
EDIT: Pali, jeździ, cacy, czyli wymiana dysz, czyszczenie gaźnika i regulacja pływaka pomogły.
Odświeżam kotleta :)
Kolego FOREST - czy przed wymianą dysz gaźnika miałeś objaw że na zimnym silniku jakby silnik nie chciał ssać paliwa? a na ciepłym byłoby wszystko wporządku? Borykam się ze swoją Jawą i nie mogę dojść ładu bo mam podobny problem jak twój,ale nie wiem czy taki sam.
Nawet poprzedni właściciel pozaklejał silikonem kanaliki w gaźniku odpowiadające za ssanie, oraz otwór rurki przelewowej z miski gaźnika. Wszystko poczyściłem,przedmuchałem ogólnie mówiąc oczyściłem ten syf, ale wydaje mi się że jeżeli ktoś wcześniej to pozaklejał to musiał być podobny objaw wcześniej, ale dziwi mnie to że dzieją mi się takie cuda na 3 gaźnikach z czego dwa mają po 20 000km przebiegu co moim zdaniem powinny jeszcze chodzić.
-
a silnik/labirynt w jakim stanie jest ?
jak w kiepskim to wtedy nawet pozłacany gaźnik nie pomoże
-
No niestety jeśli się tak dzieje na kilku gaźnikach pozostaje mi potwierdzić wypowiedź Turba, winowajcą może być labirynt.
-
To Pan Marek by źle robote zrobił? raczej wątpie....
-
To Pan Marek by źle robote zrobił? raczej wątpie....
Jeśli wał po regeneracji to może źle króciec ssący przykręciłeś i ci ssie lewe powietrze.
-
kruciec skręcałem z cylindrami już dwa razy i dalej bez efektu, uszczelniacze na wale okej
-
Stawiam na żle poskładany silnik lub złe sklasyfikowanie części nadających się do wymiany.
-
Ja również
-
możliwe że tłoki są wyśmigane aż za bardzo? Bo mają spory luz w cylindrach i dobrze się tłuką. Co mogłem źle poskładać? Czoło w kartery? wszystko na ciepło składane tak jak powinno, kartery szczelne są napewno.
-
Uporałem się z moim problemem w 638 który dotyczył nie ssania paliwa po remoncie wału, jak się okazało tłoki były winne całej tej akcji, założyłem inne tłoki i cylindry, ale były tak roztłuczone że nie chciały ssać paliwa.
Dlatego wskazówka dla innych, by zwracać uwagę także na tłoki i cylindry czy nie są wyśmigane.