Wolna Strefa Jawa - CZ
Sprawy Techniczne => Mechanika => Wątek zaczęty przez: MAROLE w Września 22, 2006, 10:32:59
-
WItam, sprawa wygladała nastepujaco: pierwszy dzien zrobiłem trase w jedna strone (80km) jechałem na paliwie shell Vpower Racing, i orlenowskim półsyntetyku wlanym 1:50. Motor ma zrobiony swiezo zrobiony 1000km po kapitalnym remoncie. Predkosc jaka trzymałem to 90-100km/h. i dojechałem bez najmniejszych problemów na miejsce. Nastepnge dnia przed południem zeruje licznik i jade na czechy, gdzie zrobiłem kolejne 80km, bez zadnych problemów. wróciłem moto postało z 30-45min, zjadłem cos zapakowałem sie no i jade do domu. Odpaliłem wsiadłem pojechałem jak wjechałem na główna trase to trzymałem predksoc 100km/h, wiedziałem ze paliwa juz mi tam wiele nie zostało, no to po przejechaniu 25km (przez które motor jechał fenomenalnie), robi zjadz na stacje ORLEN, zalewam 8 itrów 98 VERVA, dolewam na kazdy litr 20ml orlenowskiego półsyntetyka, odpalam motor wsiadam i jade przejechałęm z 5km, nagle predkosc z 100 spadła do 90 i idzie w dóół, i słysze z cylindrów taki dziwny dzwiek, takie ziuuuu i jakby miało zaraz złapac tłoki, to no za szprzegło i silnik gasł, dotoczyłem sie do komisu samochodowego, i z jakims przemiłym starszym wąłscieliem tego komisu który jest ez mechanikiem zaczynamy kombinowac. ALe na nic, wymianiłem swiece, próbowąłem go odpalic no porpsotu sie nie dało ani na pych, ani na kopke, po 30min mi sie udało ale motor móśiałem gazowac, bo by zgasł:/ przejechałem sie pareset metrów, predkeoscia 40-50km/h i to samo sie dzieje:/ slinik słabnie i ma zaraz sie zatrzymac:/
potem jakos po mnie ojciec przyjechał, pół motoru rozkrecilismy zeby wszedł do auta (FIAT PALIO WEEKEND) no i przywiezlismy go do domu, wczoraj zdjołem tylko głowce no i na dwóch miejschac w cylindrze sa głebokie rysy:( w drugim tez ale mniejsze:/ Potem zaciagnołem sie z baku, no i moze ja juz schizowałem ale wydawało mi sie ze to paliwo smierdzi inaczej, zapach była taki ostrzejszy, niz w paliwie, takby jakis rozpuszczalnik:| ale moge sie myslic, tylko dlaczego wczes iej wsómie przejechałem 180km bez problemów, a tu po zalaniu takiego paliwa przejechałem 5km i koniec? 100km to jest u mnie 4tys moze 4,1tys obr, czy to juz była przesada na trase dla jawy? wczesnieje jechałęm ta sama predkoscia, powiedzcie co mogło byc tego przyczyna? POLSKIE T£OKI I PIERSCIENIE? no i co teraz zrobic? chonowanie chyba sprawy nie załatwi, czyli 3 szlif i nowe tłoki z pierscianiami (teraz juz na pewno czeskie) ?? i znowu docieranie:(
-
myslę ze 1;50 to za mało oleju, a jak na docieranie silnika to już całkiem za mało, no i stała prędkośc jednostajna zrobiły swoję...
-
dlaczego posty sie mi powtarzaja ??
-
a ja osobiscie mysle ze "wszystkiego po trochu"
1 paliwo typu "V- power" i innne chyba nie sa najlepszym pomyslem dla starych 2t (silnik chodzi pewnie lepiej, ale nie jest to raczej zalecane- patrz instrukcja ile oktanow powinni miec paliwo)
2 polskie tloki <evil> mam swoje zdanie na ten temat i szybko go nie zmienie (mysle, ze to nie jest przypadek z ich zacieraniem-poprostu za duzo osob mialo ten sam problem)
3 co do polskich pierscieni nie mam zastrzezen - pierscien jak pierscien aby wymiary trzymal i nie byl zmaltretowany juz w chwili kupna (z pierscienim jak ze swieca mozesz kupic nowy a mimo to sie rozleci z powodu wad materialowych obrobki itp)
4 Kolego Marole ale z olejem to lekkie (nawet wieksze) przegiecie ja rozumiem, ze polsyntetyk ale bez przesady cudow nie ma ja tez w podobny sposb calkiem niedawno zajechalem jedne cylinder (polski ktory juz wszesniej wskazywal ze "on wysiada:) tez chyba za bardzo sie podrajcowalem ze niby polsyntetyk powiem tak: to ze 2t kopci tego nie zmienie i za to nie place mandatow wiec na 10ml oleju nie bede oszczedzal i Tobie polecam to samo ...
a co do przyszlosci cylindrow to tak "na oko" albo "z drugiej strony monitora" ciezko powiedziec czy tylko szlif ratuje ( w moim przypadku tylko wystarczylo przetarcie tych miejsc gdzie byly slady po aluminium papierem 800 na mokro i jest dobrze)
jak mozesz wrzuc fotki tych cylindrow, pewnie sie dowiesz od innych co z nimi dalej robic
-
no pewnie i racja, ze nie pwoinienem go tak pedzic, moze serio paliwa 100oktanowe nie sa najlepszyum pomysłem, ale według instrukjic czeskiej jest zalecane 1:50 jesli chodzi o olej półsyntetyczny, no ale skoro mówicie ze tka jednak nie powinno byc to pewnie macie racje.. zdjoiłem włąsnie cylindry, z jednym jest wszystko ok, a ten drugi razme z tłokime teraz wyczyszce i postaram sie zrobic fotki. POZDRAWIAM
-
a o to fotki:
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/106da0a7efdfb979.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/04b255279d583f35.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/c245e9e5d28e6e03.html
http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/f49d5b39d766423d.html
to wszsytko to lewy cylinder i tłok bo z prawym wszsytko jest ok. PYtanie co teraz z tym zrobic? piewsze papier wodny i usunac to aluminium z cylindra? a co potem z tłokiem? kupic nowy i jezdzic z jednym nowym a drugim starym? jesli bede kupowac to raczje juz tylk oczeskie takze wtedy chyba wymienic oba zeby juz wszystko było ok. ile bedzie trzeba teraz docierac nowe tłoki w tych cylindrach? napiszcie co powinienem zrobci albo co wy byscie zrobili na mojim mioejscu;) POZDRAWIAM
-
Kiedyś w Cezet 350 miałem polskie tłoki...
No Comment... :-/
Poza tym ja do TS-ki leję 1:30 (też orlenowski półsyntetyk)
Dymi bo dymi taki to już dwusuwa charakter....
Poza tym z tego co mi się wydaje powinieneś je¼dzić ze zmienną a nie ze stałą prędkością no i 100km/h jednostajnie to trochę za dużo jak na moją głowę przy docieraniu...
Poza tym paliwo paliwu nie równe nawet na markowych stacjach zdarzają się jakieś niezidentyfikowane ciecze <furious>
Ja powiem szczerze że ostatnio jeżdżę na paliwku "importowanym" (mieszkam blisko granicy z Ukrainą i znajomy sprowadza takowe paliwo)
Mam wrażenie że jeżdżę na paliwie rakietowym aczkolwiek może to tylko moje wrażenie ;]
-
jezdzac na oleju półsuntetycznym w stosunku 1:30 to juz jest przesada, to na dotarcie lał bys 1:10 mixolu? to CI motor wogóle nie pojedzie, 1:30 to jest stosunek na dotacie i dociera sie na oleju mineralnym, 1:40 jest zrozumie zeby na półsyntetyku, no mi sie wydaje ze 1:50 tez jest ok skoro tak producnet zaleca tylko ze moze rzeczywiscie za mało go dotarłem na takie wojarze. Postanowiłem ze cylindry oddam do honowania, a w zasadzie jeden cylinder i kupuje nowe orginalne czeskie tłoki i Pana Ruszczyka razem z pierscieniami i sworzniami.
-
no ja na docieraniu jezdze na 1:30 na syntetyku esso, tez mam chyba polskie tloki, takie zalozyl kiedys moj brat przy okazji szlifu nie dotarl jej do konca bo siadla skrzynia teraz docieram ja, tym razem z regenerowanym walem
po dotarciu bede jezdzil na 1:40 oczywiscie iglice opuszcze o jeden zabek
-
kupuje nowe orginalne czeskie tłoki i Pana Ruszczyka razem z pierscieniami i sworzniami.
<lol> <lol> <lol> <crybaby> <lol> <lol>
-
<thumbup> <thumbup> Też jestem chętny na Pana Ruszczyka <punk> jeszcze słyszałem że dobry jest w tych sprawach Pan Ruszczak <cheers> swoją drogą lepiej odrazu zamówic dobre a nie oszczędzac 5 zł i mieć takie efekty jak widzimy...
-
eee ale te 1000km to już chyba koñcowy okres docierania więc 100km\h mógł już spokojnie jechać... wg mnie ale ja się nie znam za dobrze
-
Generalnie najgorsze dla 2T jest jechanie przez dłuższy czas z nieruchomą manetką gazu. Instrukcje zalecają żeby co 2km zamknąć i otworzyć "gaz". Jeżeli tego się nie robi można zatrzeć nawet dotarty już silnik!
-
Johnny a o co wtedy konkretnie chodzi ?? przecie paliwo leci to i olej leci, smarowanie jest, co innego jak z dlugiej gory zamknie sie przepustnice, wtedy brak smarowania
prosze o uzasadnienie
-
Sam dokładnie nie wiem jak to wtłumaczyć. Coś ktoś mi kiedyś mówił że wtedy jakoś olej się nie spala tylko zaczyna wytrącać na ściankach czy coś takiego. Informację o takim sposobie jazdy można znaleść w każdej instrukcji do starszych sprzętów np. WSKi, to samo powiedział mi kiedyś zaprzyja¼niony mechanik, który nad "starymi" 2T spędził pół życia.
-
Marole "tragedyji" nie masz w tych cylindrach (przynajmniej na fotkach to tak strasznie nie wyglada) fakt faktem ze tloki sa do wyje.... no do wyrzucenia na smietnik ale na Twoim miejscu bym wyczyscil to papierem 800-1000 na mokro i ma "grac" (chyba ze faktycznie sa glebokie bruzdy ktorych na fotkach nie widac)
A slyszeliscie o tym ze "terazniejsze" tloki powinno sie wygotowywac w oleju ?? Powaznie- sczegolnie te ktore sa podejrzane o wykonanie z marnego Al
podaje przepis: olej silnikowy( ponoc moze byc kazdy za wyjatnikem roslinnego do kuchni) wlac do gara wlozyc tloki (bardzo wazne jest to aby zrobic w srodku garnka ruszt z drutu aby tloki nie lezaly na dnie ale tak w polowie garnka i byly caly czas w oleju) nastepnie kuchenka gazowa i ognia - pierwszy raz gotujemy 2h i studzimy razem z olejem nastepnie dwa razy po 3h ze studzniem w tym samym oleju z tak wygotowanymi tlokami idziemy do zakladu gdzie beda robic szlif zeby zrobili pod wymiar tych tlokow
z tym gotowaniem chodzi o rozszerzalnosc temperaturowa i o wlasnosci Al
aaaaa i jeszce jadna sprawa natury BHP uwazajcie z tym olejem bo jego temperatura w czasie gotowania to ok 300'C <furious> wiec dosc duzo
-
Pawel też gdzieś na stronach o komarach czy wsk coś tam czytałem o tym gotowaniu tłoków... Ponoć to faktycznie dużo pomaga ... z tego co pamiętam to tam pisało że tłok po takim "rosołku" tłok w czasie pracy będzie rozszerzał się jakoś równomiernie i wydłuży to żywotność zespołu cylinder-tłok(gładzi znaczy się..)
-
To ma na celu ZATRZYMANIE puchnięcia tłoka a nie jego rozszezanie w czasie pracy :)
-
<oops>w takim razie przepraszam..
dawno o tym czytałem i może mi się coś pojednało... jak gdzieś się to znajdzie to możnaby wrzucić na forum w formie kontynuacji któregoś wątka to taki mały <offtopic>
-
hmmm, z tym gotowaniem tłoków to ja bym chetnie teraz spróbował, z ty ze jest inny problem. JA w cylindrach nie mam zadnych rys takze nie bede robił nastepnego szlifu tylko oddam do zakłądu gdzie tylko ten jeden cylinder w którym zatarł sie tłok przejechali mi honownica zeby usunac te pozostałosci po tłoku no i tyle. I tutaj moje pytanie czy te tłoki mozna poddac procesowi gotowania, jezeli potem nie planuje robic szlifu pod te tłoki tylko wsadzic je do juz wykonanego wczesniej szlifu? bo w kocnu co sie z tymi tłokami stanie? zwieksza sie czy zmniejsza? fakt faktem ze to beda setne ale beda....
-
AL to taki dziwny metal (ma rozne mniej lub bardziej interesujace wlasciwosci) alejedna z nich jest to ze po podgrzaniu sierozszerza a jak stygnie to juz nie wraca do swojego pierwotnego wymiaru (do pewnej granicy"puchnie" jak glupi a pozniej juz po przekroczeniu tej granicy nie bedzie mial tendencji do ekstremalnych zmian wymiarow) i wlasnie to gotowanie ma na celu "rozciagniecie" go do wymiarow po ktorych nie bedzie juz tak sie powiekszal jak pompowany balonik
a co do tych nowych tlokow czy gotowac czy nie .... ja osobiscie nie gotowalem bo niestety mialem pod inny wymiar robiony szlif wiecmoglo by byc im za ciasno
ale dwoch kolegow w jankach kupilo jakies dziwne tloki i jeden stwierzdil zetlok jest ok a drugi wygotowal suma wszystkiego byla taka ze jednemu niestety ale tlok przylapalo ( dziwne ze ten nie gotowal) natomiast drugi wygotowal tlok (nawet jego dziadek ktory na motorach zjadl zeby to samo mowil ze kiedys tez trzeba bylo gotowac) jezdzi po dzis dzien na tym tloku i ma sie calkiem dobrze