Wolna Strefa Jawa - CZ
Inne => Na każdy temat => Wątek zaczęty przez: heaven and hell w Czerwca 10, 2011, 19:56:17
-
Nie wiem czy to było, piszę z telefonu i nie znalazłem ...
Podnosicie lewą w górę?, i czy inni podnoszą jadąc w kierunku na was?. Ja spotkałem się z tym ze dwa razy. Nie wiem czy podnosić bo nie wiem czy ten drugi podniesie :P. To jak?, ponosicie i inni też to robią?.
-
tak, to rodzaj pozdrowienia/powitania :)
-
Wiesz, ja mogę podnosić, tylko smutno jakby ktoś na gs500, cb500, xj600, bandicie, fazerze. shadow'ce, i innych... mnie olał bo jadę na cezecie :P. Choć z tego co widzę to odwracają głowy w moim kierunku, będę podnosił a czy będzie odpowiedź to się okaże ;). Bo motórów na kujawskich drogach mijam sporo :P. Gadałem nawet z gościem na hayabusie ze stadnina 214 koni i też jeździł na naszych przyjaciółkach ;). A to z 200koni więcej od czesi mojej xd
-
nie wszyscy są tacy że jak ty jedziesz na starszym motocyklu a oni na nowoczesnych i nie uniosą "lewa w górę" ;) mi to tam nie przeszkadza pozdrawiam każdego ;) i przeważnie też mnie pozdrawiają ;) także LEWA W GÓRĘ :D :)
-
Raz skuterzysta jako pierwszy długimi mi mignął
-
Ja pozdrawiam tylko jak jestem na wyjeździe lub jak widzę, że ktoś goni z bagażem. Bezsens wydaje mi się pozdrawiać ludzi w swoim mieście, którzy np. jadą do pracy czy sklepu ;)
-
No i niewarto dla poganiaczy typu 900ccm między nogami, przejedzie się kilka ulic by docisnąc ponad 2 paczki na blacie na przejściach dla pieszych, skrzyżowaniach itp i wraca do domu. I Tak kilka razy dziennie... Co to za motocykliści
-
Niestety ten zacny gest odchodzi do lamusa przez to że pełno jest przypadkowych ludzi na motocyklach i nie znają pewnych obyczajów np, wspomniany gest lewej ręki czy pomoc przy drodze.
Z moich obserwacji wynika że 80% "plastikowców" nie macha a cioperowcy 20% i 98% nie pomoże Ci przy drodze jesli masz awarię. Ogólnie jak Ci "motocykliści" widzą że to jawa to myślą że to jakiś gówniarz wyciągnął dziadkowi ze stodoły i pewnie nie ma prawka a juz na pewno przypadkiem jest na drodze bo przeciez tym sie jeździ po lasach i polach.
Dlatego nie machają , bo
1. nie znają obyczaju <book>
2. uważają że nie jestem motocyklistą ( na takim motórze)
dlatego jak mijam motocykl to często się zastanawiam czy jest sens machać, ale macham a koleś....nie
10-12 lat temu motocykli było mało, wtedy wszyscy sie pozdrawiali i to było miłe. wtedy motocykl miał ten co czuł klimat, dzisiaj motocykl traktowany jest jak zabawka , chwilowa przyjemność, sposób na lans.. nie wielu jest tych którzy czują to co kiedyś łączyło motocyklistów dlatego gest lewej ręki staje się wyświechtany ale nie możemy na to nic poradzić.
tak czy siak- Lewa w górę! <punk>
P.S.
<offtopic> czyżby Jawsim się reaktywował? <photo>
-
No nie niem ;). Tylko wycie, bu, bu, b
u, bu, szóstka. Hamulec, schodzi, bu, bu,bu,bu,bu dwójka, nawrót, znowu w górę, hamulec, redukcja i dom xd. Są takie typy, niewielu ale jednak
Mam kolegę, który zaczynał od ogara, teraz piękna shadow i xj600, jest motocyklistą w pełni słowa znaczeniu. Jest też inny, najpierw był sraczkowaty simson, potem przyszły pieniądze i jest MT01 do jeżdżenia po piwo i dla szpanu. Zależy od człowieka ;)
Swoją drogą niezły czołg z tej MT, psia jej mać, te rury pod dupą brzmią... oj brzmią
-
ja macham dla każdego :)
tylko gnojki na skuterach nie widzą ocb to nie odmachuja... a tak reszta czy to ścig czy chopper również zostaję przez nich pozdrawiany :)
-
Wypróbuję, może kultura będzie. Jak już mówiłem chłop na hayabusie był ok i by cezecie machnał, to było na takim małym zlocie w Ciechocinku, motocyklem, który mi się tam podobał była mz301, ale odjeżdżała jak przyszedłem... Te harleye jakieś takie... beemka z pulpitem jak w samochodzie. A mz z dymkiem z rury, od razu widać, że motocykl xd. I gs500 fajny, widać było, że stary xd
Tak w ogóle w przyszłym tygodniu zlot w Kruszwicy, pewnie pod mysią wieżą, moja czesia zostawiła już tam kilka kropli oleju xd, pewnie zjadą er jedynki i szóstki...
-
ja lewą podnoszę zawsze i zauważyłem, że jak jadę b6 to typki na krążownikach niechętnie odmachują <blink>
-
W przyszłym roku jakąś Japonię też planuję, powiedz Strażaku, bandit z 80 konnym zapleczem nogi z dupy urywa, czy da się tym jeździć po cz175?. No i ta waga... gruby byk
Ten buchaj ze 140 w przelocie na autostradzie utrzyma?
-
Ja tam wszystkich pozdrawiam.Ostatnio nawet Naukę Jazdy <lol>
-
To zostaje do wyboru gs500, cb500, xj600. Pewnie cb najlepszą bo 60 koni a dwa gaźniki, tańsze regulacje, xj tyleż samo mocy a 4 cylindry i droższe regulacje. Japonią (sprawną) to mógłbym już się z kimś z forum umówić na dłuższe latanie ;), gs najtańszy, najsłabszy i podobno oleju bierze jak czołg. Lewa w górę ;)!
-
Ja tam wszystkich pozdrawiam.Ostatnio nawet Naukę Jazdy <lol>
Ja też!
I laseczki na skuterkach. Szkoda tylko, ze im się te skuterki nie psują. :'(
:>
-
I laseczki na skuterkach. Szkoda tylko, ze im się te skuterki nie psują. :'(
:>
oj ja tam nie wiem czy te skuterki nie psują, a szczególnie te chińskie....
-
A ja nie pozdrawiam, jak ktoś mi machnie to odmachnę i wszystko :P
-
Ja tam macham wszystkim oprócz skuterków,czy jadę Jawą,Komarem czy jakimś skośnym wynalazkiem. Odmachną to odmachną,nie odmachną to nie.
-
Ja macham. Często też odmachują. Ale to pewnie przez to, że na pierwszy rzut oka nie widać, że jadę Jawą
-
Ale to pewnie przez to, że na pierwszy rzut oka nie widać, że jadę Jawą
Oj zdziwił byś się że odmachują właśnie przez to że jedziesz jawą :P
Swoją drogą, często jak się gdzieś zatrzymam to słyszę z jakiegoś podwórka "patrz kur* jaka jawa!" <lol>
-
Ja tam zawsze macham. Odmachnie albo nie a zreszta co mi zalezy. Jade honda to widac, ze motocykl ponad 300kg i duza jest, jawa 634 z daleka wyglada jak simson. Jesli ja pojade jawa do zagorza sl czy kletna to wyjdzie mi za przejazd ok 250 km. I teraz pytanie: czy zalezy mi, zeby jakis leszcz, ktoremu tatus kupil sciga, paliwa w baku ma za 20zl i jego przebieg dzienny wynosi 2 kolka po miescie z przegazowka pod mostem bedzie mi machal??? Czy zalezy mi, zeby jakis posiadach poltoralitrowego swiecacego potwora, ktory wyjechal po lansowac sie w kolko komina a gdy zobaczy trzy krople deszczu malo sie nie zabije przekraczajac 50 km/h tak pedzi do domu pucowac chromy gdzies tam do mnie machal??? Panowie przeciez z nich tacy motocyklisci, ze zaden autorytet. Prawdziwy motocyklista, ktory czuje po co jezdzi i cos tam nawija odmachnie a te dzieci "lansu motocyklowego" to niech lepiej nie machaja bo cholera wie co sie stanie jak taka bida pusci kierownice.
Swoją drogą, często jak się gdzieś zatrzymam to słyszę z jakiegoś podwórka "patrz kur* jaka jawa!" <lol>
Dokladnie. Wiekszosc pseudomotocyklistow patrzy jakby czlowiek ufo przylecial :) A jak sie okazuje, ze jestes 100 czy 200 km od domu to twarze im zastygaja z zaskoczenia. Jak mu wytlumacze, ze pale 4l paliwa wjade wszedzie, zawroce wszedzie, moje opony i zawieszenie wlasnie pasuja do polskich drog a nie jego to sie drapie po glowie.
-
Laszlo tylko że w przypadku 640 dla większości to nie jest tak oczywiste, że to Jawa (patrz awatar).
-
prawdę mirku napisałeś
-
Macham jak mogę, odmachuję też jak mogę czasem kiwam głową jak łapy właśnie zajęte. Jak nie odpowiada to zakładam że nie zauważył. Jak wiem że widział a nie odpowiedział to znaczy że "ciul" i jadę dalej.
-
Mijałem dzisiaj ściga i turystyczny. Machnąłem pierwszy i obaj odpowiedzieli. Nie wiem jak wy odbieranie jednakże mi banan pod kaskiem się pojawił xd
-
Lewa w górę to pozdrowienie motocyklistów no nie?? Jeśli czujesz się motocyklistą to cyba mało istotnie ile kucy masz pod dupą i ile lat ma Twój motocykl.
Machanie osobnikom na skuterach jest bez sensu, dlatego że to nie są motocykliści. Im skuter jest potrzebny, żeby po bułki do sklepu pojechać i tyle. Może i zdarzają się motocykliści na skuterach, więc zwyczaj lewej w górę powinien znać i jeśli taki bedzie jechał i mi podniesie lewą jak najbardziej odwzajemnię.
Kiedy jadę Jawą to macham, jeśli widzę, że jedzie motocyklista. Chyba ze to jakiś typek w koszulce i szortach to wtedy odpuszczam.
Więc jeśli czujesz się motocyklistą to pozdrawiaj, każdy motocyklista(nie użytkownik motocykla) odwzajemni. Pozdro.
-
Ja wychodzę z trochej innej zasady jak kolega niżej, ale bardzo podobnej.
Jeśli widzę, że z naprzeciwka jedzie 'coś większego" to macham i to objętnie czy to japonia, czy coś starszego. ;]
Nie macham też skuterom, bo patrzą na mnie jak na idiote. <lookaround>
-
Razu pewnego jechałem sobie b6 na zlot i jechał typek na kiblu z manualem lewą podniósł, ja mu też, potem się spikneliśmy na złocie i teraz znajomi jesteśmy. Nawet mieszka w Stargardzie
-
No dobra, a teraz trochę prawdy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
Wiem, ze będę niepopularny przez to co napisze, ale tak to niestety jest lub może inaczej - tak to niestety bywa.
Oczywiscie, posypią się bluzgi, zostane (nawet myslami) obrazony, na twarzy zagości niesmak, ale cóz, oto cała prawda o lewej w góre.
Do czego słuzy ten gest. Ten gest jest gestem, który mówi: "W razie jak Ci się coś stanie, pomogę. Nie bój się, polecę po paliwo, załatwię holowanie, pomoge Ci zdjąć oponę. Gest ten to nic
innego jak odpowiednik "Dzień dobry" na górskim szlaku. Ja wiem, odezwą się głosy, pełne deklaracji, że tak bedzie. Ale to nieważne. Jawerzy, MZtowcy, pasjonaci motocykli zabytkowych, pewna
część harleyofców (ci prawdziwi pasjonaci), pewnie to zrobi - zatrzyma się i pomoże. Wyjątki są, bez dwóch zdań. Uzytkownicy, Ci których umotocyklowało nowobogactwo, już pewnie tylko
pozdrowią, bo tak trzeba, ale się nie zatrzymają. Dlaczego? Bo nie będą mi w stanie pomóc!!! Nie umieją: zdjąć opony, nie znają sposobu jak znaleźc zwarcie w inst. Potrafią tylko trafić kluczykiem do stacyjki i nalewakiem do wlawu paliwa. Więc co on wam pomoze? Zasmuci się na Waszy "biednym" losem? Wątpię, myślę, że nawet nie zrozumie.
Dlatego ja sobie myślę tak, widzac wypasione GL czy ściga: chłopaczkowi kupił go tatuś lub wyjechał do Anglii- zarobił i szuka se dzieweczki, aby ją przelecieć w krzakach, a może ma za krótkiego? Eh, róznie to bywa, róznie.
Mimo że sobie tak myslę, odmachuje. Więc czekam na jego gest. Czekam, owszem, czekam.
Teraz bedzie tabelka. Tabelka którą wtłoczyli mi coponiektórzy starzy wyjadacze. Wyjadacze, którzy już nieraz się nacięli na ten gest, gdy mieli awarię. A wg nich uformowało ją samo życie.
Mi też się to zdarzało i owszem. Pamiętam całkiem niedawno na autostradzie w 2010 roku. Padły mi prądy. Jak sie później okazało dziwna awaria, elektronika w reglerze świrowała i raz działał,
raz nie. Wtedy był to jego gorszy dzień, więc się wypiął (na mnie). Tak więc autostrada, 5 km do najblizszego zjazdu- a ja stoję. I co?
I dupa. Lecą se chopy na motórach, machają i lecą dalej... czad! Nie? Wszyscy na Japońcach niestety. Ani jednego Dniepra, Emy, Jawy czy Junaka. Nikogo na HD. Wiem, że mam pecha.
Prowadze bydle do najblizszego zjazdu. 300 kg, ja w pełnej skórze, toboły, 25 st. Celsjusa, zero wiatru. Fajnie nie? Ciekawe co sobie mysleli japończykowcy, którzy mnie mijali... pewnie, aaaa
wybrał się chłopak na spacer ze swoim motorkiem. Ma taki bleszczący, się chwali... jak se taki kupił to pewnie go stać na asistance... no w sumie fakt, stać mnie, owszem, ale... nie licze w
życiu na obcą pomoc, tak mi już obcy dali w dupę przez te parę lat, że nauczyłem się liczyć na siebie, dupa mniej boli. Zatem spacerek i tok myśli trwa. Gorąco...
Wspominam, co mi Ci starzy wyjadacze mówili... a mówili mi tak:
"Ja kurwa to nie macham pierwszy... mam to w dupie. Żadnym pierdolonym pedałom na plastikach i innych smieciach chopperopodobnym.
Jak leci gość weteranem lub HDkiem to i owszem, bo to oczywiste, ale reszta? Spierdalaaać...
Jak machną to odmachnę, oszywiscie, ale w innym przypadku, nie. Po co tworzyć pozory. Bądzmy mężczyznami i nazywajmy rzeczy po imieniu. Wszak życie już pokazalo jak to naprawdę jest"
W wyniku wieloletnich rozmów ułożyłem sobie w głowie taką "tabelkę":
Kto komu macha pierwszy. Albo nie, inaczej, komu się macha jako pierwszy. Czyli Ci z dołu "tabelki" machają tym z góry - dla jednoznaczności sprecyzuję.
1. Weterany typu HD, Indian, Henderson, Sokół i cieżkie motocykle wojskowe - generalnie duże zabytki.
2. Inne weterany, drobne, ale stare, np. Junak, AWO, SHL-ki, DKW-ki.
3. HD
4. Choppery typu Made in japan
5. Plastiki
6. Young timery.
7. Motorowery. :-/
8. Młode laski na skuterkach. :>
Dlaczego według powszechnej opinii Young Timery sa na końcu? Aaa, bo tu nie wiadomo kogo mamy przed sobą czy to cieć leci na szichte czy palacz na ryby z wędkami czy może pasjonat leci Jawą
czy to MZka na zlot. Ot tak to wygląda z innej perspektywy niż Wasza.
I nic na to nie poradzicie. Jest jak jest. Możecie ich sobie lubić lub nie, machać lub nie. Dopóki sprzęty nie poselekcjonują się na typowe weterany- tak bedzie. To normalna kolej rzeczy.
Nagle, już na samym zjeździe zatrzymuje się bus. Uchyla się szyba i gostek mówi do mnie. Też mam Harleya, dawaj, pakujemy go do tyłu i zawiozę Cię gdzie chcesz. Nie ma problemu.
Sprzet wylądował na pace, a my zostaliśmy dobrymi znajomymi po dziś dzień. Tak więc lewa w górę kutasy na Japońcach!!!! Lewa w górę pedały!!! Bawcie się dobrze!
Amen.
P.S.
Oczywiscie bywają wyjątki, nawet całkiem sporo. Ale ogólnie tak to niestety jest w... no własnie w... tym światku? Czy moze w światku, w którym się obracam? W swiatku, na którego zawsze moge liczyć, a jak się okazuje ze nie, to... wyoddalamy delikwenta - skutecznie.
Legenda:
"kutasy na japońcach" - ludzie (bo chyba jeszcze ludzie) którym plaskik bądź cruser służy tylko i wyłącznie do lansu, bądz do latanie 2 paki przez miasto. Często stawia się im krzyże przy drodze na początku sezonu.[uogólnienie, dość mocne]
"pedał" - człek nie rozumiejacy fenomenu motocyklizmu, popularnie tak nazywany przynajmniej w moim motocyklowym światku. Czyli- kupił se motóra, bo w aucie gorąco. ;]
Szerokości!
-
Amen,i powtórzę za Fisem nie każdy jeżdżący na motocyklu jest motocyklistą-chrom ( plastikowy w większości),frędzle,sakwy i laska na plecach ,lans jak cholera jednak czy to oznaka człowieka z benzyną zamiast krwi?
-
Myślę, że nie powinno być żadnych reguł jeżeli chodzi o pozdrowienia to kwestia kultury osobistej. Ja to traktuje jak dzień dobry w pracy - mowie wszystkim kolegom nie patrząc ilu mi odpowie.
-
Teoria, teoria i "miętkie" stereotypy. A życie sobie....
Można mieć chromy i frędzle, i sakwy, i piękną kobietę "na pokładzie" i nadal być motocyklistą.
Moim zdaniem jeśli ktoś zamierza a przede wszystkim może w danej chwili pozdrowić mijanego motonitę to zrobi to bez względu na rodzaj motocykla.
Tak, tak, trudno jest rozpoznać markę, model, rocznik motocykla jadącego naprzeciwka.
No chyba że ktoś pozdrawia kierując się grubością przedniej opony ew. wielkością lub jasnością reflekrora. <lol>
Ja tam najczęściej pozdrawiam, ale z racji tego że prawie zawsze "zapier....alam" to jedynie przez "odwinięcie" dłoni z kierownicy lub otwarcie i lekkie opuszczenie jej. Chyba tak można?
Podnieść rękę do góry boję się. lol
-
Ja tak do 140 to podnoszę rękę w górę, zaś "motonici" jadący z naprzeciwka zazwyczaj puszczają kierę i ręką w bok odginają.
-
Myślę, że nie powinno być żadnych reguł jeżeli chodzi o pozdrowienia to kwestia kultury osobistej. Ja to traktuje jak dzień dobry w pracy - mowie wszystkim kolegom nie patrząc ilu mi odpowie.
Hm... i nic dziwnego że tradycja zanika. Jak to się tylko tak "płytko rozumie".
Niestety to nie tylko kultura osobista. To trochę więcej...
Własnie dajesz mi do zrozumienia, że się nie zatrzymasz, machniesz tylko łapką "Cześć" i polecisz dalej... :'(
Prawda? <photo>
-
Ja macham, zwykle pierwszy, staram się patrzeć kto jedzie z przeciwka :) Ostatnio nawet HD-ki wracające z Ukrainy odmachiwały.
Zgadzam się ogólnie z teorią FIS'a, a czy sam się zatrzymam ? Jeszcze nie sprawdzałem bo zwykle jeżdżę tylko do pracy i z powrotem, a na tej drodze tylko moja Jawa odmawia współpracy :D
-
Wychowałem się w czasach gdy każdy motocyklista to był równy gość, każdy Junak to był chopper a gdy jechało się na zlot zawsze brało się kupę narzędzi i linkę holowniczą (swoją drogą nadal tak robię), tak mi już zostało że pozdrawiam każdego motocyklistę nie zależnie od tego czy jadę SHL-KĄ czy CX-em. Motocyklistów nie oceniam po ich motocyklach tylko po krótkiej rozmowie, jak słyszę "czemu jej nie pomalujesz" albo "czemu nie kupisz czegoś nowszego" po prostu ją urywam i jadę w swoją stronę. Zatrzymuję się zawsze, czasem nawet jak samochód stoi na awaryjkach, możliwe że gość się nauczy a możliwe że pozostanie pozerem. Zdaża się nawet że zatrzymuję gościa który wyprzedził mnie chwilę wcześniej na przejściu dla pieszych i wbijam mu do głowy jakim jest pierdolonym idiotą. Unikam tylko klubów motocyklowych bo to dla mnie szczyt pozerstwa a to dla tego że nie mijałem żadnego z nich zimą a przejeździłem całą za to mam respekt do kilku gości na WSK-ach i komarach bo to ich widziałem brnących przez zaspy i nie można im odebrać miana prawdziwego motocyklisty. Nie wielu chce ze mną jeździć bo jeżdżę przepisowo ale nie brakuje mi ich towarzystwa, zrobiłem w życiu tyle kilometrów że nie chce mi się zapierdalać. Nie muszę sobie niczego udowadniać więc nie staram się za wszelką cenę zdobyć naszywki na plecy, motocyklistą byłem jestem i będę tak więc lewa w górę !
-
Myślę że Fisowi a napewno mi chodzi o to że nie ważne jakim jeździmy motocyklami tylko jakimi jesteśmy ludźmi,i często bywa tak że ludzie z tak zwanej łapanki kupują motocykl,bo taka moda,bo sąsiad ma, najlepiej jak największy i jak najszybszy a tak naprawdę w trudnej sytuacji nie będziemy na nich mogli liczyć-mach ręką i rura,mieliśmy przykład w zeszłym roku w moich stronach,ruch motocykli na czeskiej drodze był spory,jednak nikt oprócz naszej grupy nie zatrzymał się aby pomóc Czechowi na zepsutej CZ.
-
Myślę że Fisowi a napewno mi chodzi o to że nie ważne jakim jeździmy motocyklami tylko jakimi jesteśmy ludźmi,i często bywa tak że ludzie z tak zwanej łapanki kupują motocykl,bo taka moda,bo sąsiad ma, najlepiej jak największy i jak najszybszy a tak naprawdę w trudnej sytuacji nie będziemy na nich mogli liczyć-mach ręką i rura,mieliśmy przykład w zeszłym roku w moich stronach,ruch motocykli na czeskiej drodze był spory,jednak nikt oprócz naszej grupy nie zatrzymał się aby pomóc Czechowi na zepsutej CZ.
Większość moich znajomych posiadających motocykle nie pomoże w razie czyjejś awarii, ponieważ nie ma zielonego pojęcia o mechanice i na pewno w tej kwestii nie pomoże, może zatrzymają się żeby sprawdzić co się stało i ewentualnie starać się pomóc w inny sposób ale na pewno nie udzielą pomocy "mechanicznej".
W obecnych czasach trudno wymagać od motocyklistów ( i nie tylko) żeby pomagali cokolwiek naprawiać skoro maszyny są naszpikowane elektroniką, zresztą większość kierowców jest po prostu kierowcami, a nie mechanikami i nie znają się na tym, podobnie zresztą jest z samochodami.
-
Zima przyszła? Nie no biało jeszcze nie jest za oknem. Aaaaaa Ktoś komuś nie odmachał i teraz pytanie - Jak to jest.
Jest jak na załączonym obrazku- czyli jak to wżyciu. Dla zobrazowania pewna hystorya...
Pyta Doktor na uczelni studentów :Drodzy Państwo kto powinien pierwszy mówić "dzień dobry" na korytarzu uczelnianym? Studenci niemalże przekrzykują się w zasadach dobrego zachowania się i przytaczają kolejne regułki i tak dobre 40 minut... W końcu odzywa się Pan Doktor z za katedry prosząc o ciszę. Po uzyskaniu tejże mówi: Tak macie Państwo rację, ale zapomnieliście o najważniejszym... Wszyscy patrzą po sobie pytająco.
Proszę Państwa dzień dobry pierwszy powinien powiedzieć ten kto jest dobrze wychowany i uważa się za osobę kulturalną...
I żeby było mało to Pan Doktor zawsze starał się mówić "dzień dobry" pierwszy, pomimo że studenci mogli być dla niego wnukami...
tera z innej beczki...
Nie mniej jednak dlatego że, tekst poniższy jest zajebisty i należy mu się miejsce pośród tych wiekopomnych...
Tak więc lewa w górę kutasy na Japońcach!!!! Lewa w górę pedały!!! Bawcie się dobrze!
Amen.
(...)
Legenda:
"kutasy na japońcach" - ludzie (bo chyba jeszcze ludzie) którym plaskik bądź cruser służy tylko i wyłącznie do lansu, bądz do latanie 2 paki przez miasto. Często stawia się im krzyże przy drodze na początku sezonu.[uogólnienie, dość mocne]
"pedał" - człek nie rozumiejacy fenomenu motocyklizmu, popularnie tak nazywany przynajmniej w moim motocyklowym światku. Czyli- kupił se motóra, bo w aucie gorąco. ;]
Szerokości!
<punk>
A mnie raz kolo na "szadołce" pomógł- przywiózł w sakwie nieduże kowadło i młotek jak zerwał mi się łańcuch....
-
Myślę, że nie powinno być żadnych reguł jeżeli chodzi o pozdrowienia to kwestia kultury osobistej. Ja to traktuje jak dzień dobry w pracy - mowie wszystkim kolegom nie patrząc ilu mi odpowie.
Hm... i nic dziwnego że tradycja zanika. Jak to się tylko tak "płytko rozumie".
Niestety to nie tylko kultura osobista. To trochę więcej...
Własnie dajesz mi do zrozumienia, że się nie zatrzymasz, machniesz tylko łapką "Cześć" i polecisz dalej... :'(
Prawda? <photo>
Miałem na myśli pozdrowienie typu "hello", bo ciągle rozmowa toczy się wokół tego kto pierwszy się "kłania". Jeżeli chodzi o pomoc innym to myślę, że na forum,
na którym każdy szuka pomocy i stara się pomóc innym nie znajdzie się osoba, która minęła by kogoś na trasie.
-
No dobra, a teraz trochę prawdy. Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.
(...)
W wyniku wieloletnich rozmów ułożyłem sobie w głowie taką "tabelkę":
Kto komu macha pierwszy. Albo nie, inaczej, komu się macha jako pierwszy. Czyli Ci z dołu "tabelki" machają tym z góry - dla jednoznaczności sprecyzuję.
1. Weterany typu HD, Indian, Henderson, Sokół i cieżkie motocykle wojskowe - generalnie duże zabytki.
2. Inne weterany, drobne, ale stare, np. Junak, AWO, SHL-ki, DKW-ki.
3. HD
4. Choppery typu Made in japan
5. Plastiki
6. Young timery.
7. Motorowery. :-/
8. Młode laski na skuterkach. :>
Dlaczego według powszechnej opinii Young Timery sa na końcu? Aaa, bo tu nie wiadomo kogo mamy przed sobą czy to cieć leci na szichte czy palacz na ryby z wędkami czy może pasjonat leci Jawą
czy to MZka na zlot. Ot tak to wygląda z innej perspektywy niż Wasza.
I nic na to nie poradzicie. Jest jak jest. Możecie ich sobie lubić lub nie, machać lub nie. Dopóki sprzęty nie poselekcjonują się na typowe weterany- tak bedzie. To normalna kolej rzeczy.
(...)
Raczej coraz mniej prawdopodobne jest spotkanie ciecia lub palacza na Yountimerze, bo ci poprzesiadali się już raczej na chińskie skuterki, bo utrzymanie MZ lub Jawy jest dla nich zbyt kosztowne a skuterek, jak się już zajeździ, to po prostu kupuje się w "Biedronce" drugi....
Za to coraz częściej na HD lub chopperze z kraju kwitnącej wiśni można spotkać, zamiast pasjonata, podstarzałego "tatuśka", co to na starość postanowił popodrywać młode siksy na "motóra" i jeździ po okolicy z sakwami wypchanymi styropianem, że niby właśnie wraca z prerii... Bo za XX tysiów kupił sobie wolność... Sorki, ale jedyną jego umiejętnością jest tankowanie i umiejętność wystukania w nawigacji adresu serwisu (bo mu w salonie zrobili skrót na mapie), w celu wymiany przepalonej żarówki...
Tak z mojego punktu widzenia, jak już bawimy się w generalizowanie i klasyfikację... Punk trzeci i czwarty powinny zawierać po dwa podpunkty: Pasjonat i "tatusiek"...
Sorki, ale dla mnie jest to typowa "kultura według notowań EUROTAXU". Dla jasności, uważam, że każdy motocykl powinien mieć przyczepioną w widocznym miejscu aktualną wycenę wartości pojazdu, aktualizowaną corocznie, najlepiej w Euro albo $, żeby obcokrajowcom nie robić niepotrzebnych grzeczności w razie gdybym źle oszacował aktualny kurs złotego...
Tak jak mówił Wujas: pierwszy pozdrawia ten, który jest dobrze wychowany - drugi albo to zrozumie i odpowie, albo okaże się troglodytą i nie pozdrowi... W sumie żadna strata.
-
to ja od sebie coś dopowiem:
jak byłem na rozpoczęciu sezonu mz z kolegą młodym to był tam starszy facet zwany tigerem <thumbup>
(kanterx, radzisz pamiętacie)
był bardzo żywiołowy i śmieszny i miał właśnie chiński skuterek, ale do kolegi młodego powiedział coś bardzo ważnego co mu utkwiło w pamięci:
- pamiętaj nie jest ważne jakim moto się jeździ tylko jakim się jest człowiekiem
i gdyby kiedyś takich ludzi nie było to nie mielibyśmy dzisiaj tyle jawek, komarów i innych mopedów, którymi od małego polskie dzieci zarażaly się ideą motocyklizmu - i większość z nas na forum pewnie też
po prostu w dzisiejszych czasach zamiast komara jest skuter bo tak jest taniej, a nie oszukujmy się nie wszyscy w Polsce mają godziwe zarobki
-
Ten gest jest gestem, który mówi: "W razie jak Ci się coś stanie, pomogę. Nie bój się, polecę po paliwo, załatwię holowanie, pomoge Ci zdjąć oponę.
I to mi się podoba, tyle że ja nie potrzebuję do tego machania. Machałem jak byłem mały ludziom w przejeżdżającym pociągu, a zrypanego motocykla nie minę obojętnie na drodze.
-
Tak tak tak- jasne...
Nie ważne co masz pod dupą... Nie no zaj...ste podejście. To pogadajcie sobie na zlocie z właścicielami R1 albo innego plastikowego szitu. Albo nie- pogadajcie sobie z offroadowcami o dalekich wycieczkach- będziecie mieli dużo do powiedzenia albo do posłuchania.
Nie ważne co pod dupą- co za nonsens...
Taaaaaa jasne. Niech się tera który odezwie że najpierw patrzy na człowieka a później na sprzęt. Nie bądźmy obłudni najpierw widzimy sprzęt i na podstawie tego parametru rozpoczynamy ocenę w głowie- a człowiek? przeca w czasie jazdy to tylko jakaś bryła na motocyklu. Dopiero na postoju możemy ocenić "kto waść"
Nie ważne co pod dupą...
Dobra a teraz o czymś bardziej realnym...
Hubertus masz rację i nie masz racji. HD to dalej wydatek rzędu 20tys złych - to w ogóle początek bo topowe modele to "ciut" więcej...
Harleye też dzielą się na "lepsze i lepsiejsze". I to jest oczywista oczywistość. Japonia "czoperopodobna" jest w cenie... hmmmmm uszkodzonego Sporta? Tak to dobre porównanie chociaż nie do końca bo uszkodzony sport pojedzie a z uszkodzonej Japonii odlecą chromowane plastikowe osłony silnika. Wchodzimy tutaj już w temat pewnej polityki i pewnych układów, a ja nie jestem autorytetem w tych sprawach.
Prawda jest jednak taka, że tatuś lub inny lanser kupi sobie wypasionego japońskiego krążownika bo "nich widzą że mnie stać" w myśł zasady że trzeba być widocznym na drodze. A tak naprawdę bo jest o połowę tańszy od podobnego modelu HD w dodatku rozbitego...
HD lanserek sobie kupi z półki tych tańszych, co wcale nie znaczy że mniejszych (bo akurat sportów lanserstwo mało kupuje bo to ciut większe od wueski). Więc albo kupi zrolowanego big twina albo np kupi big twina z gatunku tych tańszych- a dlaczego właśnie tego? Bo tani. Chociaż nie jest to zasada ogólna...
Jak chcesz wymienić żarówkę w lampie w której cały odblask z żarówką to jedna całość ? :P
Do tych moich przydługich wywodów (nie mylić ze wzwodem) dochodzi aspekt tego że subkultura motocyklowa to odrębny światek, więc niektóre normy są zgoła inne niż w normalnym nie motocyklowym świecie... Także nie ubierajmy wszystkiego w nie motocyklowe formy grzeczności w myśl zasady że jak wchodzisz między wrony to musisz... i tak dalej...
-
Niech się tera który odezwie że najpierw patrzy na człowieka a później na sprzęt.
No toś wywołał mnie do tablicy :>
Mogę pośmigać z każdym. Nawet z diabłem na motocyklu <scared>
Może nawet nie ściągać kasku - byle by nie gadał głupot i nie agitował mnie "na swoje poletko"
Jeśli chodzi o ścisłość i "trzymanie się tematu" to każdemu pomogę bo mam w moto narzędzia i odrobinę wiedzy popartej praktyką oraz linkę do holowania.
Holger przytoczył przypadek z czeskim Cezeciarzem.
Dobrze że jawol miał konieczne narzędzia i znał CZ 450 bo inaczej nic z pomocy sześciu prawdziwych motocyklistów? by nie wyszło... <blink>
Co najciekawsze to wcale nie jawol pierwszy się zatrzymał.... he he
A co z tatuśkami jeżdżącymi na Jawach i CZ?
Tymi co być może mają kryzys wieku średniego lub/i "powrócili do przeszłości" kupując sobie motura z młodości?
Wszak coraz więcej ich na forum.
Machać im czy nie machać? :>
-
Wiesiek,machać jasne że machać to nic każdego z Nas nie kosztuje a jest miłe i cieszy ( tak na marginesie dodam że bez względu na to Kto jedzie z naprzeciwka podnoszę łapę pierwszy ). W tym co pisał Fis a ja potwierdziłem chodzi o fakt że nie na każdego Komu podniesiemy łapę możemy liczyć w trudnej sytuacji,i nie zawsze musi to być naprawa motocykla,czasem wystarczy dobre słowo ,wsparcie.Co do klasyfikacji Fisa,to mimo wszystko ma to sens-lub miało kiedyś ? ( zmieniłbym trochę kolejność),wiadomo że "prawdziwy" posiadacz HD,wiele godzin spędza przy swoim sprzęcie,podobnie posiadacze weteranów,i naszych "demoludów",po prostu znają te sprzęty na wylot i posiadają wiedzę którą mogą się czasem podzielić,potrafią zrozumieć że usterka może się pojawić,że nie każdy sobie z nią poradzi.Niestety ale duża część obecnych motocyklistów to tylko kierowcy którzy oprócz "szmaty" do czyszczenia, innych narzędzi w ręku nie trzymali i nie będą trzymać,na nich niestety nie możemy liczyć w trasie.Zresztą,dlaczego wiele osób nie lubi jeździć na duże zloty ? czyżby z powodu wszechobecnego lansu ?
-
Dla rozluźnienia sytuacji,choć nie lewa ale łapka:
(https://http://web2.freemobo.com/Repository/433016.1314.gif)
-
Tak tak tak- jasne...
Nie ważne co masz pod dupą... Nie no zaj...ste podejście. (...)
Nigdy nie oceniałem ludzi po motocyklach jakimi jeżdżą, bo to bardzo zawodna metoda oceny człowieka. Znam "offroadowców", którzy nie opuścili granicy powiatu, znam też ludzi, którzy na bardzo niepozornych motocyklach odbyli takie podróże, że po obejrzeniu zdjęć człowiek nie wiedział, co powiedzieć.
Czy posiadanie Afryki czy Transalpa automatycznie zobowiązuje mnie do corocznych wyjazdów do Władywostoku, HD do spędzania wakacji na bezkresnych preriach i zjadania na obiad grzechotników a demoluda tylko i wyłącznie do wyjazdów na ryby i na szychtę?
Rozumowanie to, przynajmniej dla mnie jest bezsensowne.
Mam takie wrażenie, że aut(...)
Dobra a teraz o czymś bardziej realnym...
(...)
Hubertus masz rację i nie masz racji. HD to dalej wydatek rzędu 20tys złych - to w ogóle początek bo topowe modele to "ciut" więcej...
(...)
Mam takie dziwne wrażenie, że poczyniłeś tu śliskie a niejawne założenie, że sensem życia motocyklisty jest dążenie do posiadania Harego i kiedy tylko sytuacja życiowa mu się poprawi, to natychmiast sobie takowego powinien sprawić. Otóż, być może w wielu przypadkach jest to "oczywista oczywistość", jak zwykł mawiać jeden z byłych premierów, ale z. B. nie w moim. Otóż nie dążę do posiadania Harcka, mimo tego, że w chwili obecnej jest on jak najbardziej w moim zasięgu (w tej chwili przynajmniej używany, w jednym kawałku, nie taki "ze śmietnika" - czyli po wypadku). Mam świadomość, ile kosztuje - przy tutejszych realiach finansowych kwota 8 000 Euro nie jest jakoś specjalnie wygórowana. A jednak nie każdy motocyklista jeździ tu HD-kiem i jakoś nikt nie próbuje z tego faktu wyciągać jakichś daleko idących wniosków. Jeśli jeździ, czym jeździ to znaczy tylko, że ma taki kaprys i nic więcej...
-
HD i HD. Nie powiem takim krążownikiem przejechał bym się ale to raczej dla zaspokojenia świadomości, jak to jest, dla poczucia jak to jest legendą Ameryki, niekoniecznie nim jeździć po świecie. Wolałbym już coś takiego :
(https://http://www.moto-blog.pl/wp-content/uploads/2009/06/suzuki-bandit-1250.jpg)
Klasyczny wygląd. Silnik nie wyżyłowany, sprawdzona konstrukcja, mało pali i ma moment jak ciągnik.
Wiadomo, frendzelki tu nie podejdą ani kask z rogiem, a glanów nie wsadzę pod dźwignię zmiany biegów ale 2 sakwy podwieszę, tankbag i heja. Nie wiem, może jeszcze jestem za młody, żeby widzieć cudo w HDkach <blink>. Na razie dla mnie Super Motocyklem jest właśnie Japoński B1250. Plastiki co mają 200 km nie rajcują mnie :P
Proszę Państwa dzień dobry pierwszy powinien powiedzieć ten kto jest dobrze wychowany i uważa się za osobę kulturalną...
Ja tam macham każdemu, no po za skuterowcami, jak mi machnie to ja mu też. Czy bym się zatrzymał, jak by ktoś przy drodze potrzebował pomocy, pewnie tak, czy pomógł bym, pewnie nie, no chyba, że poruszał by się czymś co znam albo prosił by żeby mu paliwa przywieźć ale posiedzieć dla towarzystwa.
-
Machać im czy nie machać? :>
Oczywiście że machać, jednakże ważne jest jak to czynić będziemy...
Harlejofffcom tym złym i niedobrym (w szczególności) wypada machać tak: V - oczywiście jedną ręką
Wszystkim tym którzy latają na singlach- tu sprawa jest ułatwiona: I
Teraz będzie trudniej: silniki rzędowe. Twinom machamy naprzemiennie raz lewą raz prawą. Problem się robi przy silnikach rzędowych powyżej 2 cylindrów. Problemów może nastręczać już Triumph Rocket...
Teraz najlepsze Boxery: oczywiście też dwie łapki tylko że "lewa prawa, lewa prawa)" o ile to dwucylindrówka to okej. Schody się zaczynają jak z przeciwka nadjeżdża goldas czy inny sprzęt o ilości cylindrów większej niż dwa w układzie boxera. Wtedy nie ma że boli- plecak też musi machać. Obowiązkowo i obligatoryjnie...
Masz Hubertusie mylne wrażenie. Gdyby wszyscy jeździli HD świat był by nudny najzwyczajniej. Tylko mnie osobiście częściej nie odpowiadali "ściganci" niż ci na czoperach... W ogóle nawet Ci którzy są strasznymi przeciwnikami ugną się pod argumentem, że czy chcą czy nie chcą ale od HD się dużo zaczęło (co innego że HD też zbierało bęcki od Japończyków). Cała otoczka motocyklizmu kluby itp itd- z resztą nie kto inny jak HD wypuścił na głęgokie wody segment czoper/cruiser a cała reszta tylko kopiuje. Kopiuje z różnymi efektami od lat. Także nietaktem jest umniejszać Harleyowi jego wkład w motocyklizm i to co obecnie mamy na drogach...
Dlaczego nie kupisz Harleya? Bo nie bawi Cie ten segment? Jeśli szczerze odpowiadasz "tak"- rozumiem i szanuje decyzje. Jeśli Twoim argumentem będzie "bo są wujowe"- hmm no cóż nie mamy o czym dyskutować (szczególnie jeśli ktoś na nim nie jeździł a wypowiada taka opinię).
Wiesz.... Wiele osób deklaruje niechęć do tej marki... Dziwnym jednak trafem sami celują w ten sam segment a na zlotach pierwsi biegną oglądać te okropne i gówniane Harleye- coś z obłudy też ludźmi kieruje? Może zazdrość? Nie wiem nie wnikam- jest jak jest.
Jakież to eskapady na zadziwiających motocyklach umknęły mojej uwadze? Naczelny znowu gdzieś pojechał? Wilma gdzieś poleciał? Mariusz na dwa motocykle tym razem? Ktoś na WueSce poleciał do Chorwacji? Aż mnie zaintrygowałeś Hubertusie kto czym i gdzie- może junak gdzieś dalej wybył?
Strażak - w ogóle nie musisz machać i zatrzymywać się też nie masz obowiązku. Bo po co? Ważne żeby TOBIE machali - wtedy może odmachniesz.Może - to słowo klucz. Pojęcie "klasyka" też mamy zgoła inne- dla Ciebie kalsyk to coś co ma chyba z 10-15lat. Bo sam masz koło 20. Zapytaj Jawola labo Holgera co jest naprawdę klasyczne... Te motocykle często nie doczekają miana klasyków bo są jakie są (zrób tam remont silnika albo przeszlifuj wał...) to tak jakby o hondzie civic mówić że jest klasyczna...
O momencie i spalaniu może nie będziemy rozmawiać :>
kurde wczoraj mi post nie poszedł...
-
(...)
Masz Hubertusie mylne wrażenie. Gdyby wszyscy jeździli HD świat był by nudny najzwyczajniej. Tylko mnie osobiście częściej nie odpowiadali "ściganci" niż ci na czoperach... W ogóle nawet Ci którzy są strasznymi przeciwnikami ugną się pod argumentem, że czy chcą czy nie chcą ale od HD się dużo zaczęło (co innego że HD też zbierało bęcki od Japończyków). Cała otoczka motocyklizmu kluby itp itd- z resztą nie kto inny jak HD wypuścił na głęgokie wody segment czoper/cruiser a cała reszta tylko kopiuje. Kopiuje z różnymi efektami od lat. Także nietaktem jest umniejszać Harleyowi jego wkład w motocyklizm i to co obecnie mamy na drogach...
Dlaczego nie kupisz Harleya? Bo nie bawi Cie ten segment? Jeśli szczerze odpowiadasz "tak"- rozumiem i szanuje decyzje. Jeśli Twoim argumentem będzie "bo są wujowe"- hmm no cóż nie mamy o czym dyskutować (szczególnie jeśli ktoś na nim nie jeździł a wypowiada taka opinię).
Wiesz.... Wiele osób deklaruje niechęć do tej marki... Dziwnym jednak trafem sami celują w ten sam segment a na zlotach pierwsi biegną oglądać te okropne i gówniane Harleye- coś z obłudy też ludźmi kieruje? Może zazdrość? Nie wiem nie wnikam- jest jak jest.
(...)
Nie jest to moja bajka. I nic samej Firmie nie próbuję umniejszać, jak już pewnie zdążyłeś się zorientować, podczas wspólnych rozmów - na innym forum. Cieszę się, że odniosłem mylne wrażenie. Na tyle lubię motocykle w ogólności, że nawet tutaj odwiedzam zloty HD. I nigdy i nigdzie nie napisałem/powiedziałem:
(...)
...okropne i gówniane Harleye...
(...)
Zresztą, o żadnym motocyklu tak się nigdy nie wyraziłem, bo to, że mi się z jakiegoś powodu nie podoba, jest całkowicie moim prywatnym zdaniem.
(...)
Jakież to eskapady na zadziwiających motocyklach umknęły mojej uwadze? Naczelny znowu gdzieś pojechał? Wilma gdzieś poleciał? Mariusz na dwa motocykle tym razem? Ktoś na WueSce poleciał do Chorwacji? Aż mnie zaintrygowałeś Hubertusie kto czym i gdzie- może junak gdzieś dalej wybył?
(...)
Nie tylko Naczelny wyjeżdża, uwierz mi. Trzeba więcej czasu spędzać z ludźmi, bo wtedy dowiadujemy się wielu ciekawych rzeczy.
Machać im czy nie machać? :>
Oczywiście że machać, jednakże ważne jest jak to czynić będziemy...
(...)
Wszystkim tym którzy latają na singlach- tu sprawa jest ułatwiona: I
Którym palcem? :>
-
Uniesienie dłoni jest pozdrowieniem, a nie deklaracją pomocy. W przeciwnym razie należy wozić klucze calowe oprócz metrycznych (o kluczy dynamometrycznym nie zapominając). Dorabiacie Panowie niepotrzebną ideologię do zwykłego grzecznościowego gestu.
(...)
Jakież to eskapady na zadziwiających motocyklach umknęły mojej uwadze? Naczelny znowu gdzieś pojechał? Wilma gdzieś poleciał? Mariusz na dwa motocykle tym razem? Ktoś na WueSce poleciał do Chorwacji? Aż mnie zaintrygowałeś Hubertusie kto czym i gdzie- może junak gdzieś dalej wybył?
(...)
Czasem zaglądam i czytam o wyjazdach dalszych:
http://africatwin.com.pl/forumdisplay.php?f=76
No fakt ;) tylko harleje i harleje :D
-
Papa trafiłeś w samo sedno <punk>
PS. Też tam zaglądam ;)
-
Zadziwiające eskapady na zadziwiających motocyklach...
Papa- Afryka już była chyba wszędzie. Na uwagę zasługują osoby które jeźdzą w niekoniecznie popularne miejsca na niekoniecznie popularnych motocyklach- stąd pytanie o NAczelnego który swoją cztką objechał kawał świata, o Wilme który na jakimś małym romecie też w jakieś dziwne rejony świata jeździł
Tour de America na Goldasie średnio mi jakoś mentalnie leży, podobnie jak Afryką po pustyni - no chyba że Paryż Dakar oglądamy.
Hubertusie masę czasu spędzam z ludźmi. Co umknęło mojej uwadze w kwestiach motocyklowo wycieczkowo podróżniczych?
-
Zadziwiające eskapady na zadziwiających motocyklach...
Papa- Afryka już była chyba wszędzie. Na uwagę zasługują osoby które jeźdzą w niekoniecznie popularne miejsca na niekoniecznie popularnych motocyklach- stąd pytanie o NAczelnego który swoją cztką objechał kawał świata, o Wilme który na jakimś małym romecie też w jakieś dziwne rejony świata jeździł
Widzę, że przeczytałeś tam wszystko ;)
Umknęło ci:
http://www.konrad-mw.home.pl/Wyprawa04.html
http://www.breinride.home.pl/forum/index.php?action=mgallery;sa=album;id=66
http://africatwin.com.pl/showthread.php?t=9675 (simsonem do Pamiru)
Dwie poprzednie co prawda z innych stron, ale też są na afrykańskiej stronie.
A i jeszcze bym zapomniał...
Mały spacer kolegi Hubertusa:
http://www.breinride.home.pl/moto/index.php?option=com_content&task=view&id=290&Itemid=171
No ale co to jest w porównaniu z tymi kilometrami, które Ty pewnie nakręcasz... <no>
-
Ciągnąc temat machania.
Tak, macham i odmachuję.
Kiedy widzę kogoś na poboczu w sytuacji wskazującej na coś innego niż rozmowa przez telefon, lub siku, staję chociaż po to żeby spytać czy wszystko ok i czy moge jakoś pomóc.
Co do HD, to tylko marka /chociaż jak juz było powiedziane, wniosła co wniosła do tematu/.
Ale to nie motocykl określa człowieka.
-
Papa:
"Bies" Dobrzyński- OK Zakręcony facet godny uwagi (przynajmniej w moim odczuciu) gdyż niszowym motocyklem lata. Lata KONKRETNIE!! Nie żadne wycieczki w koło komina, tylko konkretnie się Człowiek bawi...
Elwood i jego wyprawa? No ale ja tam widzę samochód jakiś duży i terenowy... Konia, jakieś dzieci... Gdzie ten motocykl? Coś tam ktoś przebąknął, że w przyczepce... Ale wieźli go w przyczepce w obie strony, w jedną, zostawili go, wzięli po drodze? Wiesz... nie sztuką jest jeździć npsprzętem do tego stworzonym po pustyni- dozgonny szacunek mój zyska osoba która pojedzie do Libanu np skuterem. Znam osobę, która pół niemcowni i całą Polskę przejechała na skuterze-bo wracała z roboty do domu :> Niby banał,ale jednak dla mnie nie banał...
Na innych stronach podanych nie bywam- boje się. Poza tym jestem tam na tyle nie mile widziany, że uniemożliwiono mi eksploracje tej jakże ciekawej strony <crybaby> :'(
Więc nic nie wiem o Hubertusowych wycieczkach- chociaż chętnie się dowiem.
Z kilometrami i moją osobą- proszę bez uszczypliwości. Bo to akurat i ja potrafię...
-
Uniesienie dłoni jest pozdrowieniem, a nie deklaracją pomocy. W przeciwnym razie należy wozić klucze calowe oprócz metrycznych (o kluczy dynamometrycznym nie zapominając). Dorabiacie Panowie niepotrzebną ideologię do zwykłego grzecznościowego gestu.
Tak? Jesteś tego pewien? Że tylko grzecznosciowy??? Czyli niczym się nie rózni od gestu jakim pozdrawiaja sie kierowcy autobusów PKS???
Wiesz że klucze calowe można zastąpić metrycznymi?
Przykład:
7/16=11mm
9/16=14
1/2=13mm
Os przedniego koła=19mm
Os tylnego koła=28mm
17mm pasuje do odpowietrzenia silnika.
Cały przód i gaźnik - metryczny.
Śrubokrety sa uniwersalne.
Proponuje wypowiadac się na tematy o których masz pojecie...
Ten zestaw pozwala rozkrecić HD na czesci pierwsze. To tak do wiadomości.
P.S.1
Mała propozycja:
Zamiast prześcigac się w skuteczności eksploracji zasobów internetu moze dasz się poznać jako ten jeden z wielu podrózników motocyklowych... załóżmy, ze najpierw opiszesz tu swe wycieczki które odbyłeś bez pomocy tzw. sprzętu na 4 kołach... ;]
Jesli takowe były... <lookaround>
P.S.2
Czesć Awiak!!! Widzę ze znów tu zawitałeś!!! <photo> Dalej boisz sie spać w namiocie?
Sorry za <offtopic> ale normalnie rozbawił mnie ten nasz "nowy" moturzysta... <lol>
Oto jak łatwo jest dzwigac sukcesy innych...
-
:'(
-
P.S.1
Mała propozycja:
Zamiast prześcigac się w skuteczności eksploracji zasobów internetu moze dasz się poznać jako ten jeden z wielu podrózników motocyklowych... załóżmy, ze najpierw opiszesz tu swe wycieczki które odbyłeś bez pomocy tzw. sprzętu na 4 kołach... ;]
Jesli takowe były... <lookaround>
Bardzo bym chciał, ale mój wózek inwalidzki niestety ma 4-ry koła...
Pozostało mi tylko eksplorowanie internetu i cieszenie się wyprawami innych. :'(
-
Ostatnio będąc w trasie, na około 20 napotkanych motocyklistów nie odpowiedziało może 2, 3 z czego jeden na pewno nie wiedział o co chodzi, a pozostali na ścigawkach coś nie chętnie. Ogólnie to taki motocykl jednak budzi zainteresowanie, pozytywne lub nie wśród jadących z przeciwka, albo też stojących na poboczu motocyklistów.
W każdym razie zawsze pozdrawiam, chyba że sytuacja nie pozwala mi na podniesienie ręki ;]
Edit: No, nie macham do skuterów, chyba że oni pierwsi to zrobią.
LWG!
-
Ale <offtopic>, az glupio nie wziac w tym udzialu <thumbup>
Badndit 1250? Naked z takim silnikiem? A po co to jest? Do lansu? Bez owiewki wyzej 140 to ciezka sprawa, rece urywa a przeszlo litrowy kloc jako motocykl miejski to tez kiepska sprawa :)
Owszem jest ladny i to wszystkie jego zalety :) w sam raz dla bogatego mlodego tatuska.
Mirku ale tu nie chodzi o dzidowanie tylko o zaj...stą elastyczność takiego pieca no i nie ukrywam naked'y to jest to <punk>
PS. Poprzednio jeździłem chińskim chopperkiem 125 cm3, 12V, spalanie max 3l/100km, ładnie wyglądał i sam go docierałem. Moja prędkość to było średnio 80 km/h, Jawą też jest taka tylko o 5000 obr/min niżej :D i mogę wyprzedzić TIR'a :). Sądzę, że mocniejszym też dużo szybciej bym nie cisnął tak do tych 140 km/h jak pisałeś :>.
-
To fakt, kazda maszyna ma swojego nabywce i milosnika. Ja akurat nie przepadam za poruszaniem sie po miescie litrem a z kolei za miastem bez owiewki. W jawie jeszcze nie mam i lecac z gorki 100 przez chwile wkurza mnie, ze musze sie tak trzymac. Zreszta jadac 80 przez duzszy czas daje nogi na podnozki pasazera, zeby siedziec lekko pochylonym i nie meczyc sie walka z nacierajacym powietrzem. Owiewka to tylko kwestia czasu. Kolejna sprawa to okresy wiosenno jesienne. Zimniej jest na jawie przy 70 niz na hondzie przy 140. Wiatr, opady, temperatura. Zabudowa rowna sie komfort ;-) naked- fakt jest ladny.
-
Jeśli chodzi o mnie to podnoszę lewą w górę zawsze jak widzę motocykl. Osobą na skuterach nie macham, chyba że znam, po prostu są to małolaty albo dziadkowie.
Co do pomocy przy drodze, jak Fis mówi dużo zależy od człowieka ja się zawsze zatrzymuje i pytam czy pomóc i mam nadzieję że mogę liczyć na to samo. Jakoś w maju złapałem kapcia, to facet się terenówką zatrzymał dokładnie hi luxem jechał z żona gdzieś na ryby, zatrzymał się, zapytał czy pomóc, zobaczył kapcia, zapakowaliśmy moto na pakę i odwiózł mnie do domu:D wypił herbatę ja ładnie podziękowałem i pojechał. Teraz lewa w górę to bardziej powitanie a jak masz pomóc to i tak się zatrzymasz i tak :D
-
Co do pomocy w trasie: kilka dni temu wyjechałem sobie z dziewczyną na wakacje w Góry Świętokrzyskie. Późnym popołudniem w drodze do Chęcin miałem chwilowy postój spowodowany brakiem świeżych dostaw prądu do zapłonu :P (pierdółka, coś z wyłącznikiem zapłonu, ale zanim bez schematu obczaiłem co do czego idzie, zdążyłem już nieco roznegliżować Jawę :) ) i tak grzebię sobie przeglądając całą instalację, omijają mnie samochody które wyprzedzałem lub wymijałem w korkach kilka km wcześniej, niektóre z dość charakterystycznymi naklejkami w kształcie motocykla z tyłu. Wszyscy tylko się gapią. No nic, tak w życiu bywa, raz na wozie, raz pod wozem. Raz oni jadą a ja stoję, a raz odwrotnie.
Ale oprócz samochodów mijały mnie motocykle... Mniej więcej: 2 grupki plastiku, grupka chromu, i kilka plastików solo... wszyscy się patrzą jak na kosmitów, niektórzy machają, inni nie, nawet jeden moto na gumę wyrwał... <thumbup> <mur> ale nikt się nie zatrzymał. <oops>
Ale dość tego biadolenia- odprawiłem modły, Jawa zagadała, lewa w górze! <punk>
-
W sumie Ci co przejechali mogli by co najwyżej pomóc zatankować i napompować koło.
-
Co do pomocy w trasie: kilka dni temu wyjechałem sobie z dziewczyną na wakacje w Góry Świętokrzyskie. Późnym popołudniem w drodze do Chęcin miałem chwilowy postój spowodowany brakiem świeżych dostaw prądu do zapłonu :P (pierdółka, coś z wyłącznikiem zapłonu, ale zanim bez schematu obczaiłem co do czego idzie, zdążyłem już nieco roznegliżować Jawę :) ) i tak grzebię sobie przeglądając całą instalację, omijają mnie samochody które wyprzedzałem lub wymijałem w korkach kilka km wcześniej, niektóre z dość charakterystycznymi naklejkami w kształcie motocykla z tyłu. Wszyscy tylko się gapią. No nic, tak w życiu bywa, raz na wozie, raz pod wozem. Raz oni jadą a ja stoję, a raz odwrotnie.
Ale oprócz samochodów mijały mnie motocykle... Mniej więcej: 2 grupki plastiku, grupka chromu, i kilka plastików solo... wszyscy się patrzą jak na kosmitów, niektórzy machają, inni nie, nawet jeden moto na gumę wyrwał... <thumbup> <mur> ale nikt się nie zatrzymał. <oops>
Ale dość tego biadolenia- odprawiłem modły, Jawa zagadała, lewa w górze! <punk>
Niby nie dobrze a moze i dobrze. Jak widzisz pewnie i tak malo kto bylby w stanie Ci pomoc, niektorzy sa niewierzacy. Ja na przyklad jak naprawialbym jawe na drodze w sloncu przez godzine nie wiem co odpowiedzialbym dziesiatej osobie pytajacej " pomoc moze!!!"??? <furious>
-
Chyba wszyscy zapomnieliście o co chodzi w jeździe motocyklem - polecam powrót do korzeni i film 'Easy Rider'.. mniej szpanu, lansu i zawiści. Jednym słowem, do wszystkiego trzaba dorosnąć czego sobie i innym życzę...
LEWA W GÓRĘ !!!
-
Dzisiaj wracałem z treningu TS, wiadomo prawko jest to światełka, lusterka, wszystko jak należy.
Mijało mnie dwóch motocyklistów, jeden na intruderze, drugiego moto nie rozpoznałem.
Oczywiście lewa poszła do góry, ale oni pierwsi podnieśli, jak widać są różni motocykliści. Dla mnie jest to miły gest.
-
W Szczecinie widać są bardzo tolerancyjni motocykliści, przez ostatni tydzień (600 km) nie zdazylo mi się ani razu zeby ktoś nie odmachal, raz tylko na światłach stalem to skos nie odmachal ale tak zapierdala* ze pewnie nawet nie zauważył. Była tu mowa o niedzielnych motocyklistach ze wyjeżdżają się polansowac po mieście może i tak jest co nie zmienia faktu że jak robiłem koledze gaźnik na poboczu to większość się zatrzymywała i pytała czy może jakoś pomóc, powiedziałem ze silikon wysokotemperaturowy potrzebuje, miałem go 10 minut później...
-
Ja macham każdemu motocykliście w trasie i wisi mnie to czy odmachnie, przeważnie odmachują około 90-95%.
Jak robię rundę po mieście macham wszystkim oprócz skuterom i ścigom, bo miejscowi nie wiedzą co to znaczy. Jak machałem kiedyś zawsze to nigdy nie odbiło się to w moją stronę, wiec stwierdziłem że to nie ma sensu, ale jeżeli ktoś machnie mi właśnie na takim motocyklu pierwszy w moim mieście zawsze odmachnę i wiem że to przybysz z innej miejscowości:D
Lewa w górę!!
-
A więc tak : kiedyś poluzowało mi się lusterko wiec zjechałem na pobocze aby je dokręcić. Jak już rozebrałem pół jawy aby dostać się do kluczy nadjechała grupa motocyklistów z Niemiec oczywiście pierwsze pytanie czy wszystko ok i czy nie potrzebuje pomocy :o - odpowiedziałem że sobie poradzę 8) . Jak odjeżdżali oczywiście każdy z nich LwG i do przodu. Po tej sytuacji trafiłem jeszcze po drodze kilku "czoperowców" - nie musiałem nawet pierwszy ręki podnosić ;)
-
" szlachta " na ścigach ze swoich okolic z reguły nie odmachuje , bo po co , skoro jedziesz starym , 25 konnym trupem ? Ale w większości wypadków to zależy od człowieka jak to się mówi
-
Weźcie jeszcze jedno pod uwagę,ścigi jezdza dosyc ostro,do tego jazda miejska nie zawsze pozwala puścić kierownicę,gdzie przy ścigu caly ciężar opiera sie na rękach.
-
Weźcie jeszcze jedno pod uwagę,ścigi jezdza dosyc ostro,do tego jazda miejska nie zawsze pozwala puścić kierownicę,gdzie przy ścigu caly ciężar opiera sie na rękach.
Nie przesadzajmy, odjęcie ręki z kiery na 2 sek to żaden problem na sporcie (bynajmniej dla mnie).
-
W Niemczech większość nie macha, przynajmniej w moim regionie
-
W mojej okolicy jakieś 98% ludzi odmachuje.
-
W Niemczech większość nie macha, przynajmniej w moim regionie
To samo było w Anglii.
Pamiętam, że nie spotkałem się z tym zjawiskiem na wyspach.
Nie ma takiego ducha motocyklizmu jak u nas w Polsce...
-
W Niemczech większość nie macha, przynajmniej w moim regionie
Na południu odwrotnie ;)
Nawet przechodnie potrafią Ci pomachać...
-
To samo było w Anglii.
Pamiętam, że nie spotkałem się z tym zjawiskiem na wyspach.
Nie ma takiego ducha motocyklizmu jak u nas w Polsce...
Oni wiedzą że "safety first" ;)
A faktycznie , w Anglii , to powinni prawą podnosić bo nie widać lewej tak bardzo ... ale na motórze to ciężko bo tam gaz i hampel jest .
-
To samo było w Anglii.
Pamiętam, że nie spotkałem się z tym zjawiskiem na wyspach.
Nie ma takiego ducha motocyklizmu jak u nas w Polsce...
Oni wiedzą że "safety first" ;)
A faktycznie , w Anglii , to powinni prawą podnosić bo nie widać lewej tak bardzo ... ale na motórze to ciężko bo tam gaz i hampel jest .
Dlatego pozdrawiają się prawą nogą. To można zrobić i do tego widać...
-
U mnie taka mała ciekawostka, większość młodych i gniewnych nie odmachuje, ci co jadą wolniej czasami machną. A wystarczy że przejadę kilka km za granicę z Czechami i tam każdy macha, nie ważne czym jeździ :)
-
ja nawet jak autem jade to wystawiam reke motórzystom a raz nawet zjechałem takim 2 na pobocze troche zeby mogli wyprzedzic to sami podniesli lewa i jeszcze odcinka była :D
-
Sam gest taki pozytywny jest. Sam nie mam tego gestu do skuterów i nie będę miał, ale do reszty to tak. Sam pamiętam jak wracaliśmy z jesiennego (Koszelanka 2012) na trzy knedle i mijaliśmy się z grupą harleyowców, którzy pierwsi Nas pozdrowili widząc ich zainteresowanie knedlami na trasie :) .
-
miałem raz sytuację że padła mi świeczka jak stałem na światłach i zepchnąłem jawę na chodnik. przez około 10 min zebrało się koło mnie 4 moto. każdy proponował pomoc a nawet dostałem propozycję użyczenia garażu i transport do domu autem (było tego sporo bo ja, dziewczyna, tankbag i 2 torby). a co do machania to macham wszystkim oprócz skuterów chyba że oni pierwsi machną
-
Weźcie jeszcze jedno pod uwagę,ścigi jezdza dosyc ostro,do tego jazda miejska nie zawsze pozwala puścić kierownicę,gdzie przy ścigu caly ciężar opiera sie na rękach.
Jesli nie mam mozliwości podnieść ręki to przynajmniej staram się w widoczny sposób skinąć głową w kierunku innego bikera.
A zatrzymuję się praktycznie przy każdym a to że nie wożę przyczepy kluczy to nic czasem pomocą może byc nawet użyczenie telefonu żeby gośiu zadzwonił po kumpla albo do domu że obiad zje na kolację :D .
-
Ja też podnoszę "lewą w góre" jak widze motocykliste z naprzeciwka, większość odwzajemnia pozdrowienie, duża część motocyklistów macha pierwsza, widząc mnie :), czasem nawet machnie ktoś jadąc autem, pewno też jakiś fan 2 kółek :D,
nie pozdrawiam tylko dzieciarni na skutrach, kilka lat temu machnałem jednemu, to stanął na poboczu i widziałem w lusterku że się jeszcze jakiś czas za mną gapił.., co ja mogłem od niego chcieć :)
-
Zeby wśród kierowców samochodów panowało takie braterstwo i życzliwość... Lewa w Górę wszystkim!
-
ja nawet jak autem jade to wystawiam reke motórzystom a raz nawet zjechałem takim 2 na pobocze troche zeby mogli wyprzedzic to sami podniesli lewa i jeszcze odcinka była :D
ja zawsze w miarę możliwości staram się zjechać samochodem na bok, aby motocyklista w korku mógł się przecisnąć a i na trasie jak widzę we wstecznym lusterku zmykam do krawędzi. Kiedy mnie omijają i wyprzedzają prawie zawsze machną ręką (tylko nieliczne ścigi w mieście nie odmachują) w podziękowaniu wtedy też odmachuje:)