Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: MAROLE w Września 29, 2006, 14:32:13
-
Witam, w poprzednei wakacje zakupiłem motor poprzez allegro ( JAWA 350 TS), była to koncówka sierpnia, kupiłem go od faceta z okolicy TARNOWA, motor wyremontowałem, i chciałem go teraz zarejestrowac, bez problemu przeszedł przeglad, dostałęm nowe blachy i miekki dowód. Dzisiaj pojechałem do uzedu komunikacji w celu wymiany dowodu miekkiego na twardy. Niestety Pani powiedziała ze nie mzoe tego zrobic i wyciagneła jakies zasiwadczenie i zaczeła mi tłumaczyc, ze Osoba z która ja podpisałem umowe czyli powiedzmy Pan X, zanim sprzedała mi ten motor to w lutym tamtego roku, Pan X sprzedał ten motor PAnu powiedzmy Y z krakowa:| i Pani wyciaga mi ksero umowy miedzy Panem X z Tarnowa a Panem Y z Krakowa, i mówi ze nawet podpisy Pana X sie róznia na mojej umowie i na umowie Pana X z Y. Fakt faktem ze dokładnie to było tak ze motor przyuiwóz mi nie Pan X tylko jakis innych chłopak z jego wsi który motoru wogóle nie przerejestrowyał na siebie, i spisalismy my umowe miedzy mna a Panem X no ale ten chlopak sam podpisał sie za Pana X. Sprawa wyglada teraz tak, ze ja to mam sobie jakos wyjasnic i mósze przysniesc do uzedu komunikacji umowe miedzy PAnem X z Tarnowa a Panem Y z KRAKOWA, i potem miedzy Panem Y z Krakowa a mna, po to aby była zachowana ciagłosc. z Tym ze motor najprawdopodniej nie był nigdy u Pana Y i wogóle nie wiem o co chodzi z tym ze został on mu sprzedany, skoro ja miałem dowód orginalny, w którym motor od nowosci nalezał do Pana X. Malo tego jedyny kontakt jaki mam to z tym chłopakiem z allegro, który sam nei wiem czy bedzie chciał mi pomóc bo on mi wsómie wtedy z tym motorem to złom wcisnoł i woóle był jakis taki cwany:/ od Pana X mam tylko adres, a na informacji w TP powiedzieli mi ze on nie ma telefonu:/ wieczorem bede dzwonił do tego chłopaka bo wtedy ze szkoły podobno wraca i mzoe sie czegos dowiem. Najgorsze jest to ze ja nie mam zadnych danych o Panu Y z Krakowa, kobieta w reku przedemna trzymała umowe miedzy X a Y ale powiedziała ze nie moze mi jej ani pokzac ani udostepnic tych danych. Tazke ja nawet nie mam sie jak z kontaktowac z Panem Y z krakowa zeby napisac z nim umowe:/ i wogóle nie wiem po co im umowa miedzy X a Y skoro maja jej kopie:/ mósze przysnies i pokazac orginał? a jesli go stracili? (a tak pewnie bedzie:/ ) Pytanie moje do was.. do ekspertów prawników i ludzi którcyh los dosiwdczył w podobny sposób i maja to juz za soba... CO ZROBIC? czy da sie to obejsc? czy jest jakies inne rozwiazanie? co zrobia jesli nie dostarcze tyhc umów? zabiorom mi moto? czy poprostu go wyrejestrója? Po co Pan X podpisywał umowe sprzedazy z Panem Y skoro mu tego motoru nie sprzedał? mi to smierdzi jakims przekretem tylko za cholere nie umiem sie w tym sensu dopatrzec... pomózcie mi bo mósze to jak najszybciej sprostowac. POZDRAWIAM
-
Najłatwiej było by zarejestrować w innym zamiejscowym urzędzie komunikacji innym niż poprzedni właściciele <sadwalk> ale co przemeldujesz się. Niewiem reklamuj umowę kupna-sprzedaży (z kim ją tam masz) z poprzednim właścicielem, na podstawie że umowa ma wady prawne, tylko co to da-nic. Mósisz odnależć tego drugiego co kupił i nie zarejestrował, i z nim napisz nową umowę.
-
po pierwsze to bez paniki
po drugie nie wyrejestrują ani nie zabiorą
po trzecie obejści się nie da
po czwarte bierz za dupe tego X lub "cwaniaczka" i niech to wyjaśnią - nie odpuszczaj
po piąte jeżeli się nie da z nimi nic wskurać to wal do Y i tak jak wskpan napisał umowę znim zpisz
-
Mi to pachnie kradzionym sprzętem. Jedynym sensownym wyjściem jest odszkanie pana Y z Krakowa.
Marole - rozumiem literówki literówkami, ale poćwicz ortografię bo się tego czytać nie da :/
-
nie wiem czy ja to dobrze rozumie ( zmeczony jestem :/) ale ja rozumie to tak ze pan X sprzedal motor panu Y, pan Y jezdzil motorem ale go nie zarejestrowal i nie byl w urzedzie wogole z umową, natomiast pan X w tym czasie poszedl z umowa do urzedu ( taki ma obowiazek) I tu teraz takie moje przypuszczenia ze pan Y nie wie o tym ze pan X byl z umowa w urzedzie i podrobil umowe ze ty kupiles go od pana X, wystarczy spisac umowe z panem Y czyli tym kto ci go sprzedal, aha moglo byc tez tak ze ktos kupil ten motor od Y a ten dopiero sprzedal tobie nie zglaszajac tego nigdzie, mozliwe ze pisze stek bzdur i z gory przepraszam ale nawet ciezko mi sie jest skupic
-
WhitePower - £ukasz ze wzgledu ze jestes na bierząco ile kosztowało cie wszystko co potrzebne do rejestracji??
-
no nie bardzo to ak wyglada, max upraszczjaca to wyglada tak: ja kupiłem motor od Pana X którym był pierwszym własciecielem i który miał na niego dowód takze moto na bank nie jest kradzione, no wiec kupiłem go od Pana X, ale sprzedał mi go przez allegro koles który jest neimazle somsiaadem Pana X który go kupił od niego na krutki okres i nei spisywał z nim zadnej umowy, takze wszystko wyglada tak jakbym go kupił od pierwszego własciciela, problem w tym ze nie wiadomo z kad ta umowa z Panem Y z krakowa, bo ten motor nigdy nie był w krakowie, jutro bede miał nr telefonu do pierwszego własciciela tego motoru, i mam nadzieje ze on bedzie cos wiedział...
P.S.
Johnny... jezeli tak bardzo moja pisownia bije po oczach pomimo mojego wieku TO DOMYSL SIE ZE MAM DYSORTOGRAFIE!!! i błedy które robie nei wynikaja z pospiechu czy niedbalstwa ja ich poprostu nie widze, nie staraj sie tego zrozumiec bo Ci sie to nie uda.. a jak tak bardzo Ci to przeszkadza to nie czytaj mojich postów.
-
Wyobra¼ sobie, że mam bardzo dużo kumpli z tą właśnie przypadłością i powiem krótko (cytując za kimś z forum) - Word Twoim przyjacielem.
A co do moto - uważaj żeby jak zaczniesz kombinować nie zadzwonili Ci po gliny. Jak wcześniej napisałeś ktoś się za kogoś podpisał na umowie - to jest fałszerstwo i jeżeli Cię wcześniej dobrze zrozumiałem w Urzędzie ta różnica w podpisach została zauważona !!! Wiem że nie odktywam w tym miejscu Ameryki ale musisz być tego świadom !!!
-
WhitePower - £ukasz ze wzgledu ze jestes na bierząco ile kosztowało cie wszystko co potrzebne do rejestracji??
Szczerze mowiac to juz nie pamietam dokladnie ile to wtedy mnie kosztowało, ja miałem pociety dowód i wyrejetrowany motor, poszedlem z nim do urzedu i stwierdzono ze jest mozliwosc ponownego zarejestrowania bo byl wyrejestrowany przed chyba 97 rokiem, dostałem wtedy miekki dowod, tablice probna i mialem jechac na przeglad, trzeba bylo ubezpieczenie wykupic ( czego ja nie zrobilem i dostalem potem opier..... w urzedzie ) po przegladzie dostałem twardy dowod i tablice, razem wszystko przekroczylo 300 zł ale ile dokladnie to Ci nie powiem bo niestety nie pamietam
Marole wlasnie mniej wiecej o to mi chodziło, na twoje pytanie niestety odpowiedziec w 100 % dobrze nie jestesmy w stanie bo nie jestesmy jasnowidzami, jedynie mozemy sie domyslac, musisz sie poprostu skontaktowac z kolesiem ktory ci sprzedal jawe i wszysko wyjasnic, wydaje mi sie ze nie jest to skomplikowana sprawa i zakonczy sie pozytywnie, w kazdym razie zycze Ci POWODZENIA :> :>
-
Marole witam w klubie mam dokładnie taką samą sytuację... pisałem zresztą o tym już na forum... jesli masz możliwość kontaktu z poprzednikami to załatwisz, choć trochę się nachodzisz... ja musze kombinować bo kontaktu nie mam... poprzedniczka w niemczech siedzi i nie chce wrócić...
Powodzenia
-
Z tego co piszesz Marole i ja rozumiem to moto w miedzy czasie byl "sprzedany i nie sprzedany jednoczesnie" bo niby sasiad Pana X nigdzie go nie sprzedal a jednak masz umowe od Pana Y z Krakowa....
moglem cos opacznie zrozumiec wiec jak cos to prosze o korekte
ale na moje oko to : moto zostalo "sprzedane" aby ktos mial ciaglosc ubezpieczenia, albo po to zeby komus "latka lecialy" w ubezpieczalni, albo komus potrzebne byly papiery na jawe, albo z tysiaca innych powodow, ktorych nikt nie pozna, bo pomyslowosc ludzka nie zna granic
ale bardzo bardzo teoretycznie : spisujesz umowe z kolesiem ktory jest prawnym wlascicielem czyli : albo moto bylo zarejestrowane na jego nazwisko albo ma ostatnia umowe kupna sprzedazy przed wyrejestrowaniem ale nie oskarbieniem umowy w US
przekladajac dalej na polski: jezeli Pan Y z Krakowa jest na ostatniej umowie to tylko spisujesz z nim umowe i idziesz do WK gdzie dopelniasz dalszych, jakze milych formalnosci
-
No i jak? - udało Ci się coś załatwić??
Ja się przedwczoraj dowiedziałem, że w takich głupich przypadkach możesz poprosić o zaświadczenie z urzedu o powodzie nie przedłużenia dowodu do czasu wyjaśnienia sprawy i... nikt się nie przyczepi... dziś jadę to załatwić i wykorzystać jeszcze brak sniegu.
Informacja z pewnego ¼ródła od drogówki :)
Pozdrawiam
-
Brein to drogówka jest aż tak miła <lol> <lol> <lol>
-
Tak jest az tak miła, ale... w urzędzie nie są... nie miałem czasu dobijać się do kierownika, a szeregowy pracownik nie chciał mi zaświadczenia wystawić. Jedyne co uzyskałem to ksero badañ technicznych i adres zaginionego ogniwa w umowach.
-
Sorry panowie że odkopuje ten temat ale czy ruszyło sie cos w sprawie waszych jaw i problemach z urzedami bo ja mój problem ciagle staram sie rozwiazac i w straszna depresje mnie to wpedza
-
Ja wystosowałem oficjalne pismo w tej sprawie do kierownika referatu rejestracji pojazdów. Mieli wezwać wszystkie osoby w celu składania wyjaśnieñ. Po decyzje idę w poniedziałek, ale nie mam zbyt optymistycznego nastawienia.
-
ja nie moge odebrać stałego dowodu bo problem w tym (pomijajac zawiłości ) że sprzedaz jest z głoszona na inna osobe niz ja i powiedzieli mi ze jest na to sposób, aby ten na kogo jest zgłoszona sprzedarz spisał aneks ze zwrucił poprzedniemu włascicielowi ten motocykl bo np cos mu nie odpowiadało i ten aneks poprzedni własciciel musi zanieśc do urzedu powiedziec oco chodzi i powinno byc git :D
ale przekonaj teraz przez telefon poprzedniego własciciela żeby szedł z jakim papierkiem do urzedu i tłumaczył oco chodzi :/ ale musze w koncu do niego zadzwodzić i go przekonać bo sezon tuz tuz
-
Sikor - dokładnie tak samo jak u mnie. Jak otrzymam decyzję napisze co i jak - jesli jakimś cudem mi zarejestrują - udostępnię Wam pismo jakie napisałem - może pomoże.
P.S. nie masz za co przepraszać - po to temat jest :)
-
no wiesz szczerze mówiąc to ja robiłem wszystko zeby ja zarejestrowac i nie zawsze wszystko było zgodne z prawda a czasem może i nagiołem prawo wiec niewiem czy chciałbym walczyc z urzedem bo jak sie czegos doszukaja to bedzie kiepsko no ale jesli tobie sie uda to zobaczymy
-
ja tez miałem problem z dojsciem do ładu z umowami......
kupiłem jawe....od ktoregos tam własciciela.....i wszyscy jezdzili na dowiodzie pierwszego własciciela....to mysle zadzwonie do tego pana ...dzwonie ...miły pan....pomocny powiedział ze motor sprzedał jakies 5 lat temu....ale ze podesle mi kopie umowy z nastepnym włascicielem.....myslałe mze mnie zrobi w hu.. ze powiedział to zeby miec spokuj...myliłem sie umowa doszła.....skontaktowałem sie z kupujacym z umowy...ten był troche opony ale wybłagałem go o podpisanie ......wysłałem 2 wypełnione umowy...odesłał jedna ...z podpisem.....poszedłem do urzedy pokazac to wszystko...i pani powiedziała ze jest oki...robic przeglad i rejestrowac......takze ....mozna dojsc do łądu z umowami...trzeba sie tylko tym zainteresowac
pozdrawiam
-
no ja miałem tak samo tylko żadnych perspewtyw na odtworzenie umów wiec spisąłem umowe z 1 włascicielem z dowodu rejestracyjnego i zarejestrowąłem ino ze sprzedaz zgłoszona na kogo innego :/
-
Ja miałem to samo co kolega szypowski tylko odległość nie duża. W auto i do byłych właścicieli, jeden wieczór i umowy gotowe, następny dzieñ wydział komunikacji,przegląd. Trzeba troche się na latać,podzwonić ale nie tracić nadzieii! <thumbup>
-
PISZE TU ZEBY NIE SMIECIC :) MAM TYLKO "MIEKKI DOWOD", MAM DOWOD WPLATY OC NA PANA "X" ALE DOEOD REJESTRACYJNY ZOSTAL ZABRANY ZA BRAK PRZEGLADU PANU "Y". MOTOR ZAREJESTROWANY JEST CHYBA NA "X" BO OSTATNIE OC BYLO NA NIEGO. JAK MOGE TO ODZYSKAC? CZY JESLI ZPISZE UMOWE Z PANEM "X" TO MOGE SAM ODEBRAC DOWOD ZABRANY PANU "Y"?? TROCHE ZAMOTALEM ALE MOZE ZROZUMIECIE :( I CZY KTOS EWENTUALNIE MA DO SPRZEDANIA PAPIERY DO CZ 350??
-
Panie Brein i jak tam udało sie cos załatwic ??
-
no więc wyszło tak: zostałem przeproszony (poprzednio zrobiłem tam awanturę) - przyznali mi, że nie moja wina, że nie miałem możliwości sprawdzić i po prostu jetem najbardziej pokrzywdzoną osobą w całym interesie. Otrzymałem notatkę służbową z referatu opisującą co się działo z motocyklem oraz oświadczenia woli wszystkich osób jednoznacznie potwierdzające, że motocykl przechodził z rąk do rąk aż w koñcu trafił do mnie. Tak i na tym koñczy się dobroć urzędników w moim urzędzie, ponieważ jako zagorzali służbiści doszli do wniosku, że mimo potwierdzenia pochodzenia motocykla, braku jakichkolwiek roszczeñ osób drugich i trzecich to nie ma poprzednich umów i nie można zarejestrować.
Facet doszedł do wniosku, że musiałbym odtworzyć umowy (trzy) pomiędzy poprzednikami... na moje pytanie, czy nie wystarczy umowa z osobą która ostatnia zgłosiła nabycie motocykla usłyszałem że no może tak, może nie... i kolejny raz potwierdziło się, że w moim urzędzie nie ma z kim rozmawiać.
Dobrze wiem, że nie takie "cuda" ludzie rejestrowali z większym burdelem w papierach, ale nie w Kielcach... u mnie po prostu z tymi lud¼mi nie ma sensu rozmawiać. Gdybym mieszkał w krakowie na przykład nie było by problemu... jakoś kur...a ja mam takie "szczęście"... służbiści zakichani.
Po prostu: tylko dobra wola urzędników w tym wypadku decyduje o tym, że motocykl nie będzie zarejestrowany bo umów nie odtworzę: ciągałem tych ludzi po urzędach więc wolę nie ryzykować spotkania z nimi. To jeden z powodów dlaczego motocykl zdecydowałem się sprzedać. (mimo tego, że na policji powiedzieli, że ich interesuje tylko przegląd i OC i że mogę sobie je¼dzić z nieprzedłużonym dowodem, ale nie chce mi się tłumaczyć każdemu co jest grane i wozić ze sobą pliku dokumentów)
Tak więc lipa jednak, choć tyle dobrego, że mam potwierdzoną drogę motocykla oświadczeniami zainteresowanych.
-
no to niezła lipa ja ede dzis dzwonił do pierwszego własciciela zeby zaniusł oswiadczenie do urzedu i zobaczymy moze sie zgodzi a jak nie to tak jak mówisz bede je¼dził na próbnym dowodzie i tyle
-
Ja pierniczę, a myślałem że tylko ja mam takie problemy....
Ja mam podobną sytuację: Pierwszy właściciel sprzedał Jawę kolesiowi ale ten nie rejestrował jej tylko je¼dził "na dziko". Na drodze (mniej lub bardziej korzystnej) wymiany pomiędzy kolesiem stałem się kolejnym właścicielem jawasaka. No i teraz mam problem mniej więcej taki jak wy, tylko że w urzędzie chcą ode mnie jakiegoś druku zwolnienia z podatku :/
Ja mam o tyle dobrze że obaj poprzedni właściciele mieszkają niedaleko mnie ;]
-
Ostatnio byłem w swoim Wydziale Komunikacji i się dowiedziałem (zresztą w tym poście też o tym piszecie), że pierwszy właściciel po sprzedaży powinien zanieść swoją umowę do urzędu. Ja mam taki problem bo umowa, którą posiadam jest między 1 właścicielem a jakąś tam osobą, której nie widziałem na oczy, i to jest wszystko co mam poza dowodem. Planowałem więc tą umowę spisać, że niby ja ten motor kupiłem od 1 właściciela.
Co w sytuacji jeśli tamten 1 właściciel zgłosił sprzedaż u siebie w urzędzie? Czy w moim urzędzie będą to sprawdzać podczas rejestracji, ewentualnie czy jest możliwość dowiedzieć się czy on zgłosił sprzedaż. W moim urzędzie powiedzieli, że nie mają możliwości tego sprawdzić, ale coś nie chce mi się w to wierzyć. Dodam, że ja chcę go rejestrować w Warszawie, a poprzednio był on zarejestrowany w gminie w dawnym województwie siedleckim.
Nie chce mieć potem problemów jak wasze, że motor już po przeglądzie a tu mi nie chcą dowodu wydać :-/
-
Witam!
opisze teraz moją sytuację, kupiłem Jawe w czerwcu tamtego roku od Pana X, moto stało na niego, nowy dowód (niebieski) przegląd i OC, teraz tak OC się skoñczyło akurat dwa dni pó¼niej, więc poszedłem do PZU i kazali mi zrezygnować z polisy tego Pana X i opłacić na siebie, więc tak zrobiłem, opłaciłem na rok
teraz mam takie pytanie, czy wogóle tak można je¼dzić OC na siebie a moto na Pana X?? nie będzie żadnych problemów
teraz tak, wyszedł mi przegląd, musze zrobić, narazie nie mam czasu na przerejstrowanie tego motoru na siebie, ile tak mogę smigać na dowodzie tego Pana X?? kolega miał samochód i robił dokładnie tak samo jak ja i potem przy sprzedaży nie było problemów
porad¼cie koledzy, czy można tak śmigać i jak długo??
bo wydaje mi się, że można i chyba nie będzie większych problemów, no ale poczekam na wasze odpowiedzi
pzdr
-
Siekier
Zadzwoñ do urzędu i powiedz, że chcesz kupić moto, ale chcesz sprawdzić, czy stan umów zgadza się z tym co otrzymałes od właściciela. Podajesz numer rej moto, dane właściciela i pytasz czy mają umowę między nim a tamta osobą.
Jesli mają - niestety musisz spisac umowę z tamtą osobą bo ona jest prawnym właścicielem. Jesli nie - rejestruj na umowe z pierwszym właścicielem.
-
Dzięki Brein za radę <thumbup>
Po Twoich przejściach z urzędem komunikacji to niedługo będziesz mógł udzielać fachowych porad prawnych.
Orientujesz może się czy powinienem dzwonić w tej sprawie do urzędu gminy czy do powiatu? Na dowodzie jest pieczątka gminy, ale ten dowód jest jeszcze sprzed podziału administracyjnego (1996 r.).
Potem jeszcze pozostaje mi kwestia jaką datę wpisać na umowie, jak wpiszę że go kupiłem w 1998 mogą być problemy z karą za niepłacenie OC?
-
Siekier zadzwoñ do gminy - i powiedz że chodzi o motocykl zarejestrowany przed podziałem administracyjnym - oni Ci powiedzą, czy u nich czy gdzie indziej - jeśli gdzie indziej poproś od razu numer do referatu rejestracji pojazdów.
Co się tyczy OC ciężko mi powiedzieć, ale zawsze możesz zadzwonić do pzu i spytać - w koñcu dzwonisz anonimowo - tylko powiedz na wstępie, że kupiłeś moto do remontu, ono sobie stało, a teraz w koñcu wyremontowałeś i chcesz zarejestrować :) - kto pyta nie błądzi ;)
-
a co z moim problemem, opisanym powyżej? czy taki problem to nie problem <lol> <lol>
-
Piter
Jeśli jest OC, będzie przegląd i umowa kupna/sprzedaży - nikt się nie powinien czepiać (wielu znajomych tak je¼dziło i przechodziło rutynowe kontrole - luz) ale przerejestruj na siebie jak najszybciej - mniej papierków będziesz musiał wozić ze sobą ;)
-
Jeszcze raz napisze jak było w moim przypadku. Niekompletość umów. Pominiętych dwóch właścicieli o czym nie wiedziałem. Miekki dowód dostałem, po miesiącu przyszedł polecony. Poproszono mnie o przywiezienie brakujących umów. Nie mogłem tego załatwić.
Potem zabrali mi dowód miekki powiedzieli że nie moge je¼dzić ani sprzedać i zagrozili sprawą karną. Zamiast dowodu twardego dostałem od razu decyzje w której było wszystko dokładnie opisane że nie jestem właścicielem i nie moge zarejestrować ani sprzedać. Rejestrowałem już dużo pojazdów samochody motocykle. W urzędzie powiedzileli że jeszcze raz taka akcja i sprawa do prokuratury.
A to była tylko motorynka hehe.
Efekt jest taki że mam teraz uczulenie na punkcie papierów i jak zobacze że sprzet nie jest zarejestrowany na gościa od którego kupuje to spadam. A tak wogóle nie przewiduje zmiana sperzętów narazie.
Można je¼dzić nie przrejestrowanym niby tylko przez miesiąc ale tak naprawde możesz i pół roku. Potem przerejestrujesz.
Tylko jest jeden problem. Człowiek od którego kupiłem jawke miał też junaka. Fajny z koszem. Kupił go i nie rejestrował. Do urzędu poszedł po dwóch latach od daty umowy. i co mu powiedzieli: "umowa się przedawniła prosze napisać nową". Problem polega na tym że tamten właściciel wyjechał za granice i nie prędko wróci. no i junak nie przerejestrowany.
A OC zawsze musisz mieć na siebie nawet jak motor jest na kogoś innego.
-
spoko to, na umowie możesz zmienić datę i będzie ok <punk>
kiedyś tak koleś zrobił, i nic się nie stało, no ale wiadomo, że najlepiej zrobić nową całkiem ze sprzedawcą
-
Też się dołączę i opowiem wam jak ja miałem
Kupiłem jawę i miałem 5 umów z czego pierwsza była podbita w urzędzie skarbowym więc pominąłem cztery umowy odszukałem kolesia co kupił motor od właściciela w dowodzie rejestracyjnym i podbił umowę w US.
Wyjaśniłem mu o co chodzi powiedział że się zastanowi dowie się czy nie będzie miał problemów. Sprawdził na drugi dzieñ pojechałem spisaliśmy umowę <cheers> i na dwie umowy udało mi się zarejestrować motor. <thumbup>
Trzeba próbować nie poddawać się.
-
1. Zadzwoniłem dziś do starostwa do Wydz Komunikacji i nie chcieli mi podać żadnych danych osobowych, dowiedziałem się tylko, że sprzedaż nie była zgłaszana. Czyli w takim razie bez problemu mogę napisać tą umowę między mną a właścicielem z dowodu rej? Wiem że nie jest to legalne ale byłaby to najprostsza droga.
Dzwoniłem też do PZU i wygląda na to, że żadnych problemów nie będą robić z powodu braku OC przez te wszystkie lata.
2. Umowa którą posiadam była spisana w 1998 roku, czyli jakbym wpisał tą samą datę na nowej umowie wyszłoby że miałem wtedy 15 lat. Osoby niepełnoletnie mogą spisywać ważne umowy? Może lepiej napisać że kupiłem go w 2001. Bo wtedy chyba jeszcze ta ustawa o tym Funduszu Gwarancyjnym nie obowiązywała. No i nie chce przesadzić i wpisać 2007 a potem się okaże żę właściciela niema już między żywymi. Jaką datę najlepiej wpisać na umowie?
-
Jeśli wpiszesz w umowie wcześniejszą datę to raczej mogą być problemy: dlaczego nie jej nie zgłosiłeś w terminie.
Niech wypowie się ktoś kto miał podobną sytuację - czy skarbówka nie nalicza kar za niedotrzymanie terminów opłat.
-
Wiem, że pojazd może być zarejestrowany nawet na niemowlaka, byle by umiał sie podpisać ;). A tak na serio to wielu moich kumpli miało na siebie rejestrowane komary, motorynki itp gdy mieli po 10 - 11 lat, wiec myślę, że różnica pojemności w tym wypadku znaczenia nie ma. A co do ważności umów to podobno gościówy z US tylko ględzą że pó¼no i na tym problem sie koñczy...
-
ja na szczęście problemów nie miałęm ze swoją CZ, kumpel od którego ją kupiłem miał ją na siebie zarejestrowaną i opłaconą (OC mam jeszcze do jesieni, musze tylko doplacoc w PZU roznice, bo znizek nie mam)
umówiłem się z nim, że narazie niech jej nie wyrejestrowuje, bo musze najpierw zrobić remont, potem bede rejestrował. to spisaliśmy umowe i miejsce na date zostało puste;] do czasu jak bede chciał zarejestrować;]
-
napisz najlepiej z datą bierzącą żeby sie w PZU nie czepiali bo teoretycznie na przerejestrowanie i opłacenie OC masz 2 tygodnie
-
Jeżeli sprzedaż pojazdu nie była zgłaszana (ja nigdy tego nie zgłaszam) to piszesz umowe z datą dzisiejszą i od razu idziesz opłacic oc. Potem rejestaracja. A polisę przepiszesz na nowy numer rejestracyjny jak zarejestrujesz na siebie.
Jeżeli napisałbyś z datą wcześniejszą to musiałbyś opłacić oc od daty na umowie do dnia dzisiejszego.
No i lepiej wiedzieć czy właściciel żyje czy nie. Chociaż nie wiem czy/jak oni to sprawdzają w urzędzie.
Urzędu skarbowego się nie opłaca jeżeli na umowie jest kwota ponizej 1000zł. Wtedy jest zwolniony z opłaty skarbowej.
A jeżeli jest powyżej 1000zł to też możesz zarejestrować. Tak zarejestrowałem samochód. Najpierw zarejestrowałem a potem opłaciłem skarbowy.
Co najśmieszniejsze teraz przy opłacaniu skarbowego musi być i sprzedający i kupujący chyba że przy zakupie wypełniliśmy druk pc4 czy coś takiego.